Elektryczne hulajnogi

A to nie jest tak, że ten z ras agresywnych też nie musi, jeśli jest pod kontrolą tzn na smyczy bądź w 100% odwoływalny? No i o ile regulamin miejsca nie stanowi inaczej

Nawet mój syn ostatnio przezywa ma 6 lat i mówi że dzieci szybko jeżdżą na hulajnodze a jak by im kot wyskoczył , nawet on to widzi jakie to niebezpieczne

Ciekawe kiedy doczekamy się jakiś konkretnych przepisów

Oooo widzisz to ci się udało :crazy_face:

Fajnie, że on to dostrzega, to już duży plus

1 polubienie

W ogole dla mnie to jakas farsa jest z tym odwoływaniem. Sa specjalne miejsca zeby pies sie wybiegal bez smyczy a ostatnio u mnie wszedzie lataja psy samopas bo przeciez nie musza byc na smyczy. No nie musza ale jak zawola to ma przyjsc. A o to juz trudniej :wink: nienawidze jak czyjs pies podlatuje do mojego nlodszego i go np lize… nie znam psa, nie wiem czy nie jest chory, z reszta to troche obrzydliwe. Ale wez i zwroc uwage wladcicielowi to juz ze pies nie musi byc na smyczy i takie jest prawo bla bla bla. Sama nieraz jak widze psa to jestem zaniepokojona, bo nie wiem co to za pies i jakie ma zamiary,jaka ma przeszlosc czy np nie zakresguje jakos gdy moje dziecko w wozku piśnie itp.
Uwielbiam ogolnie psy ale wiem jak trudno jest o adopcje u mnie 5 kartek papierów lacxnie z tym ile mam pokoi i co planuje podawac psu do jedzenia. 90% nie chca wydawac psow do domow z dziecmi malymi. Wiec jesli tqki pies jest adoptowany to z automatu moze miec jakieś zle wspomnienia z dziecmi ale co z tego jesli NIE MUSI BYC NA SMYCZY ?

1 polubienie

Psy bez smyczy mogą być nieprzewidywalne, a zwłaszcza przy małych dzieciach to duże ryzyko. Właściciele powinni mieć większą odpowiedzialność i kontrolę, bo bezpieczeństwo przede wszystkim

Dokładnie Nie każdy pies musi być agresywny, ale nie każdy też jest przewidywalny. Smycz to podstawa!

Kocham psy, ale brak odpowiedzialności niektórych właścicieli naprawdę potrafi przestraszyć, zwłaszcza gdy chodzi o bezpieczeństwo dzieci.

Dokładnie, co innego, jeśli pies jest bez smyczy i faktycznie idzie przy nodze właściciela, nie zwraca uwagi na przechodniów ani inne zwierzęta i jest usłuchany, a co innego jak biega samopas, a pani tylko powie, że on chce się bawić i nic nie zrobi.
No super, ale może akurat ja nie chcę się z nim bawić :rofl:naprawdę bardzo lubię psy i w ogóle wszystkie zwierzęta, ale są jakieś granice. Nie przeszkadza mi psiak w autobusie, w restauracji, czy gdziekolwiek, o ile jest faktycznie dobrze zsocjalizowany i nauczony, że np nie może w autobusie sikać, szczekać na każdego i do każdego podbiegać.
Sama pamiętam, jak mój pies, którego miałam z poprzednim partnerem był baaardzo lękowym psem. Co robiliśmy jakieś postępy w spacerach, to podbiegał do nas jakich inny pies i znów 2 kroki w socjalizacji i nauce w tył, a za behawiorystę mało nie płaciłam…

1 polubienie

Odpowiedzialność właściciela to podstawa. Fajnie, gdy pies jest spokojny i dobrze wychowany, wtedy wszyscy czują się bezpiecznie.

Dokładnie! Nie każdy pies powinien być luzem, bo nie każdy ma opanowane podstawy. A luzem większa odpowiedzialność właściciela, nie przyzwolenie na samowolkę.

1 polubienie

O ile pies bez smyczy podlatujący do mnie Minnie przeszkadza może sobie nawet mnie lizać ale fakt jest taki że nawet nie chodzi o lizanie. A co jeżeli ktoś jest na psa bardzo uczulony i już taki kontakt wystarczy do zaostrzenia objawów? Jeżeli pies idzie sobie beZ smyczy przy nodze właściciela i nie zwraca uwagi na nic do okola to ok niech sobie idzie ale reszta powinna być wypuszczana bez smyczy w miejscach do tego przeznaczonych. Są wybiegi dla psów a jak nie ma to niech jedzie do lasu o tam osa puści. Jeżeli ktoś decyduje się na psa to niech o niego dba. Dlatego ja mieszkając w bloku nigdy nie zdecydowała bym się na psa. Mój ma ogromne podwórko i biega sobie luzem ile chce

Co do puszczania psa luzem w lesie, tu bym uważała. Pies w takim środowisku jest zagrożeniem dla mieszkającej tam zwierzyny. No i jeśli nie jest odwoływalny, jest ryzyko, że po prostu ucieknie

Piszę tutaj o psach wyszkolonych w jakimś stopniu. Wiadomo że nikt do lasu nie puści szczeniaka żeby uciekł i nie wrócił.

To w takim razie źle zrozumialam, bo napisałaś, że jak idzie przy nodze właściciela, to niech sobie idzie, a reszta psów niech idzie na wybieg, albo do lasu :sweat_smile:
Nie mówię też o szczeniaku, tylko o dorosłym psie, który może po prostu polecieć za zwierzyna i już nie wrocic

No tak ale no wiadomo że nikt nawet w parku nie puści psa który go nie słucha no wszędzie może uciec

Nooo wiesz ty to wiesz, ja to wiem, ale jednak nie wszyscy wiedzą :sweat_smile::rofl:

U moich rodzicow psy maja polowe podworka dla siebie… biegaly po calym to sasiedzi sie bali przechodzic kolo plotu bo szczekaly. Nie mowio i rzucaniu ske na plot poprostu szczekaly i biegaly wzdluz plotu. Tak im to przeszkadzalo ze polocje wezwali… co 4m przyjezdzali… na koncu ojciec postawil pllt z tyku za domem odfrodzil i polowe podworka jest ich.
W bloku w zyciu bym nke trzymala psa no to dla niego jak w klatce. Pies musi sie wybiegac i wgl a nie siedziec w 4 scianach.

To tez nie jest do konca tak, bo jesli ktos wychodzi z tym psem 3 razy dziennie to ok. Wiadomo ze do bloku nie wezmie sie Mastifa czy Doga niemieckiego. Ale tez nie generalizujmy mieszkan w bloku, bo np mam kolege co ma mieszkanie wieksze niz ja dom :wink:

1 polubienie