Dołącz do programu testowego #teamLOVI! (maj 2026)

Nie wiem czy tak można ale obstawiam że tak

Iskrowe cateringi widziałam ,że tak mają

Ja często brałam taki catering ale tylko obiad jak szłam do pracy to po drodze miałam vikinga albo jeszcze inny katering. Taki obiad super mi się sprawdzał jak nie miałam czasu żeby wcześniej ugotować. Ale właśnie nie wiem czy byłoby to możliwe żeby zamawiać tylko jeden posiłek lub 2

Jeśli chodzi o cateringi pudełkowe to też znam vikinga czy ta diete maczfit. Bo dość mocno się reklamują. To pierwsz to nawet w ka slenderise i można zamówić z jakąś zniżką i wiem że te dania rozwozi mój sąsiad :smiling_face:

Ja jak nie było bobasa to jednak gotowałam sama po pracy zazwyczaj o na 2 dni więc jak jechałam do pracy to brałam do podgrzania. Ale też miałam koło pracy ekstra pierogarnia i też tam kupowałam pierożki albo chodziła do takich stołówek pracowniczych i tam też zestawy obiadowe były w dobrej cenie i można było zawsze coś wybrać dobrego i w dobrej cenie.

U mnie w bloku widzę jak podjeżdża kierowca i zostawia pod drzwiami i wlansie vikinga , muszę się bardzo nad tym zastanowić

U nas w bloku raz pisali że przyjdzie do nich jeden dzień a wyjechali żeby ktoś sobie wziął ale zanim mąż odpowiedział czy chcemy to już ktoś się zgłosił

U nas zostawił na Płocie o 4 rano :face_with_open_eyes_and_hand_over_mouth:

Ja bym się bała że j nas jakieś zwierzęta się do tego dorwą :see_no_evil:

Akurat na Płocie z naszej strony :laughing: mały wstał na karmienie i zerknęłam na telefonie że już wlansie dotarła to szybciutko pobiegłam :face_with_open_eyes_and_hand_over_mouth:

1 polubienie

No oni dosyć wcześnie jeżdżą

U nas sąsiedzi mają kury i podobno czasami lisy wyruszają na polowania, więc bałabym się za jakiś lis czy kot za chwilę zainteresuje się jedzonkiem. Mamy też sporo innych zwierząt w okolicy np sarny ale one raczej by się nie zainteresowały cateringiem :joy:

To u teściowej na wsi mają kury ale mają też ogrodzone tereny więc nie ma jakoś specjalnie problemów z lisami.

Natomiast u siostry męża która ma domek w górach to trzeba uważać co się wyrzuca i gdzie zostawia bo lubią przychodzisz różne zwierzaki jak listy, sarenki, jelenie i inne tego typu zwierzaki

A u nas po osiedlu grasują dziki :stuck_out_tongue_winking_eye: i to całe stada i czasem jest niebezpiecznie :warning:

U mnie dwa lata temu ciocia zmagała sie z lisami :confused: co noc jej wybierał z kurnika po kurze :confused: :confused: i sam się wyniósł. Już przeróżne metody stosowali aż w końcu kupili perliczki i to pomogło w dzień się drą robią hałas to i lisa płoszyły więc w nocy juz nie przychodzil , za dnia też podchodził ale no mowie perliczki zrobiły co miały zrobić i go nie było juz.

A to nie mieli ogrodzenia czy po tosty jakoś przeskakiwał je? Oooo nie wiedziałam że listy nie lubią perliczek :grin::upside_down_face: ale to już nie to samo co kurka

1 polubienie

Ogrodzenie i płot - i przełaził jakos przez szpary bo coraz to nowsze wynajdywał :confused:

A nie musleli o lapce ? Moja ciocia tez miala z tym problem

Też hym łapkę rozważyła

No to niezły lisek. Kurczę to jednak mądralinskie zwierzaki :grin:

Moja teściowa za to walczy ze ślimakami i kretami które ryja dziury … smsa też te nornice …. Także każdy ma swoje bolączki

Hmm kurcze czy ja wiem czy mieli lapke , pewno mieli ale to wiesz dwa lata temu bylo to juz nie pamiętam. Jakieś maści pamiatam ciotka miała i smarowała ploty tym , włosy, sierść i nic :confused:

@Michaska ślimocury - bleee- ja pamiętam u nas jakieś 4 lata temu była ich masa i nie nastarczało mi soli… ja po podwórku chodziłam z solą i po nich sypałam. Też raz w butelkę piwo nalałam ale tylko pod ich ciężarem się przewróciła i się wylało a one się rozlazły ::

One są cwane i ogrodzenie to żadna przeszkoda dla nich, tak samo jak zamknięty kurnik. Jakoś się tam dostaje i sąsiad nie ma pojęcia jak.
Do nas kiedyś wskoczył kogut sąsiada, cwaniak - mamy ogrodzienie na ponad 1,5 metra a i tak przeskoczył