Mamusie nie widzę w lupce nic na temat instalacji. Więc tu się nasuwa moje pytanie. Moja 6 miesięczna córcia ma zapalenie oskrzeli. Zalecono abym robiła jej inhalacje i tu się zaczynają schody, co chwila ściąga maseczkę o strasznie się denerwuje. Na spiaco też sobie nie da zrobić. Mamusie macie jakieś sposoby aby dziecko dał sobie zrobić inhalacje?? . Maseczka tylko wchodzi w grę bo są smoczki ale moja jest bez smoczkowa.
A spróbuj sama rurkę przystawiac do buzi bez maski. My tak zaczynalismy
Też tak próbowaliśmy , to główkę odchyla w droga stronę. Ale za to więcej leku ucieka niż wdycha.
Robiłam jej teraz w formie zabawy. Posadziłam między zabawkami i co chwila podtykalam sama rurkę. Jutro się okaże ( mamy kontrol) czy to się sprawdza.
My też inhalujemy się samą rurką, przez chwilę siedzi grzecznie i obserwuje parę, a później też kręci główką a ja śledzę jej ruchy i latam rurką za noskiem…nic innego mi nie pozostaje:)
Inhalacje są super, warto przyzwyczajać dziecko. Są takie bezinwazyje i mozna podac dziecku jak zaczyna sie jakies chorobsko… Ale do rzeczy, ja najpierw robilam sobie. Córka obserwowała i robila sie ciekawska, początkowo wytrzymywala całe serie, siedziala na moich kolanach, ale później zaczynala sie szarpać… Tu w role wchodzil tatuś / babcia/ dziadek i zabawial zabawkami… Kiedy juz to nie działało wlaczalam telewizor (wiem, masakra… Ale działało;) kilka minut tv nie wyrządzalo szkód, a zdrowie najważniejsze
dodam że uzywalam wlasnie maseczki… Obecnie synek, gdy mial 3 miesiące inhalowany, poczatkowo nie płakał, później po prostu robilam gdy płakał (nie wyrywal sie bo byl za mały, a w placzu więcej wciągnął… Wolalam też podac mu inhalacje aby obylo sie bez antybiotyku
Dokładnie tak, zdjąć maseczkę i samą rurkę trzymać przy buzi dziecka. Dać jakiś zakazany przedmiot do raczki lub pozwolić trzymać sama rurkę razem. U nas jak było juz marudzenie to babcia lub tato brał na ręce przez ramię w pozycji ulubionej dla dziecka -pionowe a ja wtedy trzymała przy buzi rurkę i jakoś 20 minut daliśmy rade. Wiadomo to nie jest ciekawe dla dziecka wiec trzeba pokombinować. Najważniejsze że po tych inhalacjach lepiej się oddycha, łatwiej oczyścić nosek i przynosi ulgę dziecku. W załączeniu zdjecie z inhalacji mojej 2-3 mc, córeczki.

My dzisiaj pierwszy raz inhalowałyśmy się w maseczce i ku mojemu zaskoczeniu siedziała grzecznie i dłubała palcem w dziurce w maseczce…
No to super ![]()
Ja też z rozka biegałem raz w prawo raz w lewo
My również z rurka. Ale jak już wiem, że mała śpiąca to wtedy zaczynam inhalacje. Biorą na kolanka i przykładam do buzi rurkę a inhalator w pobliżu, aby słyszała jego dźwięk i działa to na nią usypiającą . Tak od czwartku robimy i do dziś tak sobie dajemy radę.
U nas inhalacja przebiega nadzwyczaj dobrze gorzej ze ściąganiem katarku i ‘psikaniem’ do gardła…
Jeżeli chodzi o katarek to czym odciagacie ? Zwykła gruszką?
aspiratorem takim ustnym, mamy też ten do odkurzacza ale niestety nie sprawdza się zupełnie ![]()
Troszkę pozno dokopalam się do wpisu, ale moze komus jeszcze się przyda ![]()
Dziewczyny jestesmy swiezo po wizycie u pulmunolog, ordynator naszego oddzialu dzieciecego. Odczepianie maski i inhalacja sama rurką niestety nic nie daje na niższe partie
o smoczkach w nebulizacji lekarze tez maja kiepskie zdanie- dziecko lize i polyka lek i jesli przy soli nie jest to tragedia tak przy lekach sterydowych to już niezbyt dobre rozwiazanie .
Nie jest latwo dzieci zachecić. Ale zeby inhalacja miala sens muszą byc spelnione warunki, dodatkowo wg naszej lekarki takie domowe, nawet dobre inhalatory i spelnienie wszystkich warunków dobrej nebulizacji tylko w 5% przekazuje lek do nizszych partii czy oskrzeli i pluc. Ale dobre i to. Dlatego tak waznym jest aby dobrze ją robić. Najważniejsze warunki:
- Dziecko spokojne, oddychające miarowo i glęboko. Gdy dziecko placze oddech jest tak plytki, ze lek i kropelki cieczy osiadają tylko na gardle.
