Ewelina mi sie zdarzalo za czasow studenckich mrozic zupy w sloikach (mama dala za duzo to zamrozilam…) ale kiedy mama to zobaczyla to zaczela wlasnie mowic ze nie wolno bo pekaja itd…a ja tyle razy to robilam i nigdy nic sie nie stalo. Nie wiem moze po prostu mialam szczescie
Ja podaje synkowi na zmianę raz słoiczek a raz swoje (gotuje w Babycooku) Chciałam go też przyzwyczaić do słoiczków bo często gdzieś jedziemy a słoiczek w razie czego można kupić wszędzie. Poza tym np. jarzynki z królikiem ciężko zrobić w domowych warunkach bo ciężko o dobrego królika którego jeszcze nie trzeba kupić w całości. No i owoce podaje ze słoiczków bo w zimie trudno o dobre (oczywiście oprócz bananów, jabłek). Bardzo fajne są deserki z jogurtem albo twarożkiem z Hippa (z mango sama wylizuje słoiczek :D)
Natka ja np nic jeszcze nie mroziłam w słoiczkach z obawy właśnie o rozsadzenie, zawsze były to woreczki lub pojemniki. A czy z otwarciem nie miałaś problemu?
Zamarancza co do częstotliwości podawania mięska to powinno znaleźć się w menu dziecka raz dziennie czyli w okresie obiadu. Im większe dziecko to wiadomo, że potrzeby są zwiększane. Do momentu wprowadzenia 5 posiłków stałych raz dziennie wystarczy.
Silver sciagalam pokrywke
ale szczerze powiem ze nigdy wtedy nie myslalam ze sloik moze sie rozleciec ![]()
Na każdym słoiczku trzeba przeczytać jak długo można go spożywać, z tego co zauważyłam niektóre z nich są do spożycia tylko 24g po otwarciu.
Natka może akurat te słoiki były z możliwością mrożenia, niby należy patrzeć czy słoik ma oznaczenie o możliwości mrożenia, aby włożyć do zamrażarki ale szczerze powiem chyba nigdy w życiu nie widziałam takiego
albo po prostu nie zwróciłam uwagi, bo też nie wszystkie człowiek ogląda ![]()
Zamarancza wg informacji od dietetyczki, która prowadziła warsztaty na których byłam (Małgorzata Jackowska) można podawać i mięso i ryby od początków rozszerzania. Nie należy zwlekać z podaniem ryb, obawiając się alergii żeby właśnie organizm się przyzwyczaił i w przyszłości nie reagował alergią.
Mięso rozpoczynamy od ok 10gram na dzień, stopniowo zwiększając ilość do ok 20g na dzień gdy dziecko ma około roczku, Minimum 1-2 razy w tygodniu mięso zwierzęce należy zastąpić rybą, bo są super źródłem kwasów omega3 a poza tym żelaza i białka (najlepiej tłustą jak łosoś czy śledź, nie zaleca się podawania dzieciom ryb drapieżnych -rekin,makrela,tuńczyk itd). Można też jednego dnia podać więcej, drugiego wcale, przeliczając te ilości orientacyjne w stosunku tygodniowym czy dłuższym.
Ja powiem Wam szczerze nie daję małemu mięsa codziennie, za to ryby zjada minimum 2 razy w tygodniu, bo sami bardzo lubimy w przeciwieństwie do mięsa zwierzęcego, choć czasem jadamy. Zastępujemy sobie to nasionami strączkowymi o wysokiej zawartości żelaza i zauważyłam, że i jemu to bardziej pasuje i z tego co dopytywałam podczas warsztatów jak najbardziej można tak to rozwiązywać.
Czyli można codziennie podawać? Bo gdzieś wyczytałam, że z max 4 razy w tygodniu powinno się dawać mięsko…
Zamarancza tak
ale dzień lub dwa rybka (więc mięso zwierzęce wychodzi nie co dzień, gdyby tak sztywno trzymać się wytycznych )
Tak więc w okolicach roczku okolo80-100g na tydzień. A chcąc zwierzęce dawać co dzień po prostu wystarczy zmniejszyć porcje do ok max 15g dziennie. Ważne, by i mięso dawać różnorodne a nie np ciągle tylko drób.
Tak przynajmniej nam przekazywała.
No i wszystko też zależy od dziecka. U nas te 100g to kosmos i nadal tyle nie zje, więc te wytyczne to też tak pi razy drzwi i mocno orientacyjnie ;))
Ja też daję mięsko codziennie, oczywiście nie całego kotleta, tylko kawałek ugotowany w wodzie
Oczywiście zamiennie z rybką. No i od paru miesięcy gotujemy obiadki. Jedynie deserki zdarza mi się dawać ze słoiczka, bo córcia średnio chce jeść jabłko czy gruszkę w całości. Jedynie banany wcina chętnie.
Jak mała miała 10 miesięcy, to wyjechaliśmy na wczasy do Włoch i wtedy cała lodówka turystyczna była załadowana słoiczkami, bo nie miałam zamiaru gotować. I dobrze że wzięliśmy z Polski, bo okazało się, że włoskie słoiczki są zupełnie inne od naszych ![]()
Tak w ogóle to ja uwielbiam gotować dla synka. Wiem,że bardzo lubi zupki i się staram codziennie co innego mu zrobić.
