Emolienty

Faktycznie cena jest dość spora. Ja stosowałam swego czasu do kąpieli Balneum gdy córcia miała suchą skórę. Jednak był to okres przejściowy więc później przeszliśmy na zwykłe kosmetyki - fajnie się sprawdził wtedy Hipp. Synek natomiast od urodzenia nie miał problemów ze suchą skórą więc stosujemy klasyczne kosmetyki dla niemowląt. Dobrze u nas sprawdza się Nivea Baby.

Przy stosowaniu emolientów należy pamiętać, że myjąc skórę głowy należy ją dokładnie spłukać. Nie spłukany emolient ze skóry głowy może spowodować powstanie ciemieniuchy.

O… O tym Wioletto nie wiedziałam. Dziękuję za informację. Niby szczegół, ale dość istotny.

Po zastosowaniu emolientów na skórze głowy dziecka zawsze musimy pamiętać o dokładnym spłukaniu go wodą, aby skóra mogła swobodnie oddychać.
Szampon spłukujemny, więc w tym przypadku też nie jesteśmy zwolnieni z tej czynności.
Chodzi przede wszystkim o nie zapychanie gruczołów łojowych znajdujących się w skórze głowy.
By uniknąć wysuszenia skóry głowy dziecka, można po kąpieli smarować ją kremem nawilżającym.

To samo dotyczy zakładania czapeczki po kąpieli.
Owszem, zakładamy ją, ale nie dlużej niż na godzinę. Skóry dziecka nie należy przegrzewać, ponieważ ma niedojrzałe gruczoły łojowe i potowe.
Szybko pojawić się mogą na niej różne zmiany skórne, takie jak potówki, zaczerwienienia, czy ciemieniucha.

Wioletta - i powtarzam to cały czas siostrze, ale niestety nie słucha. Mały cały czas ma jakieś zmiany skórne.

A my zapominaliśmy o czapeczce, założyliśmy z raz chyba. Ale na szczęście nic młodemu w związku z tym nie było.

Ja w ogóle nie zakładałam czapeczki, nie widziałam w tym sensu.

Moja siostra dzisiaj nie dość, że dziecku czapkę założyła, to jeszcze w kombinezonik go włożyła o.O. Dzieciak zgrzał się na maksa i już ma na szyjce potówki biedak.

Ja dzisiaj założyłam czapeczke cieniutka z dziurkami, przewiewna. Boje się o uszy. Mała ma 4 miesiące to wydaje mi się ze czapka jest ok. A tamto miała body z długim rękawem , spodenki bawełniane i bluzę . Parę razy na spacerze sprawdzałam na karku czy nie jest spocona ale nie była więc myślę że ją dobrze ubrałam.

Ja na spacer póki co też ubieram cieniutką czapkę. Za bardzo wieje wiatr, żeby z czapki zrezygnować (moim zdaniem). Tak dzisiaj się zastanawiałam, czy nie za ciepło ubrałam Małą, ale jak zobaczyłam dziewczynkę w wózku w wełnianej czapce, kominie, puchowej kurtce i w śpiworku, to zgłupiałam ;p

Czapeczka na spacerze jak najbardziej wskazana, oczywiście cieniutka, przewiewna.

Martyna- może moją siostrę spotkałaś hahahaha.

Hirudo musisz “naprostować siostrę”. Przegrzewanie dzieci jest wbrew dekalogowi zdrowia. Dzieci permanentnie przegrzewanie są mniej odporne na infekcje i alergie. Pot towarzyszący przegrzaniu jest niebezpieczny dla zdrowia naszych pociech. Dzięki niemu odnosimy odwrotny skutek - dziecko wyziębia się a co za tym idzie, może w szybkim tempie zachorować.
Na sapacer lepiej ubrać dzieciaczka na tkz. “Cebulkę”.
Gdy uznamy, że jest za ciepło mozemy zdjąć wierzchnią odzież dziecka.
Dzieci powinny byc przyzwyczajane do niższych temperatur.
Nie należy unikać spacerów w chłodne dni. Sprzyja to rozwojowi ukladu immunologicznego.
W domu powinna panować podobna zasada.
Temperatura pokojowa nie powinna przekroczyć 21-22 * C.
Aby powietrze nie było suche należy często wierzyć mieszkanie.
W sypialni dziecka temperatura nie powinna przekroczuprzekroczyć 20 * C.

Przepraszam za bląd w ostatnim wyrazie. Tablet proponuje mi słowo i czasami jak na nie kliknę to wychodzą dziwne twory wyrazowe.

Na puchowa kurtkę jest stanowczo za ciepło ! Jak teraz tak dziecko ubrała to co zakładała jak było 8 stopni ? Wg. Mnie jakiś polarek w 100% wystarczy. Ja widzę ze jak Oli jest za ciepło to id razy wierci się w wózku.

Hirudo dobre :smiley:

Ja dziś synkowi ubrałam też cieniutką czapeczkę z daszkiem ale na uszka. Taką przewiewną bawełnianą, bo u nas też niby jest ciepło ale wieje wiatr. Do tego bluzę, a pod spodem body i spodnie bawełniane dresy. Myślę, że ok. Sprawdzałam kark i zgrzany nie był a też zimno nie było mu na pewno. Zresztą siebie podobnie ubrałam. Mój mały już śmiga sam na nóżkach więc też nie mogę warstwy więcej mu ubierać, bo się rusza jak i my.
Jej z tą kurtką puchową i czapką na taką pogodę, ciekawe jak mama tej dziewczynki była ubrana.

Ania dzisiaj miała krótki rękaw, na to cienką bluzę, rajstopki i legginsy bawełniane. Czapkę niestety ściągała, widocznie było jej za ciepło, więc odpuściłam.

Ny chustkę na głowkę, cienkie gatki, skarpetki, które młody ściągnął, i bodziaki