Ogolnie tez tak niedawno mowilam kuedys na zakonczenie roku kwiat z ogrodu wystarczyl i jakies czekoladki i panie byly mega zadowolone, a teraz to oryginalne torebki i nie takie byle jakie , opinie sa rozne
No nawet w szkole kawkę sobie zrobić a takie imiona od klasy fajna rzecz mnie się bardzo podoba. Miodki czy herbaty też zawsze wykorzysta. Zgadzam się też z @Mama.Wiki że kurzolapy są bez sensu bo nie każdy ma to gdzie postawić
Tak dla mnie to też trochę przegięcie dawać pani bransoletkę za 300 zł czy więcej. Myślę że to powinno być symbolicznie. W liceum pani kupują filiżankę a reszta nauczycieli dostaje wielki tort do pokoju nauczycielskiego i tak robimy co rokum jest dla wszystkich a kupując po róży za 10-15 zł dla 15 nauczycieli to też koszt a jeszcze jest dyrektor itp. też by pasowało kupić coś bo przecież tak jak @Mamina napisała to dzień edukacji narodowej więc właśnie psycholog nie może być pominięty. A torta każdy zje
U nas jeszcze każde z dzieci robiło laurkę w kształcie serduszka dla wychowawcy.
U mnie zestaw sadowskich te miody ![]()
Ja też nie lubię takich właśnie kurzolapow. Mam swój styl, więc wolę kupić sobie coś sama, a od kogoś dostać praktyczny prezent, który wykorzystam
Super pomysł! Większość zazwyczaj właśnie zje coś słodkiego czy jakieś czekoladki czy ciasta, albo tort. A takie drogie prezenty to rozumiem jak się klasa żegna z wychowawcą po x latach ale nie co roku na milion okazji
Moja siostra właśnie się wkurzyła jak był koniec roku u siostrzeńców, kończyli szkole składka na ich pamiątkowe prezenty ponad 100 i co wymyślono, grawerowane szkło z jakąś sentencja imieniem. Jak się rodzice burzyć zaczęli że w tej cenie coś co te dzieciaki wyrzucą albo skończy to na dnie szafy to oni nie chcą to skończyło się na tym że nic im nie kupiła 3 klasowa …
Jak ja pamiętam, to składaliśmy się na prezent tylko wychowawcy. Kto chciał osobno dla innego nauczyciela, to kupował różyczkę, czy co tam sobie wybrał
Dokładnie u nas tak samo było, kwiaty na koniec roku i jakiś mini prezent. W liceum to w ogóle sami ogarnialiśmy takie rzeczy. Mieliśmy swój fundusz składkowy i robiliśmy np. na walentynki zrobiliśmy naszym 4 ulubionym nauczycielom wielkie laurki i po ciastku jakiś dawaliśmy
Super! To dla specjalistów pracujących w placówkach też ważne - z pewnością czują się docenieni.
Wychodzę z założenia, że nie liczy się format prezentu, a przede wszytskim pamięć i gest. Najlepsze prezenty to zdecydowanie te stworzone przez dzieciaki! Również jeatem zdania, że drobiazg w postaci bombonierki/czekolady (ktora też ma teraz swoją cenę
) i kwiaty w zupełności wystarczą.
Ale chyba tak w ogole zgodnie z litera prawa pani nie mogla by przyjac prezentu drozszego chyba niz 200zl. Wiec bizu czy inne gadzety powyzej tej kwoty nie powinny w ogole byc wreczane.
Tort dla wszystkich to super pomysl ![]()
Teoretycznie tak, 200 zł powinno być maksymalną kwotą.
Jak to jest że inne zawody nie mogą przyjmować prezentów bo jest to nazywane łapówką a nauczyciele biorą na legalu?
Trochę to chyba z czasów rodziców i dziadków gdy za coś można było coś załatwić np. lepsza nauka lepsza opieka itd. tylko teraz z upominku to się przerodziło w rewie jeszcze więcej jeszcze bardziej na bogato.
Są zawody jak np. Służba cywilna nie może nic przyjąć, nawet do jakieś tam kwoty, bo zawsze to się nazywa łapówka.
Powiem wam szczerze że owszem niektóre nauczycielki zasługują na upominek ale zdarzają się takie że nawet suchy badyl to za dużo
nie wiem czy też macie takie nauczycielki ![]()
Ja właśnie przedwczoraj pisałam skargę na dyrektor🤦
Tez mnie zawsze zastanawialo czy aby tych kubkow i figurek nie mają pod sufit🙃…
Mnie sie podobaja pomysly z zestawem miodow, herbat, slodycze, swieczki czy kosmetyki.
Oj tak są takie i to naprawdę osoby które nie powinny mieć styczności z dziećmi
No dokładnie ![]()