Depresja przedporodowa

Ewelaa najlepiej nie czytać nic w internecie. Bo każda sytuacja jest inna. Musisz się oszczędzać. Ja też na samym początku zostałam wystraszona  przez ginekolog że mogę nawet poronic bo pęcherzyk był za duży w stosunku do ciała zolltkowego i że muszę koniecznie prenatalne. Więc przeszłam swoje. A potem okazało się że wszystko jest dobrze. 

Adamos to już ostatnia prosta przed Tobą , ja też nie miałam spakowanej torby i później robiłam cała wyprawkę z łóżka szpitalnego , więc następnym razem spakuje się dużo szybciej . Kiedy masz kolejną wizytę ? Synek dalej nie ułożony główka w dół ? 

 

Ewela najgorsze co może być to czytać co piszą w internecie , sama tak robię czasami ciekawość jest większa ale czasem też można się dowiedzieć więcej rzeczy zanim trafimy do lekarza . Do lutego może jeszcze coś się zmieni trzeba być dobrej myśli :) 

 

Właśnie nie wiem po co to w ogóle czytałam;) zobaczę po prostu co powie mi moją ginekolog prowadząca ciążę za dwa tygodnie. Póki co staram się jakoś nie przemęczać i nie być na pełnych obrotach jak do tej pory.

te infromacje i fakty internetowe niby mi czasem pomagały ale chyba częściej szkodziły i martwiły. może lepiejn ie czytać?

 

adamos, może boejrzysz jakąś komedię? Spotkasz się z koleżanką? Torbę proponuję spakować wcczesniej - unikniesz stresu i nerwów 

Dziewczyny ile toreb spakować myślę o jednej na kółkach i jakaś podręczna czy lepiej jedna? 

Gdyby Ci przyszło rodzić DSN to weź jedną podręczną i jedną większą na kółkach. Do podręcznej najpotrzebniejsze rzeczy na pierwszy dzień, m.in koszula do porodu, klapki jednorazowe, ręcznik, kosmetyczka, woda, jakieś przekąski, w rożku ciuszki dla maluszka i 1 pampers. A jak CC to chyba jedna duża wystarczy. 

Ja miałam jedną walizje na kółkach i mi wystarczylo. W szpitalu w ktorym ja rodzilam codziennie byla mozliwosc dostarczania jakis rzeczy, wiec gdy czegos potrzebowalam, mialam to donoszone

Ja miałam dwie torby. Jedna dla mnie, druga dla małego i to był błąd (Gdzieś to przeczytałam w internatach, że to będzie idealna opcja. I oczywiście rożek z ubrankami i pampersem dla dziecka, woda, mały ręcznik, chusteczki... Myślę że jedna na kółkach i taka niewielka gdzie możesz spakować rzeczy na porodówkę wystarczy.

Natka dlaczego błąd ? Tez tak miałam przy obu porodach i u mnie super się to sprawdziło 

Natka ja miałam jedną na kółkach i to było super rozwiązanie.

Moim zdaniem to czynniki zewnętrze doprowadzają do przygnębienia i nie tylko Ciebie jako ciężarna ale i prawie każda osobę na też ziemi. Di tego dochodzi jesień, ja zawsze jesienią jestem przybita co roku tak mam. Źle na mnie działa ta pora roku. No i ta pandemia maseczki to co się dzieje Ciągły niepokój że zamkną nas że przedszkole zamkną że nic nie bd można znów robić z domów wychodzić ze firma nie podola że opłaty nas zjedzą.. 

Ja miałam dwie torby jedna dla siebie druga dla dziecka 

Adamos ale mi się wydaje że w tej sytuacji co jest teraz jedna w zupełności wystarczy , najlepiej zobaczyć na stronie szpitala co mają dla matek i dzieci zeby nie potrzebnie brać dużo rzeczy . Musisz też pomyśleć nad wszystkimi możliwościami co jeżeli będziecie musieli dłużej zostac czy w razie czego są możliwości żeby przekazać paczkę , jeżeli nie to dopasować coś na te ewentualność. 

U mnie w szpitalu mieli wszystko dla noworodka, więc mogłam nawet nie brać ani ubranek ani pieluszek ani kosmetyków, ani rożka. Zadzwoń do Oddziału zapytać jeśli już wiesz gdzie chcesz rodzić :)

No tak muszę się zorientować a najlepiej zadzwonić na oddział i zapytać co potrzebne. 

U mnie nie mieli nic, wszystko musiałam wziąć ze sobą. 

Jak rodzilam chłopców to wzięłam wszystko. W szpitalu mieli tylko szpitalne rożki i pieluchy tetrowe.a rodzilam w Łodzi. Wolę wszystko wziąć. A czy majtki z siateczki poporodowe nadal są nielegalne? 

adamos ha ha ha trafne określenie natomiast ja rodziłąm w tamtym roku i nic mi nie mówiono ze nie wolno,więc pewnie juz legalne

 

JustaMama błąd bo miałam dwie torby pod łóżkiem, jak czegoś szukalam to w końcu nie wiedziałam w jakiej torbie co mam. Mąż musiał je za mną wszędzie targać, a jak przyjechał i mi wszystko tam pomieszał to już wgl dramat. Teraz wzięłabym jedna na kółkach i jedna mała na porodowke, która mąż po wszystkim zabrałby do domu. 

Adams u nas jest wymóg żeby mieć właśnie te majtki poporodowe siateczkow.... 

Ja miałam jedna duża walizke na kółkach i w torbie małej to co potrzebne na samą sale porodowa wszystko miałam pod ręką a awaryjnie jak by miało mi coś braknąć to w domu miałam przygotowane i wystarczyło by żeby mąż to wziął i mi dowiózł 

Adamos u nas w szpitalu ginekolog mówił, że na tej sali majtki mogę nosić tylko ja ;) ja miałam i nosiłam te z siateczki ale przed obchodem musiałam zdejmować. Wiadomo, że bez majtek ciężko wstać do dziecko czy iść do toalety bo jak... ale mężczyzna tego nie zrozumie ;)