U mnie babie też przychodzą ale nie zostają bo edma jest starsza i boi się z takim maluszkiem a druga ma wprawę ale jakoś tak nie zostawiałam jeszcze. Teraz jak pójdę do pracy to nie będzie wyjścia ![]()
U mnie to moja mama się zawsze bała zajmować noworodkami , jak urodziłam przyjeżdżała donie mi pomagać po porodzie ale dzieciaki tak śmiesznie trzymała
mówię do niej mamo czego ty się noisz przecież wychowałaś troje dzieciaków …a ona że to było już dawno i zapomniała ![]()
Do mnie mama nigdy nie przyjezdzala zeby pomoc
zawsze mowila ze ona swoje juz wychowala vo jest ze tak powiem gl**no prawda bo gdy mialam rok zamieszkalam z babcia a ona wtedy urodzila mojego brata i jak on skonczyl rok tez wyladowal u babci tlumaczac ze ona lracuje od 6 do 20 i nie mialby kto sie nami zajac… po 14 latach urodzila moja siostre i ją Ja wychowalam bo ona do pracy chodzila… do dzisiaj moja sioatra mowi ze ona nie pamieta zeby mama z nia sie bawila czy na zebrania chodzila do przedszkola czy szkoly… Ale mowic ze wychowala 3 dzieci to jest pierwsza… jak do mnie przyjedzie raz na miesiac to jest dobrze ale to tylko usiadzie sie i kawe pije…
Moja sie nie boi ale 2 lata temu ręke paskudnie złamała w barku o nadal nie wróciła do normalności ta ręka i jakoś tak dziwnie nosi dziecko …. A teściowa ma ponad 70 lat i się boi już a dwa że miała zabieg na oczy i nie może dźwigać
To u mnie podobnie, teściowie sporadycznie biorą małego na ręce bo się boją trzymać
a już naprawdę jest co wziąć na ręce.
A teść to oczywiście najlepszy dziadek, opowiada jak to on się nie zajmuje a prawda jest taka, że 5-10 minut zabawiania i już mu się nudzi. Jednego razu Wziął małego jeździł z nim wózkiem po domu, nagle patrze a wózek stoi na środku salonu porzucony, dziadka nie ma
bo Dziadkowi się coś przypomniało i poleciał do siebie do pokoju sprawdzić coś na komputerze ![]()
a dzieciak sam ![]()
![]()
![]()
a płakał mały czy spał? W sumie był e wózeczku to mu nic nie grozilo ![]()
Nie spał i nie płakał
Synek raczej z tych spokojnych ![]()
Wiem, że w wózku bezpieczny i nic by mu się nie stało ale liczy się sam fakt ![]()
10 minut jeszcze spoko, ale dłużej nie przejdzie ![]()
No ja myślę, że każdemu by się przydał taki weekend, żeby zobaczyli jak to czasem jest. A najlepsze jak człowiek ma masę roboty domowej, a dzieci wtedy wymagające i mąż jeszcze powie, że coś trzeba zrobić albo niezrobione.
No to mój tata też za dużo z małym nie posiedzi. Twierdzi że za stary i nie ma siły a też widzę że na dłuższą metę go drażni płacz dzieci …. Mój nie płacze przy nim ale widziałam jak reagował na płacz dzieci mojej siostry ![]()
![]()
No moja teściowa też jest z tych starszych. Inna sprawa że ona od 40 roku życia choruje na nerwicę lękowo-depresyjną A od kiedy skończyła 50 to bardzo trudno żeby wyszła z domu.
Starszą córkę to widziałam może maksymalnie 10 razy czyli technicznie dwa razy do roku. Młodszą widziała tylko raz i tylko dlatego że szwagier ją zmusił by przyjechała do nas.
