Gdy pojawia się kolka niemowlęca

Dokładnie tak jak piszą dziewczyny krople Delicol są dobre.

u nas nie było kolek, na całe szczęście, za to męczyło nas uporczywe ulewanie Ale co do kolek to najlepszym sposobem jest delikatnie masowanie brzuszka okrężnymi ruchami, podawanie herbatki rumiankowej albo koperkowej. A jak to nie zadziała to Espumisan w kropelkach dla najmłodszych maluszków, ewentualnie kropelki na kolkę Delicol lub SabSimplex

magicznypazór sposoby o których piszesz są dobre na koleczki a nie na kolki :slight_smile: z racji tego że krople kolaktaza są mega ciężkie w dostaniu zdecydowaliśmy się na delicol które mają podobne funkcje do spełnienia. Odstawienie przeze mnie białka mleka krowiego, kropelki delicol, woombie i specjalne mleko mm choć nie rozwiązało wszystkich problemów bardzo nam pomogły! choć raz musieliśmy zastosować czopki viburcol bo mała aż się zanosiła i krztusiła po kilku godzinach płaczu- po czopkach po 20 min był spokój, dojadła i poszła spać.

Jest coś takiego jak przejściowa nietolerancja laktozy wynikająca z niedojrzałości przewodu pokarmowego, która z czasem ustępuje :-). Takie prawdziwe nietolerancje z całkowitym brakiem enzymu laktazy nie zdarzają się często i faktycznie skazują daną osobę na dietę przez całe życie.

jamartynam no bo na kolki tak naprawdę lekarstwa nie ma. Naukowcy do tej pory nie do końca potrafia powiedzieć od czego to zalezy. Główną teorią pojawiania się kolek jest niedojrzały układ pokarmowy i żadne leki świata nie spowodują, że kolki zanikną całkowicie. Układ pokarmowy musi dojrzeć i tyle. Ale te sposoby ci wymienilam, łacznie z kropelkami, zdecydowanie je łagodzą.

Ogólnie kiedyś udowodniono, że ciąża u kobiet powinna trwać około roku. Wtedy wszystko byłoby dojrzałe(wszystkie układy etc) i dzieci nie mialyby takich problemów, z jakimi borykają się dziś. Jednak zadna kobieta nie potrafiłaby urodzić tak ogromnego dziecka. Dlatego maluszki pchają się na świat szybciej :slight_smile:

Wiecie a ja na kolke nie stosowałam żadnych specjalistycznych leków. Od czasu do czasu tylko espomisan hmm bo taka to była kolka lekka.
Może i wpływ miało odpowiednie jedzenie moje w końcu to też w dużej mierze może powodować kolke a może ciągły sen małej na brzuchu gdzie to baczki porządnie szły.
Nie na sposobu na kolke jednego na wszystkie dzieci :confused:
Jedni powiedzą samochód bo uspokoi dzecko inni noszenie, bliskość mamy a jeszcze inni wymieniają całą listę leków.
Najpierw propnuje sięgać naturalnych metod a później leków.
Każda mama chce na pewno w tym czasie jak najszybciej ulżyć dzecku.

Moi synkowie kolek nie mieli :slight_smile: na szczęście, ale też czytałam,że jeśli chodzi o koki to tak jak pisze magiczny pazur nie ma jednego cudownego lekarstwa tak samo jak nie ma jednej prostej zasady co zrobić żeby tych kobiet nie było.
Niektóre kobiety mało co jedzą, bo się boja kolek - nie prawda.
Jedne mamy będą są na ścisłej diecie i ich dzieciaczki mogą mieć kolki a inne będą jadły wszystko a dzieciom nic nie będzie.
Ważne,żeby jeść wolno, dobrze przeżuwać, powoli łykać i sporo pić (ale nie podczas jedzenia)
Na pewno dostępne środki na rynko w jakimś stopniu złagodzą kolkę i pomogą,ale całkowicie jej nie zwalczą.
Moja koleżanka kupiła rureczki do odgazowywania brzuszka i bardzo sobie je chwali.

jest jeszcze jedna teoria że to od witaminy K są kolki u dzieci karmionych piersią. I zastanawiam się może coś w tym jest ? znam 3 mamy które po odstawieniu tej witaminy pożegnały się z kolkami na dobre. I to z dnia na dzień po tej witaminie kolki minęły.

