Fotel do karmienia - mieć, czy nie mieć?

Zastanawiam się czy zaopatrzyć się w taki wygodny fotel, co prawda nie mam miejsca w sypialni, żeby go wstawić a tam jest łóżeczko, ale jeśli miałoby mnie to odciążyć to coś bym wymyśliła a nie wyobrażam sobie wychodzić na karmienie co chwilę z maluszkiem do drugiego pokoju zwłaszcza w nocy. Mam trochę problemy z kręgosłupem i boję się, że tak jak co chwilę będę siadać na brzegu łóżka to będzie to dla mnie zbyt niewygodna pozycja, mam co prawda poduszkę do karmienia, ale nie wiem czy to wystarczy. Macie taki fotel, czy radzicie sobie bez niego?

Karmienie na łóżku bez oparcia jest okropnie niewygodne. A jak masz problemy z kręgosłupem to już w ogóle odradzam. Karmiłam tak sporadycznie, gdy bywaliśmy u rodziców i nie wyobrażam sobie tak karmić cały czas. My mieliśmy i po remoncie specjalnie właśnie z uwagi na karmienie drugiej córy zostawiliśmy kanapę u dziewczynek w pokoju. Jak nie chcesz fotela od razu kupować, to może krzesło po prostu? Zależy jakie macie, ale są też takie spore, wygodne jak niektórzy mają przy stole. Na pewno będzie lepsze niż karmienie na łóżku bez oparcia.

A może taki najzwyklejszy fotel bujany na pewno wygodny. Ja karmil am na lezaco bo mi najwygodniej bylo

Ja długo nie mogłam znaleźć odpowiedniej i wygodnej pozycji do karmienia. Fotel, którego zamierzałam użyć do tej roli, okazał się totalnym niewypałem. Najlepiej karmiło mi się na wygodnym fotelu biurowym z oparciami (zwg na możliwość regulacji) i ze skrzynką na narzędzia jako wsparciem dla stóp ;). Później nauczyłam się przystawiać dziecko w każdych warunkach, ale na początku wcale nie jest to takie proste. Powodzenia!

Jakoś krzesło wydaje mi się niewygodne, chyba brakowało by mi tych podlokietnikow, ale zawsze jakaś opcja na początek. Fotel bujany nie wiem czy nie za bardzo wydawało by mi się, że lecę w tył z małym choć być może to kwestia przyzwyczajenia. W sumie mamy 3 ni to krzesła ni to fotele takie w starym stylu mają oparcie i sa tak zaokrąglone, że można ręce zaprzec, ale na oparciu mają drewniane elementy wiec nie wiem czy to będzie wygodne, ale można wypróbować tylko mąż musi je troszkę odświeżyć przynajmniej jedno :slight_smile:

Mi najlepiej karmiło się na sofie. Tam zrobiłam sobie taki kącik do karmienia. Sofa, stolik z komputerem, laktator, bujaczek. Synek je w bujaczku butlę, a ja wtedy ściągam mleko, a jak ręka wolna to piszę na forum:)

evil takie rozwiązanie to wchodziłoby w grę w drugim pokoju w dzień a mi chodzi typowo w sypialni zwłaszcza w nocy póki co przy karmieniu piersią, bo takie przechodzenie co chwila do drugiego pokoju to męczące będzie na dłuższą metę…, ale fakt, ze na forum pewnie niestety będzie mniej czasu…

Ja akurat od początku tak chodziłam do drugiego pokoju, córka od początku spała u siebie. Czy było to męczące, nocami, gdzie budziła się co 10 min, tak, ale wtedy zabierałam ją do nas do łóżka. A tak idzie się przyzwyczaić. Nawet lepiej bo rozbudzałam się i nie bałam się, że zasnę przy karmieniu. Ale najważniejsze, żeby Tobie było wygodnie.

