Jak wasze dzieci - jedynaki (5-6 lat) spędzają czas po przedszkolu i, w wolne dni? Czym się bawią? Jakieś konkretne zabawki, zabawy, zajęcia, osobno - wspólnie z wami, które pochłaniają ich uwagę na dłuższy czas.
Przycypne ![]()
Nie mam jedynaka, ale szanuje fakt ze syn chce czasem pobawic sie sam. Zawsze wtedy sygnalizuje ze zamyka sie w pokoju bo :
- Chce zbudowac jakas budowle
- Chce sie pobawic czyms z malymi lub niebezpiecznymi elementami.
W zaleznosci od checi i mozliwosci uczestniczymu w tym jako rodzice lub jedno z nas bo drugie zajmuje sie domem lub roczniakiem.
U nas kroluja wielkie budowle z klockow duplo( garaze, wieze, szpitale,parkingi, stacje kolejowe) male lego do zlozenia i postawienia na gornej szafce, klocki wafle czy klocki magnetyczne.
Tym potrafi sie bawic sam, ale czesto mu towarzyszymy.
Co do wspolnych chwil to gry i planszowki. Sami uwielbiamy. No i czas na powietrzu - tu zalezy od pogody czy to spacer, rowerz hulajnoga,plac zabaw czy sanki.
Jednak zaznacze ze w tygodniu taka luzna zabawa to tak godzinka max dwie i jest kolacja, szykowanie sie do przedszkola na następny dzien, kapiel i wyciszenie z czytaniem. Duzo wiecej robimy w weekendy.
Ja jeszcze nie mam tu doświadczenia ale syn szwagierki który skończył 4 lata bawi się w kucharza. Ma kuchnie taką z Lidla i ma sporo naczyń i produktów takich plastikowych owoców czy warzyw oraz ciastolinę z której robi pizzę czy lody. Ale zawsze ktoś mu towarzyszy w zabawie. Nie jest nauczony bawić się sam.
Mój syn nigdy nie potrafił się bawić sam. Nie wyolbrzymiam , chociaż wiem że ciężko w to uwierzyć
Ale zawsze byłam jego dodatkową ręką , nieodłączonym elementem. Później okazało się , że syn ma autyzm , więc też u nas inna sytuacja. Warto z całą pewnością uczyć dziecko , że powinno się soba trochę zająć. To nie egoizm a usamodzielnianie dziecka. Ja czułam , że jestem złą mamą bo chciałabym żeby moje dziecko było samo , że nie chce poświęcać mu 100% czasu. To nieprawda , to jest po prostu pomoc dziecku w późniejszych latach życia.
Uważam dokładnie to samo. Chodź też mam wyrzuty sumienia jak mały chwilę się sam bawi ale z drugiej strony to jest dla niego twórcze bo sam myśli jak się będzie bawił. Oczywiście jestem zawsze w pobliżu. Wydaje mi się że dziecko już prawie 5 letnie chodź chwilę powinno umieć zająć się soba
U nas to jest zabawa lego, jakimis figurkami, kuchnia drewniana bawimy sie w restauracje
Ukladanie puzzli, czasami malujemy razem ![]()
Mój chrześniak to fan klocków LEGO, tory dla aut, garaże, tunele
uwielbia też pociągi i bardzo często chodzą na stację i je obserwują
często bawi się w sklep ogólnie dużo odgrywania ról ![]()
W wolne dni rower albo hulajnoga - jak jest ciepło, ale też chodzi na basen ![]()
Zdecydowanie kochane Nie miejcie wyrzutów sumienia. Dziecko wręcz musi nauczyć się bawić samo, rozwijać swoją kreatywność poprzez wymyślanie zabaw. Mój syn od zawsze miał do wyboru albo się czymś zająć i dawałam mu trzy propozycje albo idzie ze mną do kuchni i gotować czy wkładać do zmywarki. Czasem wybierał zabawę a czasem wolał spędzać czas ze mną ale niekoniecznie na zabawie. Chociaż nie ukrywam że mój syn nigdy nie marudził że musi się pobawić sam, chyba to lubi
U nas w tym wieku córka najbardziej uwielbiała układać klocki Lego, potrafiła naprawdę długo tworzyć swoje własne konstrukcje. Bardzo lubiła też bawić się lalkami – wymyślała im całe historie i scenki. Sporo czasu spędzała na malowaniu i rysowaniu, a absolutnym hitem były mazaki ![]()
![]()
Jeśli chodzi o wspólne aktywności to u nas numerem 1 były gry planszowe, zostało nam to do dziś ![]()
U nas to najczesciej bylo Lego i rysowanie.
