Femaltiker - działa?

Ja się właśnie zastanawiam, jaki faktycznie ma wpływ masowanie piersi i sutków a poród przedwczesny. To że może powodować to skurcze w trakcie porodu, mam sprawdzone na własnej skórze. Ale bardziej chodzi mi o to jaki wpływ ma to wcześniej, czy to potrzeba regularnych masaży, czy nawet takie incydentalne mogą mieć wpływ?

Gdzieś czytałam że jeśli macica nie jest gotowa do porodu to oksytocyna nic nie da, szczególnie w tak niewielkich dawkach jak się podczas masażu brodawek wydziela. Ile w tym prawdy natomiast to nie wiem. Podczas orgazmu też jest przecież wydzielana a wiele kobiet seksu nie unika w ostatnim trymestrze. Też mnie to zastanawia, bo nawet jak smaruję się olejkiem to boję się za bardzo piersi masować żeby nie wywołać wilka z lasu :wink:
U mnie siary brak kompletny. A sutki mnie tak bolą że nawet nie staram się ich naciskać żeby sprawdzić czy coś by leciało. Ale jak piszecie że brak siary przed porodem nie świadczy o przyszłych problemach z laktacją to jestem spokojniejsza :slight_smile:

EwaK potwierdzam, że brak siary w ciąży nie świadczy o problemach z laktacja. U mnie przed porodem kompletnie nic się nie pojawiło, a karmiłam przez 14 miesięcy bez większych problemów. Na samym początku musiałam dokarmiać synka, ale trwało to niecałe dwa tygodnie i to nie za każdym razem, a poza tym nie miałam problemów z karmieniem piersią.

To super :slight_smile: Dziękuję :slight_smile: To i ja się nie będę stresować :slight_smile:

U mnie masaż sutków w czasie porodu nic nie dał ale Ulka pisze że u niej tak więc może nie ma reguły. Wiadomo że lepiej uważać. Ja lubiłam prysznic na przemian zimny i ciepły na kręgosłup i nogi. Dużo lepiej się po tym czułam.

Wszystko zależy od ilości produkowanej oksytocyny i organizmu kobiety. Mój ginekolog gdy obawiał się u mnie przedwczesnego porodu kazał unikać masowania piersi. W trakcie porodu nawet nie miałam kiedy tego wypróbować, czy coś to daje na skurcze.
Ewelaa popieram :slight_smile: również nie miałam siary przed porodem, kilka dni po porodzie jeszcze był problem z wykarmieniem synka a później wszystko się unormowało :slight_smile: i 8 miesięcy się karmimy, i nie widać końca bo synek się uzależnił od cyca :stuck_out_tongue:

A to uzależnienie to tym synkom już zostaje :slight_smile: :slight_smile:
Mój chrześnik jak już był duży i mama go oduczała cyca to taki był wobec tych cyców terytorialny że jak tata dotknął palcem mamę w pierś to tamten podnosił taki alarm że chcieliśmy paść. Nie pozwolił dotknąć. Jego własność i tyle. Ja zaczynam podejrzewać że to po prostu męska natura jest :smiley:

He he :slight_smile: być może coś w tym jest :slight_smile: mój brat (a jednocześnie chrzestny Jasia :slight_smile: doił cyca do 2,5 roku, mama już nie wiedziała jak go oduczyć bo wszelkie możliwe sposoby zawodziły :slight_smile: w końcu się udało, ale teraz ja się boję, żeby mój maluszek tego nie odziedziczył :stuck_out_tongue:

A jakie są przykładowe sposoby na odstawienie?

Zaczęło się od tłumaczenia że już jest duży na cycusia, nie pomogło :stuck_out_tongue: potem ignorowanie jego próśb, ale płakał nie do zniesienia :slight_smile: smarowanie cyca sokiem z cytryny, pieprzem nic nie dało :stuck_out_tongue: nawet mama smarowałą sokiem z malin i mówiła że cycuś jest chory i nie ma mleczka, ale brat nadal walczył o swoje :slight_smile:
ostatecznie pomogło takie stopniowe zmniejszanie ilości karmień, zastępowanie innymi posiłkami i wyjazd na cały dzień mamy przez pare dni z rzędu:) dziwnym trafem gdy brat nie widział mamy (źródła mleczka) to nie domagał się jedzenia i udało się go odstawić :slight_smile: cała rodzina się w to zaangażowała, ale cel został osiągnięty :slight_smile:

