Dziecko krzyczy zamiast gaworzyć

u nas w przedszkolu nie potrzeba oznaczać ubrań. Dzieci mają swoje ubranka w szafach i jeszcze nigdy się nie zgubiły :

Ja takiw naprasowanki vhcialam zamowic na plamy;D nawet na aloexpres juz mialam w koszyku;) 

U nas póki co niepotrzebne, ale do przedszkola na pewno bedą potrzebne :)

U nas coraz częściej chcą, by było podpisane. Teraz stroje na jasełka też muszą być. 

 

Na ubrania mam z ali różne małe ale jeszcze nie używałam;D 

Oj ten etapie my przechodzimy,drze  się okrutnie :) aż strach myśleć, co sąsiedzi myślą hehe

Ze starszą córką tak nie miałam, a teraz zobaczymy ,jeszcze za wcześnie:). Ale wolałabym żeby jednak spokojnie gaworzyła:P..

Haha moja daje  o sobie znać ,codziennie  :D 

Mój czasem piśnie w ekscytacji, ale nie zdarza mu się to na szczęście jeszcze tak często. Krzyczeć potrafi i to głośno, ale to akurat kiedy coś mu się nie podoba. Jak zacznie tak krzyczeć z radości to nie wiem, trzeba będzie zainwestować w jakieś słuchawki wygłuszające :D

Lea , ja kocham te okrzyki , nie wyobrażam sobie teraz tej ciszy w domu, pewno do pewnego czasu ,ale póki co cieszę się tymi momentami gdzie jeszcze nie tupie nóżką i nie wyje bo źle bucik zawiązałam ;) 

Danusia mówisz jak sąsiedzi na wrzaski? My mieliśmy skargi od jednego z sąsiadów w domu bunt 2 latka na górze bunt emeryta ;) o 6 rano tłuczenie kotletów  czy młotkiem w deskę ;( tupanie pukanie;) a o 21;55 co dzień kukanie w ścianę albo deska i gwóźdź;)

Nie wspomnę o testach mam dosyć tupotu małych stóp czy smiechow dziecka

Ah taki sąsiad to skarb bo jak by była cisza to od razu by się dowiadywał czemuż taka cisza ;P hahha

Moja znajoma też miała i ma do tej pory przygody ze swoim  sąsiadem z parteru, był i sąd ,który orzekł brak winy koleżanki bo przecież w dzień tłuc kotlety można a i dziecko tańczyć w rytm muzyki też może  ,sąsiad miał im zapłacić koszty sądowe, bo on wniósł o sprawę. 

 

Mieszkanie w bloku dla mnie to już zmora ;) każdy kich słychać, ściany jak z kartonu. Jednak wolę ciszę wioski niż zgiełk miast

heh.. to jest chore ludzie nie mają chyba zajecia;( że latają po sadach bo czyjeś dziecko płacze;(

rozumiem jak coś sie dzieje i faktycznie wymaga to wgladu osób trzecich ale zawyczaj wtedy nikt nie widzi problemu.

to jest troche tak jak u nas na osiedlu byle dzieciakowi potrafia zwróic uwage że psiej kupy nie sprzatnie po psie ;) ale jak idzie bysior z amstafem bez kagańca i bez smyczy to siedzi cicho

O masakra dobrze ze u nas tak nigdy nie bylo

Psie kupy to już wgl hit, mieszkam  w domu koło hmm koło jednej  w główniejszych  ulic we wsi,kojarzę sąsiadów i ich  psy ,koło naszego  ogrodzenia jest sporo trawy I oczywiście psy lubią się tam załatwiać, często wtedy stoje  w oknie,  ale co Wy żaden sasiad nawet nie podniesie wzroku, a na forum na fb widzę jak to wypisują żeby inni sprzątali po psach ,śmieszne

Oj po psach to sporo osób nie sprzata taka prawda. Ja mieszkałam na innym osiedlu to pod blokami mieliśmy plac zieleni to jeju obserwowałam ludzi jak z nimi idą i nawet workow nie mają , a obok biegają trzy i pancia uważa że maly piesek sprzątać nie trzeba bo mała kupa 

Hehe tia.. ja się zawsze cieszę jak jest wiosna i koszenie trawy ;) bo wtedy tych kup tak nie widać;) bo co chwila muszą kosić trawę;) 

Ale swoją drogą masz psa masz odpowiedzialność twój pies twoja kupa ;)

no dokładnie, moje dzieci zawsze są w szoku jak widzą kupę na chodniku . Jakby dla nich to jest niepojęte jak można to zostawić i one by zaraz chciały bym ja sprzątała po cudzych psach :D syn jak znajdzie na placu zabaw papierki to też wyrzuca 

Mazia to ja mam podobnie;)

kiedyś stała na trawniku i gadała ;)kto nie przeszedł to patzryl a ona za głowe sie łapała i mówiła z etu pies kupe zrobił;D myślę ze nie jednemu powinno być wstyd, sprzatać jeszcze mi nie kazała;) moze dlatego zę nie mamy psa ;) ale na placu zabaw to już kiedyś powiedziałam ze zamiast sie bawić to ona sprzata;)

Takiemu właścicielowi będzie równie podobnie wstyd jak tej babce oszustce od Kargaw czyli  wcale  :/ 

Dzieci są o wiele mądrzejsze i potrafią niejednokrotnie starego zagiąć swoim rozumem.