Moja mama za to jest codziennie i jest tam jej super wdzięczna bo jak mąż pracuje 12:00 20:00 Nie wiem jak mogłabym wykąpać młodszą wykąpać starszą. Komplet starszą karmić młodszą bo młodsza tak około 20:00 idzie spać
@Ironiczniepateyczna ja to ostatnio mam ochotę mojemu mężowi walnąć w zęby. Bo on nie powie wprost że część nie zrobiłam tylko oj coś trzeba zrobić. Tylko nigdy tym co się nie zajmuje A ja jestem zaraz wkurzona bo najłatwiej wytykać co nie jest zrobione a nie ruszyć ręką. Tym bardziej że jesteśmy na razie w czarnej d. Bo w poniedziałek przyjdą meble do pokoju starszej
Gdzie kompletnie nie mamy ich Gdzie postawić. A pokój który ma być do malowania bo ma być nowym pokojem starszej nadal jest jeden wielki rozgardiasz. Ja miałam przygotować swoje biurko bo będę je oddawać na śmieciarkę oczywiście nie mam kiedy bo miałam to zrobić w drzemce młodej to spałam jej 20 minut gdzie normalnie śpi prawie dwie godziny.
A później słyszę przydałoby się
Ale zawsze to tak jest że jak chce się coś zrobić w czasie gdzie dziecko śpi to nagle się okazuje ze się dziecku coś zmienia i tego dnia nie będzie spało ![]()
często to przerabiam.
U mnie też tak jest że motorem do działania, zmian, czy kupowania nowych rzeczy jestem ja. Jak czegoś nie zaplanuję, nie wynajdę to nie będzie zrobione. Ale jak już coś wybiorę i chce zamówić to wtedy mąż się tym interesuje i wtedy postanawia zrobić research i od nowa wertuje internet a ja czekam i go ścigam ![]()
bo on musi to przemyśleć i zamówić taka rzecz jaka będzie najlepsza
Jakbym słyszała o swoim Jezu jakie mam ochotę go za to udusić. To dlaczego nie zainteresował się tym wcześniej tylko zazwyczaj wtedy kiedy już większość rzeczy mam prawie klepnięte
Oj tak dzieci dziwnym trafem wiedzą kiedy mamy najwięcej do zrobienia.
Oj remonty dopóki nie są skończone to o jest dramat, ale za to jak efekt po cieszy
u nas remont dopiero za kilka lat, bo niewarto na razie przy 2 małych dzieciach.
Więcej co moja córka w tamtym roku zrobiła?
Malowała lodem rozkiem po ścianie… taka artystka malarka mi się trafiła xd
No my myślimy o zmianie mieszkania na większe lub na dom więc temat remontu nas czeka w bliskiej przyszłości z czego się cieszę bo ja bardzo ludzie takie rzeczy ![]()
![]()
A ile macie m? My 59: 2 pokoje, aneks z salonem, przedpokój i łazienka. Też nam się wydaje ciasno. Tym bardziej jak dzieci dorosną i będą chciały swój pokój. Niby mąż chce kiedyś dom kupić, ale to spory wydatek
Ja mam 49 i po remoncie mamy salon z kuchnią , osobną łazienkę i sypialnie. Ale w przyszłości chcemy żeby synek miał swój pokój. Mi się wydaje to mieszkanie ciasne
Przy takim metrażu to chyba łatwiej malucha ogarnąć ![]()
Jej współczuję ci że nie masz wspomnień nawet z mamą
może twoja mama nie lubi dzieci
mojego szwagra żona nie przepada za dziećmi i dlatego nie mają bo nie chce , powiedziała że nie będzie się nimi zajmować jak by szwagier coś skombinował…i nie wiem czy to serio powiedziała czy żartem…
@Pika o mamo haha no to dziadek na medal🤣
To prawda. Jak jestem w domu to mam trochę wytchnienia bo mały ma wszystko zabezpieczone i się tak nie boję jak nawet na chwilę mi zniknie z pola widzenia. To jest plus
Ja znam taką ciotkę co zaszła w ciążę i nie chciała i jejku ta jej córka ma przekichane. Matka wręcz ma żal do niej za zabranie życia