Dziwny "sen"

No to masz odjazdowego dziadka :smiley: Moja babcia niestety już nie jest taka sprawna :frowning: Ledwo się porusza, a na dłuższe wyjście bierzemy dla niej wózek inwalidzki, bo nie jest w stanie dojść, albo ustać…

Moj dziadek ma 97 lat i ciągle chce mieszkać sam w domu. Niczym nikt go nie przekona żeby się przeprowadził

Starych drzew się nie przesadza jak to mówią, a starsze osoby lubią mieć poczucie, że sami sobie potrafią radzić… Moja babcia też sama mieszkać… Ma tylko opiekunkę na 2 godzinki dziennie

Oj Zezowata to prawda…moi dziadkowie przeprowadzili sie do innego mieszkania w wieku 80 lat i tak od tego czasu przysiedli fizycznie i psychicznie ze az szkoda patrzec

No niby wiem, ale tak samemu mieszkać w tym wieku to trochę strach

Dziadek całe życie w biegu, miał kuźnię, sądził drzewa, uprawiał pole,miał staw z rybami i hodował byki. Nie usiedział w miejscu, dużo jeździł rowerem
Ech wspomnienia z dzieciństwa wracają. 1 kwietnia ma.urodziny

Moja babcia także aktywna całe życie. Po chorobie dziadka tak upadła na zdrowiu…
No strach, ale starszym nie wytlumaczysz

No niestety ze starszymi gorzej niz zdziecmi… a moja mama zawsze mowi…jak bede taka jak dziadek na starosc to wez patelnie i pier… mnie porzadnie w lepetyne moze wtedy cos do mnie dojdzie a nie to co dziadek :smiley:

Też tak mówie do mojego męża, że jak będę jak ktoś tam to patelnia w ruch :smiley:

A ja zawsze mamie powtarzam ze wysle ja i tate do domu opieki :smiley: i ze chce zeby moje dzieci tez to zrobily :smiley: Mama i tata zawsze ise obrazaja hahahahaha

Bo te domy opieki to tylko z nazwy, sąsiad nie mógł zajmować się ojcem, oddał do domu opieki i po kilku miesiącach ojciec przestał chodzić, miał później odleżyny i zmarł, jak trafił do szpitala to powiedzieli, że strasznie zaniedbany

Hm o tym nie pomyslalam, moze dlatego zawsze sie obrazaja jak to mowie :smiley:

Domy opieki, domy starców, hospicja to najgorsze ośrodki jakie mogą być…
Mój dziadek był bardzo chory, z racji, ze nie mógł oddychać był pod respiratorem i miał tracheotomię. Był w hospicjum dla osób wentylowanych mechanicznie… Leżał ok. 50 km od nas, więc jeździliśmy tylko raz w tygodniu, ewentualnie jak były święta i wolne od pracy. W rurce od respiratora zbiera się wydzielina, bo my odkrztuszamy, a tacy ludzie nie mogą… Więc max co 2 godziny trzeba ich odsysać… Oni mieli to totalnie gdzieś… Jak przyjeżdżaliśmy to zawsze rura była prawie zapchana, dziadek ledwo oddychał, a na pytanie czemu nie zadzwoni, aby odessali to powiedział, że się boi… Był chory miał gorączkę i leżał cały dzień w mokrej bluzce, ze szło ją wyciskać, nikt go nie przebrał… Ginęły mu środki czystości, woda… Pielęgniarki na upomnienie robiły afery i się na nim wyżywały… Raz poskarżył się dyrekcji to go pielęgniarka zwyzywała i się zaczął bać… :frowning: Na buzi miał masę strupów nie wiem skąd, wkoło ust podejrzewam, że jakaś grzybica, bo nikt jamą ustną się nie zajmował, a on nie jadł samodzielnie, usta miał otwarte. Mama kupiła lek na te strupu to zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach.Jak umarł to jest taka specjalna sala pożegnań, gdzie może rodzina przyjechać i zobaczyć zmarłego. Leży tam 2 godziny… Nas powiadomiono 2 godziny po jego śmierci, żebyśmy nie byli w stanie go zobaczyć… To przykre, bo takie leżące osoby są bezbronne…

Innym razem znajomej mama była w domu starców u zakonnic i to co słyszałam było okropne… Kobiecie skończyła się woda, pół dnia prosiła o szklankę, bo chciało jej się pić… Dała zakonnicy 100 zł, aby kupiła jej wodę, nie zobaczyła ani wody, ani pieniędzy więc dała drugiej 100 zł i było to samo… Wyzywały, szturchały, poniżały, olewały prośby… Nie rozumiem jak można tak traktować drugiego człowieka. Rozumiem, ze taka praca jest ciężka psychicznie, ale żeby tak robić… Nie wiadomo jak będzie wyglądało nasze życie na starość, może to później te babeczki ktoś tak będzie traktował!!

o matko Zamarancza to co piszesz jest przerazajace :frowning:

Nie wszędzaie tak jest. U mnie w miejscowości jest dom starców i jest tam bardzo dobrze. Staruszkowie mają dobrą opiekę, fajne zajęcia dla tych którzy są sprawni, przynajmniej raz w miesiącu ci którzy mogą jadą na jakąś wycieczkę, ogniska im organizują, występy różna, panie które tam pracują ciasta dla nich pieką. Wiadomo że czasem czegoś się nie dopilnuje bo przy dużej liczbie osób takie rzeczy się dzieją, ale wydaje mi się że nie ma na co narzekać.

Ja nie znam ośrodka, który jest polecany serio… Tyle co się także idzie naoglądać w TV jak te pielęgniarki biją, popychają, wyzywają to jest coś strasznego. W tym ośrodku, gdzie był mój dziadek piętro niżej byli ludzie starsi, ale sprawni. Też mogli wychodzić, grali sobie i niby było ok…
Pamiętam jak raz po nagłym pogorszeniu stanu zdrowia dziadka wezwaliśmy lekarza to nam powiedziała: “No ten Pan to już długo u nas leży…” Był tam miesiąc i dla nich to długo… Po 3 miesiącach już nie żył…
Mojego męża wujek też tam trafił… Żył jeszcze 5 dni i zmarł…

Moja babcia ma 92 lata i meszka we Wroclawiu. Caly czas byla sama wmieszkaniu az w koncu tata postanowil ze tak nie moze byc i zaczal szukac. Znalazl dom opieki i jak tylko babcia tam sie dostala od razy “odzyla” Ona przez prawie 20 lat lezala w lozku bo tak, wiec ciezko jej sie wstawalo i chodzilo bo po prostu miesnie nie wytrzymywaly, a w tym domu…biega sama po korytarzach :smiley: sama chodzi na stolowke, do kapliczki :smiley:

Coraz to sie słyszy o aferze z domem starości, albo ostatnio adoptowana córka wyzywała matkę i biła

No wiecie różnie jest ale nie ma co uogólniać bo serio czasem trafiają się dobre placówki, ale faktem jest że niektórzy jak trafiają do takiego domu to sie im pogarsza, ale to bardziej chyba czują się odrzuceni i to dlatego

Bardzo mozliwe, straszne to jest. Ale szczerze Wam powiem ze jak ja bede stara to wolalabym zeby mnie dzieci daly do takiego domu niz mialabym byc dla nich ciezarem. Ja wiem ze sie mowi ze kiedys zajmowalo sie dziecmi, to niech dzieci teraz zajmuja sie rodzicami…ale ja wychodze z zalozenia ze jesli moje dzieci beda dorosle,…beda mialy swoje zycie i rodziny to stara matka na ich glowie to dodatkowy ogromny obowiazek i zarazem obciazenie.