No teraz moja nie jest jedynaczką ale często jest tak że ja nie mam czasu się nią zająć, bo w tym momencie zajmuje się młodszą.
To starsza bardzo jest na poziomie zajmowania się kreatywnego. W ramach prezentów mikołajowych w przedszkolu dostała zestaw do robienia bransoletek i non stop robi bransoletki dla której z koleżanek w przedszkolu. Uwielbia klocki magnetyczne i właśnie się zastanawiam czy nie poszerzyć naszego zestawu o nowe klocki bo dużo się nimi bawi.
Ostatnio w Rossmanie dorwałyśmy książkę o literkach więc akurat robi stamtąd zadania więc tylko mi podkłada mamo jakie tu jest zadanie do wykonania
A jak mam czas żebyśmy się bardziej bawiły bo na przykład mała śpi to bardzo często gramy w gry głównie w spy guy
Oczywiście , że dla dziecka jest to bardzo dobre. Ja miałam i nie ukrywam do dzisiaj tak mam , że zżerają mnie wyrzuty sumienia gdy nie mam czasu dla dzieci. A przecież krzywda im się nie dzieje . U mnie jest takie poczucie , że skoro jestem w domu to jestem mamą . Zapominam , że jestem kobietą/człowiekiem i przecież mam prawo do chwili dla siebie. No ale czasem łatwo napisać czy powiedzieć a wcielić w życie już jest ciężej
No ja walczę o te chwile dla siebie(żeby człowiek nie zwariował) i jak mąż wraca z pracy to pod jego opieką zastawiam malucha i albo ide posiedzieć i zrelaksować się w wannie albo idę do kosmetyczki albo na fizjoterapię czy choćby na głupie zakupy do biedry czy Lidla ![]()
![]()
W pełni cię rozumiem też mam to samo a później się wściekam, bo bez przesady mój mąż potrafi sobie znaleźć przestrzeń dla siebie pójść do toalety coś wziąć a ja tylko jak ten robocik albo coś biorę, piorę, ogarniam, albo dzieci i potem wściekła na wszystkich a na męża najbardziej
Też tak mam. Ja muszę jeść z wiszącym na sobie bobasem a mąż jak je to mnie woła żebym wzięła dzidzię bo on musi spokojnie zjeść ![]()
To zalezy od humoru ![]()
Corka ma 5.5roku.
Uwielbia kolorowac/rysowac to ja odpreza i czasami znika w pokoju na godzine/dwie.
Lego jest stale na tapecie
Gry planszowe- wirus, memory, spyguy, polskie legendy-smok wawelski no i monopoly
Czasem ogladamy cos wspolnie w TV -kuchnia TV albo cokolwiek z Magda Gesller ![]()
Gotujemy tez po przedszkolu wspolnie -gofry, nalesniki, chalki czy bulki na kolejny dzien
No i Lalki- ostatnio mialam porodowke w domu ![]()
Moja ma akurat niecałe 3 latka i tak od 2 miesięcy zaczęła się sama bawić, pomógł w tym głośnik przez który puszczałam jej różne słuchowiska. Wcześniej do zabawy koniecznie ktoś musiał przy niej być, nawet nie trzeba było jakoś aktywnie brać udziału w zabawie, bo jak się wkręciła to stawaliśmy się tłem. Teraz już potrafi sama siąść i malować farbami, to ostatnio jej ulubione zajęcie. Albo przepada podczas zabaw w domku dla lalek i odgrywa sobie scenki przeróżnymi figurkami. Bardzo rozwinęła jej się wyobraźnia , do tego chłonie czytane przez głośnik bajeczki, kiedy się bawi cytuje fragmenty różnych historii. Mamy na pokładzie miesięczne bliźniaki więc mam mniej czasu dla córki i nie jestem w stanie z nią siąść i się bawić, ale mogę być towarzystwem którego potrzebuje np. kiedy karmię proponuje jej żeby obok układała puzzle, sama już sobie świetnie daje rade ![]()
Moja corka tez ma te mazaki i najgorzej jak ma przyniesc do szkoly i chce wlasnie te ![]()
Oj znam to, moja też targała te flamastry do szkoły ![]()
