Domowe zasady ekranowe

Ja myślę, że skoro są badania i takie zalecenia, to mają swoje uzasadnienie.
My póki co nie dajemy telefonu ani bajki. Wiadomo czasami jak ja korzystam, to córka zobaczy mój i próbuje złapać, ale staramy się unikać takich sytuacji.
Media społecznościowe tylko od określonego wieku, nie wcześniej. Facebook jest chyba od 13 lat i wcześniej nie zamierzam córce pozwalać na zakładanie konta. Sama miałam chyba 15 jak sobie założyłam

1 polubienie

To, że maluch ogląda bajki jak Ciekawski George albo edukacyjne filmiki o traktorach, to naprawdę nie jest żadna „porażka wychowawcza”. Wręcz przeciwnie jeśli są odpowiednio dobrane, krótkie i nie zastępują relacji z rodzicem, to mogą być narzędziem do nauki , rozwijania słów , czy chwili też dla siebie

Twoja decyzja, żeby na razie unikać bajek i trzymać się z daleka od telefonu, ma sens, jeśli jesteście w stanie zapewnić córce wystarczającą ilość kontaktu, ruchu, zabawy i uwagi,a przy okazji nie robicie z ekranu „zakazanego owocu”, tylko spokojnie tłumaczycie, dlaczego tak, a nie inaczej.

To było w poście, nie wiem czemu ktoś go oznaczył jako spam.

3 polubienia

Super ze juz widac caly post. Zadziwiajace ze ktos to uznal za spam :wink:
Jak juz powiedzialam, ja sie z tym baaaardzo zgadzam.
O ile smartfon moj syn na pewno bedzie mial wczesniej, tak wiem ze tylko do dzwonienia czy sprawdzenia jakiejs wiadomosci. Wiec bedzie go mial jak bedzie wychodzil z domu, w domu nie.
@Kargaw uwielbiam Ciekawskiego Georga ! To slodka malpka ! I tez zero przemocy, to naprawde wartościowa bajka. Lubie tez Bluey. Czesto ogladamy razem :heart:

Przy dwojce dzieci juz ciezko ogarnac brak tv, my robimy tak ze starszak jak ma Bluey to my wychodzimy do innego pokoju, kąpiemy albo cos. Niektorzy twierdza ze przesadzamy. Jednak my w rodzinie mielismy dziecko ktore bylo prawie calkowicie slepe… walka o to zeby cokolwiek widzialo trwala latami… latami tez smiali sie w szkole, bo okulary miala jak denko od butelki. I nie zartuje. Okulary strasznie ciezkie. Zeby takie szklo w ogole unieść to oprawki byly grube niczym u Brzyduli. Pelne wykluczenie. Brak tv, ona nawet czytac nie mogla :sob: nie mogla podnosic nic ponad 2 kg bo wszystko bylo zagrozeniem ze utraci ten wzrok. Czekala do 21 roku zycia na operacje galki ocznej. I czytalam mnostwo badan, rozmawialam z wieloma profesorami . Jedno jest pewne - ekrany nikomu nie sluza. Oczywiscie im osoba starsza tym lepiej, ale nie zaleca sie w ogole spedzac duzo czasu przed ekranami. I mimo ze to jest ciezkie i to sa wyrzeczenia - ja wiem ze warto.

1 polubienie

To chyba bardziej kwestia przyzwyczajenia. Ja urodziłam małego i byłam z nim w domu to telewizor był dopiero od ok 19 jak mąż wrócił z pracy. Dziecko zawsze było ustawione tyłem do telewizora ale to i tak kilka minut bo zaraz kąpiel i spanie. Niektórzy w ogóle nie mają telewizora w domu i żyją. @mamina polecam jeszcze bus buster też super bajka ale nie wiem czy twój strażak będzie zainteresowany. Tam jest bus który robi różne rzeczy np boi się myjni samochodowej albo dentysty a nagle wszystko na końcu nie jest straszne.To krotkie odcinki które dużo uczą

Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, jak poważne mogą być konsekwencje…

1 polubienie

Te zasady to świetna baza do rozmowy i planowania rodzinnych granic, ale trzeba je dostosować do realiów własnego domu elastycznie i z wyczuciem, a nie jak sztywne reguły.