mojego męzą kuzynka karmiła jakoś do 2,5 chyba… to to już jest trochę przegięcie- taka wielka dziewczyna na kolanach i szuka pod bluzką…oj namęczyła się kuzynka. a odstawiła, gdy wszyscy na nią zaczęli gadać , ze ile mała już ma, no jak długo zamierza, ze potem jest coraz gorzej…i tez smarowałą sutki pieprzem, solą…to mała poszłą na sposób i wycierała je ściereczką przed piciem :wink: im później się odstawia to tez już coraz trudniej bo dziecko już jest rozumne i w ogóle…nie doświadczyłam tego na własnej skórze, ale widzę jak znajome się męczą …

To jest sluchajcie dziennikarka która karmiła syna do 4 roku życia. To dopiero dziwnie wygldało…

Bez przesady… Dziecko, które chodzi i samo podbiega pod mamę żeby mu dała cyca to już dla mnie jest przegięcie, a co dopiero 4-latek ;/ a im dziecko starsze tym gorzej go odstawić

Dokładnie. Do tego ten chłopak dopiero teraz uczy się mówić. Do tej pory miał jakiś swój język tylko niezrozumiały. Ona twierdziła że każde dziecko inne i on ma swoje tempo rozwoju i tyle. Taki kawał małego chłopa już i on do tego jej cyca. Nienaturalnie to wyglądało dla mnie. Jeszcze jak bardzo chce to mleko mu dawać to ja bym odciągała czy coś i dawała mu w kubeczku bo duży już. A tak bezpośrednio z “dystrybutora” to nie ładnie to wyglądało jak zdjecia na insta wstawiała.

Matko boska 4 lata nie dałabym rady ja myślę maks 1.5 roku potem to bez cyca raczej się obejdzie.
Dla mnie też nienaturalnie wygląda jak dziecko wielkie chodzi już i wgl a cyca je…

Ja zaczęłam powoli odstawiać synka gdy miał 4 miesiące, później przez długi czas było tylko jedno wieczorne karmienie i skończyliśmy karmienie jak miał niecałe 7 m-cy. Więc można by powiedzieć, że stosunkowo szybko. Ale upodobanie do piersi mu zostało, na takiej zasadzie, że jak tylko zobaczy gdzieś na billbordach reklamę bielizny to się autentycznie patrzy i komentuje “o cycuszki”. Miał też taki etap, że gadał o cyckach, a jakie masz mama? A jakie ma ciocia? itd… a wzięło mu się to stąd, że zobaczył fontannę a tam była rzeźba gołej kobiety. Stał wpatrzony i zaczarowany :slight_smile:

I też nie jestem zwolenniczką takiego długiego karmienia. Nie przesadzajmy, ale nie wyobrażam sobie karmić mojego trzylatka, który mówi, komentuje, zwraca uwagę na wszystko dookoła. Karmienie piersią ok, ale są pewne granice.

Dotykanie, maskowanie sutkow nie spowoduje przedwczesnego porodu jeśli macica nie jest na to gotowa. Oksytocyna wytwarza się w czasie orgazmu czy w czasie karmienia piersią starszaka a jeśli ciąża rozwija się prawidłowo to nie ma do żadnej z tych rzeczy przeciwwskazań.

Kasiu to jest komentarz do tego wątku ? Bo tak trochę nie mogę znaleźć do niego punktu zaczepienia. Ja myślę że tak maks do 16 miesiąca jakoś nie widzi mi się żebym karmila synka jak on już będzie biegać.

Ulcia to Ci się trafił egzemplarz :smiley: ale wiadomo jak to faceci. Ja też jestem tego zdania że dziecko na piersi jak już samo biega i mówi to chyba za długo. Choć oczywiście każda mama robi jak uważa. Jak mi się uda to planuje tak do roku karmić a później już zacząć odstawiac.

Ja teŻ jestem zdania, że dziecko 4l czy 2,5l to jakoś niesmacznie karmić. Ściągnąć pokarm i dać kubeczkiem to,co innego, ale przy piersi taki duży dzieciak, to takie niesmaczne dla mnie. Ja karmię już 9 miesięcy i mała nie chce butelki za nic, szkoda mi, bo w nocy z raz dałabym kaszy to mogłabym posłać dłużej niż te 2h