Najgorzej jak dziecko nie śpi i strasznie marudzi wtedy jest naprawdę udręka , bo nie wiadomo co robić , wyjść nie da się bo tu zaraz pod oltarz musisz podejść.
Też nie wiadomi. U mnie zawsze było dość ułożone to ale jak było coś coś zaplanowaliśmy to harmonogram się totalnie zmieniał na ten jeden dzień ![]()
Ale kto by przewidział hah
My już na końcówce wyszliśmy, ale szybko musieliśmy wrócić z powrotem
myślałam że to już koniec ale jednak jeszcze nie ![]()
To mój lata po całym kościele i uśmiecha się do wszystkich babć w ławkach
a ostatnio nawet bidon jakiemuś dziadkowi co chwila dawał ![]()
Takie dzieci są takie urocze
u nas na sumie zawsze jakieś maluchy są i się tam nawzajem integrują ![]()
Czasem tak jest niestety , są rzeczy ważne i ważniejsze ![]()
ja ostatnio też bardzo mało czasu mam i mało mnie
W mojej rodzinnej parafii było tak, że na sumie ksiądz zapraszał dzieci i w taki interaktywny sposób głosił kazanie. Zadawał pytania, zapraszał do dyskusji.
Wiadomo takie coś to dla starszaków bardziej, ale mimo wszystko ja fajnie wspominam takie msze, bo chętnie w tym uczestniczyłam.
@Mama.urwisa dokładnie. Mam tak, że póki nie obrobie się z domowych obowiązków to Internet może nie istnieć, a że obrabianie się idzie mi jak krew z nosa, to wpadam na forum jak dzikus z jaskini ![]()
Hahaha to tak jakbyś opisała mnie
tak niestety jest , a wgl teraz latem , może na jesień będzie więcej czasu ![]()
Ooo i to jest super ! Że te dzieci chętniej idą do kościoła i się tam nie „nudzą” . Mało jest takich księży z wlansie takim podejściem
U nas był taki jak ja byłam dzieckiem , i rzeczywiście było tak że aż chciało się iść , teraz już niestety tak u nas nie ma fajnie jak odchodził to dużo ludzi aż płakało na ostatniej mszy
U nas też tak było za dzieciaka w kosztowałem. I ostatnio widziałam że tak jest w kościele u teściowej. Dzieciaki siedzą przy ołtarzu i się zgłaszają do odpowiedzi. Czasem z tych odpowiedzi jest mega dużo śmiechu
Haha no czsem tak jest że ksiądz na koniec woła rodziców z dzieckiem na błogosławieństwo pod ołtarz u nas tak jest.
To u nas jak komunię rozdaje to wtedy jak masz dziecko na rękach to też pobłogosławi
A kiedy poszłyście pierwszy raz z dzieckiem do kościoła?
U nas 6 tygodni miał
akurat przyjaciółka miała ślub i byliśmy z Małym, co prawda nie wytrzymał długo, bo był alarm cyc (bo to jednak wieczorna godzina już była) więc wychodziłam z nim ![]()
Ale jak byliśmy na porannej mszy innym razem to całkiem ładnie przesypiał, albo się rozglądał, albo jeździliśmy wokół kościoła ![]()
![]()
Ja na początku nie brałam w ogóle przez miesiąc czy dwa a potem żeby nie iść oddzielnie to szliśmy z mężem ale to było lato i można było stać na zewnątrz …. Jednak nie chciałam żeby go straszyły dziewki głośnych śpiewów ani żeby nie złapał czegoś od ludzi
My w sumie jak miał chyba dwa miesiące , z pierwszym było później bo był covid
Dokładnie tak, musieliśmy wrócić na błogosławieństwo.
W sumie na chrzcie dawno nie byłam, ale w mojej parafii nie przypomina sobie czegoś takiego… albo po prostu nie zwracałam na to uwagi.
@Karolinnna ja byłam z małym pierwszy raz w kościele jak miał 3.5 msc, ale byliśmy na zewnątrz i mały dał cyrk, nie chciał leżeć w wózku co było dla mnie dziwne bo w domu nie ma z nim większej problemu. Nawet spacery wokół kościoła nie pomogły ![]()
Ogólnie śmieje się, że synek to już w brzuchu z kościołem się nie polubił bo jak byłam w ciąży to w kościele byłam 2 razy bo i za każdym razem było mi słabo i mąż musiał mnie wyprowadzać
a potem odpuscialam i nie chodziłam.
A tak w ogóle kiedy rodzisz? Chyba jakoś na dniach?
Moje maleństwo już jest z nami od 2 tygodni
termin miał być na dziś a urodził się trochę wcześniej haha
To my może dopiero w przyszłym roku go zabierzmy do kościoła ![]()
![]()