Ja majteczki siateczkowe po tym porodzie od razu założyłam żeby wyjść do łazienki i na obchodzie nie zdejmowalam bo nie badają każdej kobiety tylko jak coś jest nie tak. Pamiętam jak dwa lata temu powiedziałam na obchodzi że mi hemoroid wyskoczył i lekarz chciał zobaczyć, nic mi wtedy nie powiedział że mam majtki.
czy uwazacie ze po 48h dobrze ze wypuszczaja do domu ? powiem szczerze ze bardzo chcialam wrocic do domu, ja mialam 3 doby w szpitalu ale zalowalam ze nie jestem tam gdzie jest sie 48h bo w szpitalu jak dla mnie kazdy dzien to meczarnia.
PatrycjaP, ja uważam że dobrze jak szybko wypuszczają. Na zachodzie czasami po porodzie fizjologicznym to się wychodzi następnego dnia. Jak nic się nie dzieje i jesteśmy na siłach to w domu najlepiej i dla matki i dla dziecka. W szpitalu niestety nie da się odpocząć w pełni.
Ja byłam po cesarce to musiałam dłużej zostać, bo 3 doby, ale u mnie po naturalnym to po 2 wypuszczali.
U nas właśnie był zakaz, lekarz kazał leżeć i chodzić bez żeby rana oddychała. Ale i tak każda dziewczyna nosiła te siateczkowe :)
Ja obu synów urodziłam w środę i wychodziłam w soboty do domu, czyli na trzeci dzień. Ale rodziłam po godzinie 20 i 21, a niektóre dziewczyny z sali rodziły w ten sam dzień, tylko do południa i wychodziły dzień wcześniej do domu.
Uważam, że te trzy dni to tak optymalnie, u nas zawsze na pierwsza noc ( a czasem i więcej jak mama chce) położne zabierają dziecko do sali adaptacyjnej więc można chociaż jedną noc się w miarę wyspać i odpocząć (o ile inne dzieci z sali nie budzą się co chwilę;) w tym czasie porobią wszystkie badania w szpitalu i można wychodzić, myślę, że to w sam raz
Mnie wypuscili ze szpitala w piątej dobie. Mała była naświetlana i dlatego chcieli ją d)łużej obserwować. Zanim nas wypisali, zdążyli nastraszyć ze po porodzie mogę być w szpitalu max 5 dób (jakies zasady zwiazane z covid) . Jeśli się okaze ze lekarz bedzie chciał jeszcze zostawić dziecko to ja idę do domu sama.. Cały dzień byłam w rozpaczy ze bede musiala zostawic dziecko. Na szczescie wypisali nas oboje
Myślę że 3 doby to wystarczy. Chociaż czasem lepiej dłużej zostać. U mnie dopiero w 4 dobie synkowi wyszła zoltaczke także....
Jak się nic nie dzieje to czemu nie wyjść szybciej może i u nas za jakiś czas będzie podobnie .
Patrycja ja akurat byłam po cesarce z dzieckiem spędziłam 4 dni w szpitalu ale to było nic bo zanim się urodził leżałam ponad miesiąc więc te 4 dni to były dla mnie jak godziny hehe
Z żółtaczką jest problem bo jak szybko wyjdziemy, to potem już tylko dziecko przyjmą, a dla nas miejsca nie będzie. Dlatego też pamiętam jak położne na szkole ostrzegały, żeby aż tak się nie śpieszyć z tym wychodzeniem i upominaniem się o to, bo potem może być problem.
Hej. Ja mam podobnie. To moja pierwsza ciąża 34 tydzień. Jestem przerażona porodem, a być może cc bo mała się nie układa. Do tego czeka mnie przeprowadzka do nowego domu na dwa tygodnie przed porodem. Panicznie się boję
Aleksandra to normalne,.że się boisz. To zupełnie nowa rzecz. Ciężko sobie wyobrazić co nas czeka, każda z nas się zastanawiala jak to będzie i czy da sobie radę. Dodatkowo jeszcze przeprowadzka. To naprawdę dużo. Życzę Ci spokoju. Nie daj się zwariować. Pamiętaj o sobie i dbaj o zdrowie. Nie tylko fizyczne ale i psychiczne. Pros o pomoc. Życzę powodzenia, trzymam kciuki.
Tak jest Aleksandra nie martw się. Też nie wiem co mnie czeka bo mały się kręci i do samego porodu może zmienić pozycje.
Aleksandra, postaraj się odprężyć. dziecko może się jeszcze przekręcić, a jak nie to cesarka też nie jest taka straszna. Najważniejsze aby się dobrze skończyło. Każda z nas się bała, a każda przeszła, czy przejdzie. I wiele osób na prawdę dobrze wspomina ten moment. Ja miałam cesarkę, niezamierzoną, tak wyszło i mimo prób porodu naturalnego, potem cesarki mam bardzo dobre wspomnienia i nie boję się myśli o kolejnym porodzie.
Ja urodziłam w czwartek i w sobotę rano byłam już w domu :)
Też się boje porodu. To chyba naturalne. Jestem w 34 tygodniu, właśnie sie zaczął. W wekend spakowałam się do szpitala, dobrze, że miałam taką listę z lovi z targów co mam zabrać ze sobą do szpitala bo w życiu bym się nie spakowała :) Moja koleżanka też mnie wspiera, która już ma dwójkę.
Najgorsze w tym czasie jest to, że sama wchodzę i mąż dopiero po nas przyjedzie. Ogólnie bardzo boje się szpitali i mam ataki paniki jak tylko podjeżdżam pod szpital czy to w odwiedziny czy na wizytę. Niestety trauma z dzieciństwa. Wszystkim rodzącym niedługo życzę powodzenia i trzymam kciuki :)
Karolinach w weekendy też wypisy robią? No ja nie mam traumy ale chyba nikt nie lubi szpitali zastrzyków zapachu spirytusu.
W szpitalu w ktorym ja rodziłam w kazdy dzien tygodnia wypisują.
Ja jak urodziłam to że względu na.duza.rotacje kobiet wypisy też były w weekend by nie blokować.lozek
Adamos u nas wypisują w każdy dzień, czasami tylko trzeba zgłosić się w dzień roboczy po wypis. Co do zapachu spirytusu to w pracy czuję się jak w szpitalu :/ ciągle zapach środków dezynfekujących, spirytusu, domestosu...
To u mnie wirus nic do rzeczy nie mial. I przed wirusem byky wypisy w weekendy