Roxi a te mamy karmiły piersią? Ja bym nie podjęła takiego ryzyka, bo widziałam na prezentacji dwa przypadki zgonów kilkutygodniowych dzieci z powodu krwawienie do OUN, u których ne stosowano profilaktyki.
A co z dziećmi nękanymi kolkami na mm? Trochę ta teoria naciągana, choć jak masz link to wrzuć, chętnie poznam to stanowisko.

ja z kolei barzdiej przychylam się teorii że kolki powstają z tego iż dziecko nałyka się dużo powietrza, ponieważ ja mam ograniczona dietę a koli mimo wszytko nas łapią. Witaminy K bym nie odstawiła ponieważ jej niedobory mogą powodować choroby krwotoczne a co za tym idzie krwotoki wewnętrzne z różnych narządów wewnętrznych i części ciała więc już wole męczyć się z kolkami. Ja przy kolkach zaczęłam od najbardziej popularnych sposobów: kładzenie na brzuszku, masowanie brzuszka (uwaga! w kierunku ruchu wskazówek zegara), podkurczanie nóżek (masowanie i podkurczanie nie powinno stosować się tylko jak już koka występuję ale u dzieci z takimi tendencjami kilka razy dziennie np przy przewijaniu), potem ciepłe okłady na brzuszek (można też używać suszarki),moja dieta, noszenie i bujanie i przytulanie. kropelki espumisan ponieważ lekarka nam je zapisała, dopiero gdy to wszystko nie pomagało zaczeliśmy bardziej wyszukanych sposób czyli mm dla alergików (ale to na polecenie szpitala i na nie składało się więcej problemów), jeszcze większe ograniczenia dietowe, woombie i delicol. czopki mamy w apteczce bo je nam lekarka zapisała ale tylko raz je użyliśmy bo to już ostateczna ostateczność :slight_smile: I jest dokładnie tak jak mówicie ani lekarze i naukowcy nie odkryli jeszcze czym są kolki powodowane ani nie znaleziono “złotego sposobu” jak sobie z nimi radzić. Pamiętam że raz po wielu wielu godzinach płaczu gdy ja już opadłam z sił i mój mąż się zajmował córką obudziłam się w nocy i moim oczom okazał się dziwny widok a nogi miałam bardzo ciężkie. Po otwarciu oczu gdy doszłam do siebie najpierw obok mnie w łóżku ujrzałam gondole z wózka która zabierała miejsce na ponad połowie łóżka, w niej leżała córeczka a w poprzek łóżka w moich nogach spał mąż z ręką na gondoli. Okazało się że jak już i on nie miał sił nosić i przytulać małej wsadził ją do gondoli ( z funkcją kołyski) i bujał na łóżku :slight_smile: Najważniejsze że sobie poradził, taka dumna byłam gdy i on i córeczka smacznie spali :slight_smile:

Też bardziej jestem zdania że dziecko ma kolki od nałykania się powietrza, witaminy K bałabym się odstawić bo nie bez powodu podaje się je noworodkom karmionymi piersią. Uważam również że dieta może mieć wpływ na ból brzuszka u dziecka także wato zwrócić uwagę na to co jemy. Mojej szwagierki syn uspakajał się gdy miał nagrzewany brzuszek suszarką i położna musiała często dziecko odgazowywać.

Kurczę czytałam z zapartym tchem bo jeszcze tego nie słyszałam z tą witaminą K że może powodować kolki :confused:
Nie sądzę żeby to miało aż taki wpływ może są maluchy wyjątki trudno mi powiedzieć bo to pewnie zależy od dziecka i jego większej lub mniejszej dojrzałości układu pokarmowego. My właśnie kółek nie mieliśmy prawie wcale karmiąc piersią i stosując zalecana witaminę K.

a ja znowu nie do końca jestem za tym, że kolki są głownie od połykanego powietrza. Ja jestem zwolenniczką teorii niedojrzałego układu pokarmowego. Mój synek jadł strasznie łapczywie. Często się krztusił przez to. Kolek nie miał. Ani razu się nam nie zdarzyło.Od szwagierki synek je spokojnie i kolki ma. Ma obecenie nieco ponad 4 miesiące.Pomagają mu kropleki Sab Simplex, ale też nie do końca… Na szczęście już mu to powoli przechodzi