Ja nie daje córce codziennie mieska, ale musze przyznac ze az tak restrykcyjnie sie tego nie trzymam. Staram sie zeby w tygodniu jadla wszystkiego po troche. Jeden dzień mieso takie, na drugi inne. By przynajmniej raz w tygodniu zjadla ryb, abg codziennie byly jakieś warzywa, chociażby z zupy. Codziennie jakis owoc itd. Na początku rozszerzania diety pisałam co i ile corka je, aby wiedzieć w przypadku jakiejs reakcji. Na szczęście nic sie nie działo i teraz juz nic nie zapisuje. Jedyne na co wiem ze pojawia sie wysypka to truskawki i brzoskwinia. Robilam po dwie proby i za każdym razem pojawiala sie reakcja pod postacią czerwonych plam i pryszczykow na buzi. Latem chce kolejny raz sprobowac jej podac, moze przejdzie.
Agn raczej nie to byl zwykly zwyczajny sloik ![]()
Tina ja również uwielbiam, przed tym jak zaczęłam gotować dla małego, albo dla nas i małego nie szczególnie lubiłam pobyt w kuchni a teraz… jak tylko widzę nowe rzeczy w sklepie to pędzę, żeby testować
a że mały ma już rok to smakuje razem z nami
teraz na tapecie karczochy i kapusta pak choi jako że dorwaliśmy w Lidlu wczoraj
A w przyszłym tygodniu polujemy na fioletowe ziemniaki
no i nasze ukochane bataty w dobrej cenie :)))
Natka to farciara z Ciebie z tymi słoikami
ja znając życie pewnie znalazłabym wszystko rozlane po zamrażarce
;p
Okej dzięki. Czyli jak mały ma 5,5 miesiąca, zjada już indyczka to mogę dawać rybkę? Jak ją robicie i z czyn podajecie?
Agn ja na prawde nie wiedzialam ze nie mozna mrozic w sloikach hahahaha
Chyba tylko dlatego ze nie wiedzialam to mnie uratowalo
bo moze gdybym zrobila to wiedzac, to na zlosc by pelko ![]()
Też nie wiedziałam, ale juz wiem. Jak będę miała więcej słoiczków to narobię więcej zapasów do zamrażarki ;]
Zamarancza tak jak już mięsko zajada, to rybka jak najbardziej:) Na poczatku najlepiej na parze i ewentualnie dodac do warzyw, które już zna (tylko bardzo ostrożnie palcami oddzielaj, nawet jeśli filet teoretycznie powinien nie mieć ości, w praktyce różnie bywa).
Ja na poczatku dawałam też Gerbery jarzynki z gotowana rybką, albo łosoś w warzywach.
Teraz czasami gotuję zupkę rybną na kawałkach dorsza, albo robię a’la po grecku z tartą marchewką, pietruszką i pomidorami ![]()
No i klasycznie na parze plus kawałki warzyw.
Tylko jeszcze z tym mrożeniem poczytaj Zamarancza jeszcze, bo ja kiedys czytałam ze dzieciowych dań nie powinno siw mrozić w szkle, ewentualnie dla siebie to ok w tych z możliwością mrożenia. Ale trzeba by jeszcze zgłębić temat ![]()
Zamarancza ja też miałam problem z wekowaniem słoiczków po daniach np z Gerbera. Jak wekuje inne słoiczki to nic się nie dzieje. Zamarancza można mrozić zupkę dla Maluszka i możesz to zrobić w wielorazowych pojemnikach do przechowywania pokarmu.
Zamarancza ja podaje często Małemu brokuły i je uwielbia. Ale każde dziecko ma inny smak i wolą inne rzeczy.
Mięsa ja też nie podaje codziennie i 2 razy w tygodniu zamiast mięska daje małemu rybkę. Zamarancza mięsko 4 razy w tygodniu a 2 dni rybka. Ty jeśli podajesz małemu mięsko to oczywiście możesz też i podać rybkę. Najlepiej właśnie ugotuj ją na parze i podaj z warzywkami.
Monika takie słoiczki zapasteryzowane mogą stać długo i jeśli pokrywka nie odszczeli można je spokojnie podawać. Kupione w sklepie trzeba zużyć w ciągu 24 lub 48 godzin trzeba sprawdzać na etykiecie bo zależy od rodzaju jedzenia.
A Twój mały chętniej je słoiczki bo ich konsystencja jest inna niż dań robionych przez nas. Smak też się różni i są dzieci, które słoiczkowe jedzenia jedzą chętnie ale już mamusiowego nie chcą ale jak już pozna więcej smaków i jak posmakuje zupek w kawałkach to może wtedy się przekona.
Dziewczyny deserki zjadam za małego ale te zupki i inne dania wywalam bo nie daje rady ich przełknąć.
Słoików też nigdy nie mroziłam, ale nawet nigdy nie próbowałam ich mrozić.
Zamaranca oczywiście, że możesz podawać dziecku rybkę. Na początku należy ją podawać w małych porcjach, nie częściej niż raz w tygodniu, obserwując reakcję dziecka. Z czasem można podawać je 1- 2 razy w tygodniu. Najlepiej wprowadzić różne rodzaje mięsa i ryb aby od samego początku dziecko polubiło różnorodne posiłki.
A właśnie to sloiczkowe ja dziele na dwa dni jak otworze bo pisze zeby do 48h. A takie zrobione przeze mnie zapasteryzowane to po otwarciu mozna tez na drugi dzien podac czy lepiej juz nie? I jak robie na świeżo to tez moglabym podzielić sobie to na dwa dni czy raczej juz nie podawac na drugi dzien tego co zrobilam.?
Monika, ja robię córce na dwa dni i nic się nie dzieje. I obiadki i zupki tak je. Przestałam kupować słoiczki, jak córa wcinała duży słoik z obiadkiem na raz i finansowo bardziej się opłacało gotować niż kupować… A poza tym miałam wtedy dostęp do mięsa i warzyw hodowanych własnoręcznie, więc wiedziałam, że daję sprawdzone produkty. Teraz zapasy się już skończyły, więc musimy polegać na produktach ze sklepów.