Magros ja bym chyba oka w ogóle nie zmruzyla jakby dziecko było w pokoju obok bo cały czas bym myślała czy wszystko jest ok i pewnie częściej jeszcze bym wychodziła niż do karmienia

My mamy w sypialni wielkie łóżko z takim ala zagłowiem coś, po prostu taka deska grubsza bo to taki styl dla całości i gdy przychodziło karmienie to po prostu brałam małą, podnosiłam poduszkę od spania na to oparcie by deska nie była uciążliwa dla kręgosłupa przy oparciu i tak karmiłam, wygodnie było ;)) za dnia karmiłam w salonie gdyż tam mamy kanapę z oparciem ;)))

jak pracowałam w stanach jako opiekunka to tamto małżeństwo w pokoju dziecięcym miało właśnie taki fotel bujany - powiem Wam ze jak ktoś ma miejsce to fajna sprawa…ja na nim mała usypiałam i karmiłam butelką…nie trzeba było chodzić w te i w te z mała na ręcach by zasnęla :wink: po prostu kłądłąm ją sobie na pierś spiewałam i się bujaliśmy na tym fotelu - mała zasypiała w mig ;)))) naprawdę wyręka ;))))

w przypadku jeszcze fotela bujanego to nie wydaje mi się dobrym pomysłem bujać razem z dzieckiem bo potem w inny sposób w ogóle mi nie uśnie.
Niestety nie mam takiego łoża z zagłowiem :slight_smile: w ciągu dnia biorę pod uwagę drugi pokój, gdzie mam powiedzmy kanapę :slight_smile:

Radzę sobie bez fotela choć nie ukrywam, marzyłby mi się :slight_smile:

Ja zaopatrzyłam się w fotel uszak. Jest mega wygodny, mam nadzieję, że bedzie mi i coreczce dobrze sluzyl przy karmieniu :slight_smile: postawiony jest w dzieciecym pokoiku wiec mam zamiar w ciagu dnia tam ją karmic, a w nocy jak mi sie nie bedzie chcialo przechodzic to na leząco na lozku. Zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce :slight_smile:

popatrzyłam sobie na te uszaki, ale wyglądają na dość masywne, duże czyli dla mnie nie za bardzo i cena też tak średnio na moją kieszeń

Ja mam bujane krzesło z Ikei. Nie zajmuje dużo miejsca, a jest bardzo wygodne

Mi najlepiej karmi się w pozycji półleżącej na łóżku, gdy jestem oparta o ścianę. Powoli przyzwyczajam się do pozycji leżącej, ale w nocy kompletnie się ona u mnie nie sprawdza. Mam poduchę do karmienia, ale jakoś mi z nią nie wygodnie i sama nie potrafię z niej skorzystać - zawsze musi mi maż pomagać boinaczej nie dam rady ogarnąć poduchy i dziecka. No i mam jeszcze fotel bujany, ale on do karmienia u mnie jest kiepski - wykorzystuję go do usypiania.

Podsumowując: karmienie w nocy na łóżku w pozycji półsiedzącej. Karmienie w dzień w 80% tak samo jak w nocy, w 18 % na leżąco, a w 2 % z poduchą lub w innej pozycji. Jeśli karmię na krześle, to koniecznie muszę mieć poduszkę pod plecami.

U mnie ta opcja odpada za daleko łóżko od ściany, żeby się o nią oprzeć a w poprzek mam ścianę pod skosem bo to poddasze i też nic z tego, na lezaco też może być kiepsko bo ja jakoś za długo nie mogę na plecach

Ja jak mieszkałam w mieszkaniu to nie miałam możliwości wstawić fotel. Przynajmniej tym razem bo stały w pokoju dwa łóżeczka :slight_smile: teraz w domu każde z dzieci śpi w osobnym pokoju ale fotela nadal nie mam. Fakt, że moja córa zazwyczaj w nocy nie je ale jeśli już się budzi to idę po nia do lek pokoju i przynosze do sypialni. Nie jest to jakoś specjalnie uciążliwe. Jeśli chodzi o karmienie na łóżku to powiem szczerze wszystko zależy od tego jak długo je Maluszek. Syn jadł po godzinie więc w tym przypadku albo karmienie na leżąco albo jednak z podparciem. Tylko takie wchodziły w grę. Córka je do 10 minut i z nią nawet czasami karmie na łóżku.
Agnieszka na leżąco to wcale nie jest na plecach w ma boku. Ja też mam problem z bolacym kręgosłupem i ta pozycja mi odpowiada.

W sumie na lezaco na boku dałabym radę tylko nie wiem czy się zmieścimy jak mąż obok…

Uszaki są dość duże to prawda no i cena, nasza kanapa w dziecięcym pokoju taka awaryjna była tańsza;]
Bujany dla mnie odpadał zwłaszcza na początku po cc, nie wyobrażam sobie wstawania z niego.