To prawda, nie trzeba się sztywno trzymać tych zasad, ale dobrze mieć świadomość dlaczego powstały. Podobnie jak @Mamina myślę, że telefon moje dziecko dostanie szybciej niż w wieku 12 lat, bo po prostu chciałabym mieć z nim kontakt jak wyjdzie z domu. Ale będzie miał na pewno poblokowane aplikacje z których nie chciałabym żeby korzystał. Jeśli chodzi o media społecznościowe, to też nie wiem czy uda się żeby dziecko ich nie miało do 15 roku życia, wszystko zależy od dziecka. Wolałabym jednak po rozmowie z dzieckiem założyć gdzieś konto wspólnie i mieć nad nim nadzór, niż gdyby miał w ukryciu przede mną stworzyć profil i robić tam nie wiadomo co, bo mama mu nie pozwoliła na to.

Póki co tłumaczymy, ale córka ma 6 miesięcy więc i tak nie rozumie :rofl: fakt że i tak mówimy do niej dużo, wolę jej zapewnić inną rozrywkę, chociaż teraz przy ząbkowaniu bywa ciężko :joy:

Dokładnie, najważniejsze to podejść do tematu świadomie. Sztywne trzymanie się zasad czasem może przynieść odwrotny skutek, szczególnie jeśli dziecko poczuje, że nie ma przestrzeni do rozmowy czy zaufania. Kontrola z zaufaniem i rozmową daje dużo więcej niż zakazy bez wyjaśnienia.

Naprawde mamy wiele wspolnego :heart: do kazdego mojego dziecka gadam jak najęta. Z roznych powodow - zeby sluchaly i nasladowaly, zeby nie jęczały, zebym ja nie czula sie samotna.
Nieraz na pytanie : co robicie jak dzieci jęczą a musicie ugotowac obiad ? Moja odpowiedz to : zabieram mate, dziecko i opowiadam niczym Makłowicz co bedzoemy robic :rofl:
Moj maz jak to widzi to mowi ze powinnam te filmiki wstawiac na YT abo gdzies :rofl:
Takze 9 miesieczny Kuba dzis usłyszał jak sie gotuje zupke kalafiorowa od poczatku,kazdy etap i jaki magiczny skladnik dodaje :rofl:

1 polubienie

Haha super :hearts: Też bym tak chciała, ale mi ciężko się skupić na dwóch rzeczach jednocześnie. Staram się dużo mówić do dziecka, tłumaczyć co robię, ale im więcej gadam tym częściej coś zapomnę, pomylę i jestem zła na siebie.

Kluczowa jest elastyczność i świadomość, dlaczego wprowadza się zasady, a nie tylko ich ślepe przestrzeganie

Może faktycznie powinny powstać takie filmiki, byłoby zabawnie i pożytecznie :smiley:

Nikt nie jest idealny, a dzieci i tak kochają nas za to, kim jesteśmy :slight_smile:

1 polubienie

Ja dużo do córki mówię z nudów hahah :rofl::rofl: i też tak jak Ty, opowiadam co gotuje i co robię, jak zabieram czasami ją ze sobą do łazienki, to też mówię „mama musi teraz umyć ząbki” :rofl::rofl:

Wiesz co, nawet o tym myslalam. Ze to bedzie cos “mojego” . Cos zeby to macierzynstwo bylo fajne. Ale potem pomyslalam ze ja nie nadaje sie na hejt. A prawda jest taka ze jak obserwatorzy maja zly dzien to Cie wyklinaja za wszystko, a nie jestem na to gotowa. Dopiero gdzies tam ucze sie akceptowac siebie

Też tak robiłam z małym od 6 miesiąc w krzesełko do karmienia na leżąco i gadałam co robię on nawet zabawek nie potrzebowała bo widział wszystko co jest na blacie. Zawsze mówiłam patrz teraz mama ziemniaki obierze. Czasem nawet do ręki coś dostał żeby sprawdzić co to jest haha

Dla nich jesteśmy całym światem , nie za perfekcję, tylko za bliskość, czułość i to, że jesteśmy przy nich. :yellow_heart: