Huśtawki nastrojów w ciąży

A to ja tak mialam na lekach hormonalnych , ale na nasze usprawiedliwienie powiem, ze rekamy swiateczne allegro to wyzszy level rozklejania ludzi :face_with_peeking_eye: pamietam taka o piesku i zawsze ryczalam .
@SzczesliwaMami dla mnie polog byl laskawy . Tylko przestalam normalnie sypiac , bo zamiast spac to czuwalam nad mała i tak mi jeszcze zostalo :face_with_peeking_eye:
Chociaz teraz i tak wiecej spie niz wlasnie w czasie pologu , nie wiem jak ja wtedy funkcjonowalam :face_with_peeking_eye:

1 polubienie

Mi było wstyd jak przy reklamach płakałam :rofl: masakra siedzę z mężem a tu mi łzy lecą przy ogladaniu konkretnej reklamy​:rofl: myślę mąż zaraz pomyśli że zwariowałam :rofl:
@JoannaMP to ja płakałam przy tej co syn naprawiał dach ojcu bo przeciekał :rofl:

Mi dalej zostalo . Jak wlacze "byl sobie pies 2 " albo “pies imieniem Duke” to od poczatku filmu do konca placze :see_no_evil:

Ja szczerze mówiąc nie odczułam zeby jakieś duże huśtawki nastrojów mnie dotknęły, czułam się raczej w miarę stabilnie. Ale mój mąż do dziś się śmieje, że według niego to jednak bywało różnie :smile: Także możliwe, że coś tam było na rzeczy :sweat_smile:
W moim przypadku chyba pomagało po prostu zwolnienie tempa, więcej odpoczynku i bez spinania się o wszystko, chciałabym napisać że też takie życie w ciąży bez stresu, ale w ciąży niestety ten stres się pojawia i to dość często - mam wrażenie że też się o tym mało mówi.
No i ważne jest wsparcie bliskich nawet jeśli ja uważałam, że jest ok, to dobrze było mieć obok kogoś, kto był!:wink:

Ja plakalam przy reklamie Prima jak dziecko zbilo ten kubek :rofl:
Reklamy swiateczne Allegro i Amazon to w ogole sztos, nawet nie bedac w ciazy mnie rozklejaja.

1 polubienie

Jak nie byłam mamą to byłam mniej emocjonalna a teraz też mnie takie rzeczy rozbrajają

Oj tak, bywały humory… śmiech i łzy a nawet złość… na szczęście da się chociaż w jakimś stopniu nad tym zapanować jeśli się spojrzy na siebie z boku i zrozumie że nie warto nie powstrzymywać emocji.

To mnie się zdarzyło raz czy dwa popłakać ale to jak była jaka smutna historia związana z dzieckiem w wiadomościach tak to nie. Ja w sumie nie jestem osobą o jakiś mocno okazuję emocje ….

Wiesz co , prawda . Jak nie bylam mamą to oflgladalam wsyztskie filmy zupelnie bez emocji , a teraz gdy ogladalam “olowiane dzieci” to w pierwszym odcinku bylq dla mnie tao mocna scena , ze doslownie wyłam , wylaczylam serial i myslalam , ze nie bede w stanie go dokonczyc . Ostatecznie jakos sie udalo , ale bylo napeawde ciezko. Tak samo ostatnio maz chcial podejsc jeszcze raz di wiedzmina i tak sobie ogladalismy i tam tez byla bardzo mocn a scena i strasznie to przezylam . Strasznie emocjonalnie podchodze do krzywdy dzieci .

Na poczatku mialam duzo energii potem wchodzilam w faze sen :see_no_evil: panketam szybko sprzatalam i sie kladlam. Ustawialam budzik zeby nie zaspac do przedszkola po dzieci i spalam jak male dziecko :see_no_evil::sweat_smile:

Oj miałam :slight_smile: mi pomagało dobre jedzonko :slight_smile:

1 polubienie

To mnie w takie rzeczy związane z krzywdą dzieci rozwalały emocjonalnie a teraz odkąd jestem mamą to ciężej mi się takie rzeczy ogląda i słucha no latwiej sobie wyobrazić niektóre rzeczy. Ostatni słyszałam o 5 miesięcznym chłopcu co zmarły był pobity przez rodziców…. No kurde 5 miesięcy to maluch który jest skazany na pomoc bo jest bezradny jakim trzeba być potworem by takiemu maluchowi zrobić krzywdę

1 polubienie

No ja nie wiem jak ktoś potrafi robisz krzywdę małemu bezbronnemu dziecku. Mi się serce boli jak jest chore albo coś a co tu mówić celowo ból robić

A to mi też :smiley: a wgl najbardziej coś słodkiego :face_with_hand_over_mouth::face_with_peeking_eye:

1 polubienie

Ja tego tez nie rozumiem . Potwory nie ludzie . W takich sytuacjach naprawde mnie zatyka , nie wiem co powiedziec …

Hmm albo nie miałam albo już nie pamiętam :sweat_smile: na pewno w pierwszej ciąży miałam super humor i to był nasz najlepszy czas małżeństwie , 9 miesięcy bez kłótni :see_no_evil: A teraz myślę że po urodzeniu bliźniaków jestem codziennie jedną nogą w wariatkowie, bardzo szybko się dołuje. A najlepsze na wahania nastrojów jest jedzenie… ale jak już mam taką chandrę i mąż mi mówi żebym sobie pojechała na maka a mi się nawet tego nie chce to już jest bardzo źle :face_with_peeking_eye:

Nie ma co się dziwić. Ja mam dwójkę w tym niby starsza jest duża, a mimo wszystko mam wrażenie, że zwariuję, czuję się z jednej strony jak chomik w kołowrotku z drugiej jak taka małpka na starej szkatułce, co w rękach miala talerze. Często się czuję, że ja muszę ogarnąć wszystko o wszystkim pamiętać, wszystko znać a pan nie musi bo zawsze znajdzie się wymówka bo on pracuje.

To jak tu nie mieć chandry i uczucia, że zaraz się odejdzie od zmysłów, że każdego potrzeby są najważniejsze tylko nie twoje

Bo jesteś mega przemęczona i nie wyspana. Ja miałam gorsze dni z niewyspania, rutyny i zmiękczenia przy jednym a ty masz do ogarnięcia trojke.
Korzystaj jak Cię niż „wygania” i wychodź chodźby na chwilę by przewietrzyć głowę, to naprawdę dużo daje

Ja też nie mogę słuchać o takich sytuacjach gdzie mówią że rodzice albo konkubent zakatował niemowle …nie wyobrażam sobie jakim trzeba być…nie powiem tego żeby zrobić coś tak okropnego…
Dziecko które jest bezbronne …jakim trzeba być sk… nie wiem czy istnieje odpowiednia kara dla takich ludzi… ja zawsze jak słyszę takie historie mam przed oczyma moje dzieci i nie wyobrażam sobie żeby ktoś mi je skrzywdził…

Dobre jedzonko, dobre na wszystko :heart_eyes:

1 polubienie