Dania ze słoiczków - tak czy nie

Wiele młodych mam, rozpoczynając przygodę z rozszerzaniem diety, stoi przed dużym dylematem – karmić malucha gotowymi posiłkami czy gotować domowe obiadki? Z jednej strony kusi nas wygoda i szybkość podania dań ze słoiczków, z drugiej jednak strony gotując samodzielnie, mamy pewność, co trafia na talerz naszego dziecka. Co więc wybrać? Poznaj nasze argumenty i podejmij decyzję.

Jak najbardziej jestem za słoiczkami. Korzystałam z nich nie raz - zwłaszcza przy pierwszych obiadkach malucha. Później stanowiły nieocenioną pomoc na wyjazdach kiedy nie zawsze były warunki aby coś ugotować.
Tak jak czytamy w artykule, zawarte w gotowych obiadkach składniki pochodzą z upraw ekologicznych i są odpowiednio dobrane aby dostarczać optymalnych wartości odżywczych ale i być atrakcyjne smakowo.
Nie do wszystkich firm jednak mam zaufanie.
Najbardziej cenię Bobovitę, Gerber miał zdaje się jakieś większe wpadki .

Ja jestem hybrydową mamą bo gotuje ale też daje słoiki.
Teraz gdy trudno o zdrową żywność wydaje mi się, że słoiki są pewniejsze. Staram się kupować żywność od zaufanych osób ale moja Pani na placyku teraz ma tylko marchewkę, pietruszkę, buraki, ziemniaki por. Dziecku jakieś urozmaicenie jest potrzebne. Z owoców moja mógłby jeść tylko jabłko, gruszke i banana…

Na początku rozszerzania diety najpierw podawałam małej dania ze słoiczków z serii pierwsza łyżeczka. Obecnie córka ma 8,5 miesiąca i najbardziej lubi zupki ugotowane przeze mnie. Staram się, aby zupki dostarczały małej odpowiednią ilość witamin, energii, ale również były smaczne. Nie używam soli, dodaję koperek, natkę pietruszki. Korzystam z mrożonych mieszanek warzywnych oraz świeżych warzyw od rodziny z ich ogródka. Mała bardzo lubi mięso, z czego bardzo się cieszę, bo mięso dostarcza dużo żelaza. Gotuję fileta z indyka, schab, polędwiczkę wieprzową oraz cielęcinę. Nie mam możliwości kupienia dobrej wołowiny oraz królika więc podaję małej co kilka dni gotowe słoiczki z tym mięsem. Nie gotuję również kurczaka, bo jakoś nie mam zaufania do tego mięsa.

U nas słoiczki się nie sprawdziły.Córka jadła tylko jakieś deserki ze słoików.Sama gotowałam zdrowe obiadki dla małej.Codziennie coś innego,aby urozmaicić jej dietę.Pamiętam takie śmieszne zdarzenie jak pewnego razu otworzyłam słoiczek z daniem z królika.Moja mama mnie zapytała czy ja zamierzam to podać dziecku?Otóż zapach tego królika pamiętam do dzisiaj.
A w dodatku córka ze słoika nie chciała tego jeść a mój obiad zjadała i to tak naprawdę spowodowało ,że nie kupowałam gotowych dań.
Słyszałam,że niektóre mamy potrafią zamrażam te domowe obiadki.

Żeby nie było nie byłam takim leniem co tylko ze słoiczków korzysta :slight_smile: Najlepiej wypośrodkować - gotować kiedy można samemu, a kiedy nie damy rady bez załamywania rąk sięgnąć po słoik.

Ja staralam sie gotowac coreczce ,a ze mialam i mam dostep do warzyw i owocow z wlasnej uprawy to korzystam z tego. Co prawda czasem z braku czasu lub zmeczenia siegalam po sloiczki.Niewidze w tym nic zlego. Pozatym mysle ze zdrowe odżywianie wdrazanie dziecku od malego jest podstawa. Oczywiscie bez przesady. Wszystko powinno byc wyposrodkowane. Ale i tak nie podaje coreczce czipsow i unikam wysoko przetwozonych,gotowych dan. Jemy za to duzo ryb,moja corka uwielbia lososia, kaszy i ryzu,makaronow rowniez tego pelnoziarnistego.Czesto pieke tez dla nad chleb na zakwasie. Przynajmniej do poki moglam to pieklam teraz troche odposcilam ze wzgledu na ciaze. Pozatym lubie slodkie. Ale tez staram sie robic domowe ciasta,w lecie nawet lody. Czasem jemy pizze ale najczesciej domowa. Chodujemy tez kury i jajka sa poprostu pyszne nie to co sklepowe. Dlatego drugiemu dziecku tez zamierzam gotowac,a ze sloiczkow korzystac sporadycznie. Takie obiadki mozna jak najbardzej zamrazac. Ja staralam sie gotowac na biezonco.