- maseczka bez dziurek, jesli macie dziury nalezy je chocby zakleić tasmą, najlepiej znalezc kompatybilną z waszym nebulizatorem bez dziur…nam się nie udało dlatego mamy zaklejone taśmą(opcjonalne rozwiazanie). Bardzo maly jest wybor inhalatorow z maseczką bez dziurek a to nimi ucieka najwięcej leku.
- maska dobra rozmiarowo, by przylegała ladnie do buzki dziecka
- pomoc rodzica, przy maluszka i nebulizacji lekami musimy być non stop, najlepiej trzymac maskę, tak by para nie uciekała
- ustnik jest dla dzieci powyzej 3r.z., wczesniej maseczki.
No i po inhalacji myjemy buzkę, ząbki czy dziasla, dobrze jest podac dziecku pić gdy nie umie plukac jamy ustnej. Nawet po inhalacjach z soli, dobrze jest przemyc skore by nie byla podrażnieniona. Po inhalacji oklepujemy, podskakujemy aby ulatwic wydalenie wydzieliny. Przed inhalacją mozna posmarowac skórę kremem ochronnym (tam gdzie maseczka). W ulotkach lekow wszystko jest opisane odnosnie umycia buzki. Nalezy tez uwazac na oczy.
Nasz sposob na inhalacje kilkumiesieczniaka to inhalowanie na moich rekach. Sadzam sobie małego na lewym biodrze i podtrzymuje reką a w prawej rece trzymam maske i przykladam, dociskając by cała para szła w drogi oddechowe, kontroluje czy nie ucieka na oczka. Staje wtedy zawsze przy duzym oknie, podciągam rolety na maxa do gory i patrzyny na swiat, jednoczesnie wymyslam jakies pieosenki na poczekaniu i spiewam. Powiem Wam , że to u mlodszego dziecka sprawdza sie to o wiele lepiej niz posadzenie i robienie z siebie pajaca
heheeh
Starsze dziecko inhalowalismy duużo pozniej, dlatego latwiej było go przekonac aby usiadl i siedział a ja wyglupialam się, czytalam ksiazke, jak mial prawie 3 latka to już wlaczalismy bajkę albo piosenki w tv.
Kazde dziecko jest inne , więc i inny sposob moze okazac się lepszy. ![]()
Dzięki agn_kaw, cenne uwagi i przyznam się, że o kremowaniu buzi przed i myciu buzi po inhalacji nie wiedziałam, ![]()
Agn_kaw dobrze, że dostałaś post. Na pewno pomoże przy kolejnej inhalacji.
U nas tez jeden i drugi synek 5lat i 5mc mieli zapalenie oskrzeli i inhalacje mieliśmy 3xdz synek starszy z mucosolvanu, beredualu i z pulmicortu a młodszy z nebbud i z beredualu i tak 3xdz niestety…i mial dwa antybiotyku bo po augomentinie nie pomoglo ale tez wcześniej synek jak mial.3mc dostał.katarku to juz.zrobilam mu inhalacje z soli fizjologocznej i nawet byl grzeczny ale teraz jak mu robilam to jiz bylo roznie czasem tak sie wiercil ze musialam na wszystkie strony z ta.maska chodzić a czasem nawet na stojąco nu robilam i śpiewałam.lub zabawialam jakas grzechotka i minęły te 5min i bylo p sprawie…tyle plus ze czasem.siedział ladnie ale najlepiej robic inhalacje jak dziecko jest pojedzone i wyspane , na pewno nie robic jak dziecko moze byc glodne lub spiace.
Ewcia2. To u nas te same leki córcia (7miesiecy) dostała co Twój starszy syn. U nas pediatra zaleciła aby pulmikork dokapać do mukosolwanu aby nie robić kilku inhalacji by nie stresować dziecka .
A jeśli chodzi o ściąganie katarku macie może doświadczenie z aspiratorami na baterie? Bo zastanawiam się nad zakupem, ale czytałam opinie i podobno mają słabą moc…a przez te ściągnie ustami mam wrażenie, że wciągam wszystkie zarazki i wiecznie mam chore gardło:/ już nie mogę się doczekać końca tego sezonu przeziębieniowego…
wasz.ka również slyszalam same niepochlebne opinie.
A w tych normalnych zmieniasz filtr kazdego dnia lub nawet kilka razy dziennie podczas wiekszego chorowania? U nas co prawda tylko zwykłe katary bywały ale nigdy nie zlapałam nic od dzieciaków. Po kazdym użyciu myję mydłem antybakteryjnym i odkladam do wyschnięcia. Bardzo czesto zmieniam filtr,ale moze to kwestia odporności po prostu.
No nie, filtr zmieniam co kilka dni faktycznie. Co do odporności to raczej niestety najlepsza nie jest zapewne z powodu ciągłego niewyspania…