Ja również mam takie samo zdanie jak magcznypazur. Myślę, że powodem kolek jest niedojrzały układ pokarmowy maluszka.
O wit K również słyszałam lecz u nas się nie sprawdziło. Pediatra kazała nam na tydzień odstawić, ale problem nie znikł. Kolki nadal dokuczały mojemu malcowi.
Jednemu dzieciątku pomoże tulenie i kołysanie, drugiemu suszarka i ciepełko, trzeciemu leki, a czwartemu nic.Mój syn był tym czwartym. Nic mu nie pomagało, a dostępne leki i złote środki może trochę złagodziły bóle brzuszka.
Trzeba znaleźć odpowiedni sposób, który działa na dzieciątko.
U nas obowiązkowo była suszarka, debridat (tylko ten lek trochę pomagał, a próbowaliśmy wielu, chwalony sab simplex też), kołysanie, bujanie, noszenie. Czasami stosowaliśmy rurki Windi, a w ekstremalnych chwilach czopki z paracetamolem. Syn miał tak mocne kolki, że było nawet podejrzenie alergii na białko mleka. Dostawał Bebilon Pepti.
Kolki po tych wszystkich specyfikach troszkę zelżały. Dopiero gdy skończył się czwarty miesiąc ustały.

bo w dużej mierze tak jest :slight_smile: nie bez powodu się mówi że po 3-4 miesiącu większość problemów brzuszkowych znika i zazwyczaj tak jest,już wtedy dziecko jest większe i ma na pewno bardziej rozwinięty brzuszek niz noworodek. Poki co niestety trzeba sobie pomagać kropelkami,suszarkami i wszystkim byle pomogło :slight_smile:

Trzeba nieźle się nakombinować, aby dziecku ulżyć w cierpieniach.
Ja miałam odkurzacz nagrany na telefonie. W razie potrzeby zawsze pod ręką

No dzieciaczki muszą się namęczyć, jak są malutkie. Jak nie kolki to ulewanie, jak nie ulewanie to alergia, jak nie alergia to jeszcze coś innego i tak można by wymieniac i wymieniać… Nie zapowiada się żeby na kolki wymyślono taki lek że by w 100% przeszły bez powrotu

Kiedy moje dziecko płacze, ma marudny dzień to używam różnych sprzętów,żeby je uspokoić :slight_smile:
Najbardziej działa odkurzacz :-), ale pomocne są również; suszarka do włosów, maszynka do golenia,maszynka do strzyżenia :-))) wszystkie te dźwieki mam nagrane na telefonie, ale wiadomo, ze telefon to nie to samo co na żywo, czasem wystarczy telefon a czasem trzeba użyć ich na żywo :slight_smile: wiadomo,ze używatnie tego wszystkiego jest drogie bo taka suszarka czy odkurzacz zużywają sporo prądu, ale czego nie zrobi mamusia,żeby pomóc dziecku :-))) niektóre mamy używają tego do usypiania,moja koleżanka własnie do kolek :slight_smile: Wiadomo,że problemy z brzuszkiem tak łatwo się nie skończą po użyciu odkurzacza, ale i tak warto go użyć jak ma chociaż na chwile uspokoić dziecko :-)))

Pamiętajcie, ze jeszcze na kolki dobrym sposobem jest ciepła pielucha położona na brzuszek :slight_smile: Pamietam jak mój starszy synek miał gorszy dzień - sama nie wiedziałam czy to kolka, ale raczej takie jednodniowe boleści brzuszka;
mąż prasował pieluchy żelazkiem a ja mu przykładałam na brzuszek, jak ostygła to następna i tak w kółko :slight_smile: ale pomagało :slight_smile:

U nas kolki trwały 2 dni (całe szczęscie ) i szukaliśmy sposobów w internecie z tej bezsilności i wiecie co pomogło? bujanie w foteliku :slight_smile: 30 sekund i dziecko zaczęło pyrkać i się uspokajać :slight_smile: gdyby to nie pomogło to chcieliśmy wziąć dziecko w środku nocy do auta i wozić po mieście bo koleżanki cóce tylko to pomogało i tatuś przez godzinę w nocy jeździł byle tylko dziecko nie płakało przy kolkach :slight_smile: jeżeli jest to tak uciążliwe to chyba się już nie patrzy ile prądu zużywa suszarka czy ile paliwa się spali bo są dzieci wyjątkowo odporne na krople,windii czy inne cuda przeciwkolkowe.

Już słyszałam o takim wożeniu dziecka w samochodzie, jedno rodzice, nasi znajomi potrafili tak codziennie jeździć i usypiać- matko w jakiej to desperacji trzeba byc:-) najlepiej to mieć w domu taki symulator mini samochodu :slight_smile:

roxi133 to fakt, rodzice robią wszystko,żeby uspokoić maluszka i jak potrzeba to będą suszyć suszarką brzuszek i pół nocy :slight_smile:
POwiem Wam, ze my używaliśmy dużo susarki po kąpieli u starszego synka, bo też nam krzyczał a przy suszarce od razu się uspokajał, potem przyszedł nam rachunek, prawie 400zl…matko,już teraz tego nie robimy -używam telefonu :-))))