Nie jestem przeciwniczka dani kupowanych w sloiczkach . Jednak bardzo mało z nich korzystałam , córka posmakowala w moich obiadkach .
Szczególnie zimą gdy nie mamy dostępu do świeżych warzyw i owoców warto korzystać z gotowych rozwiązań. Dania w sloiczkach są pełnowartościowe, mają dużo witamin , a zimą ciężko kupić warzywa i owoce pełnowartościowe.
Takie dania są bardzo wygodne zwłaszcza w podróży , małe , wygodne w przełożeniu i łatwe w podgrzaniu.

Warto jednak zwracać uwagę na skład takich dań . Spotkałam się z deserkami zawierającymi cukier lub barwniki .

Też nie jestem przeciwniczką. Sama je podawałam synkowi od 4.do 9. miesiąca. Później jadł domowe obiady. :slight_smile:

Zaczynając rozszerzać dietę mojego starszego synka zaczełam na słoiczka a później stopniowo dawałam mu posiłki robione w domu ale jak je spróbował tak słoiczki poszły w odstawkę oczywiście oprócz deserków.

A jak od samego początku obiadki gotuje raczej sama co nie znaczy że nie zdarza mi się podać słoiczka jak gdzieś wychodzę albo nie mam czasu ugotować. Ale robię to raczej rzadko. Częściej korzystam z deserkow w słoiczkach zwłaszcza teraz gdy jest zima i nie ma za wiele owoców

Nie będę ukrywać że kupowałam i teraz też zdarza mi się kupić gotowe danie dla synka. Kiedy rozpoczynaliśmy rozszerzanie diety gotowe dania były dla mnie wygodne choć nie raz to ja jadłam zawartość słoiczka ponieważ synkowi nie smakowało lub po zjedzeniu kilku łyżeczek nie chciał już jeść. Natomiast teraz staram się w większości sama gotować i przyznam szczerze że dzięki temu że mam świadomość że gotuję dla Wojtusia zmieniałam sposób doprawiania potraw. Wcześniej już podczas gotowania dodawałam sól, pieprz i inne przyprawy a teraz na talerzu sobie czy partnerowi doprawiam potrawy - i o dziwo nie sięgamy już po sól. :slight_smile: Generalnie to synek i jego dieta - maluszka spowodowała że my zaczęliśmy się zdrowiej odżywiać. Wcześniej dużo potraw smażyłam a teraz gotuję lub przyrządzam na parze.

A czemu nie, ja kupuję deserki, teraz ciężki sezon na niepryskane owoce czy warzywa i wolę kupić maluchom. Kupiłam ostatnio marchewkę w sklepie, tak śmierdziała chemią że szkoda gadać. A smaku praktycznie wcale.

Też kupuję słoiczki, tylko staram się wybierać takie jakieś inne takie które chcąc zrobić to w domciu potrzebowałabym na to więcej czasu. Bo jabłko, banana czy marchewke to zrobię szybko sama.

W sezonie zimowym jestem za słoiczkami i nie widzę w nich nic złego. :slight_smile: tym bardziej że produkowane są z ekologicznych warzyw. :slight_smile:
W sezonie letnim kiedy ja mam dostęp do warzy w owoców z ogródka sama będę robiła z dostępnych mi produktów.

My już zasialiśmy marchewkę w ogródku…:slight_smile:

Póki co to tylko jabłko i banana sama scieram i daje reszta idzie ze słoików…

Adamos to szybciutko. :slight_smile: Ja w sumie nie wiem może teściowa też już coś zasiała a ja jeszcze o tym nie wiem. Jutro się dowiem. :slight_smile: teraz tylko trzeba czekać aż zaczną wychodzić z ziemi i cieszyć nasze oczka.

No u mnie w tym roku grzadki bedzie siac tesciowa. Juz cos tam posiala,ale nie wiem co. A na marchewke nie za wczesnie? Ja zawsze okolo kwietnia sialam wszystko. Takie swoje warzywka i owoce to supet sprawa. I pewne ze nie pryskane smialo mozna dawac dzieciaczkom.

Owoce i warzywa z własnego ogródka to jest bardzo duzy plus.:slight_smile: Cieszę się że mam do nich dostęp i będę wiedziała co daje swojemu dziecku.