Czy to kolka?

Może kolka a może problemy brzuszkowe. Ile synek ma tygodni/miesięcy? Czy nie ma problemu z wypróżnianiem? Może coś nie tak zjadłaś i teraz dzieciątko meczy? To pierwszy raz się zdarzyło czy już było juz? Jak pierwszy raz to musisz przerwać nosić jak pomaga i nie płacze. Może rzeczywiście brzuszek boli bo zjadłaś coś co na niego tak zadziałało. Jak tak to minie. Musisz porostu obserwować czy to się powtarza czy tylko raz się zdarzyło 

Sama już nie wiem czy mój syn ma kolke czy nie. Od 21 do 24 jest krzyk. Za dużo nic nie pomaga. Zmiana pieluchy, cyc czy szum z okapu działają tylko na chwilę. Zastanawiałam się żeby kupić misia szumisia ale skoro okap działa tylko na chwilę to nie ma to za bardzo sensu. Jedyne co działa na dłużej to noszenie, aż ręce odpadają. Ale po odlozeniu do łóżeczka jest znowu krzyk. W końcu syn zasypia przy piersi. Jak myślicie jest to kolka? Czy mi się tylko wydaję. 

Myślę że dziecko potrzebuje twojej obecności. Ono na poczatku musi być do Ciebie przyklejone. Karmione na zawolanie. Ono czuje się obce w tym nieznanym mu świecie a ma tylko Ciebie.  Piszesz ze jedyne co pomaga to noszenie...a więc twoja obecność, zapach.

A próbowałaś odkładać na brzuszek? Jak nie chce same leżeć na łóżku np to spróbuj położyć na siebie może wtedy będzie lżej na brzuszku. I nie będziesz musiała nosić. A dodatkowo zaspokoi bliskość 

Syn skończył miesiąc. Taka sytuacja jest od dwóch tygodni. Dziś zasnął bez krzyku i w miarę wcześnie. Nic nowego nie wprowadzalam do diety więc to nie problemy z brzuszkiem. Załatwia się normalnie. Z mężem nosimy go na zmianę. Na brzuszku kłaść go nie mogę bo mamy zakaz od rehabilitanta. 

Aneta może ma nietolerancję na laktozę? Idź do pediatry opisz swoją sytuację. Może ona zaleci Delicol. Może to pomoże. A może coś innego podpowie jeżeli rzeczywiście to kolka i spowodowana nietolerancja laktozy.

Problem w tym że u takich małych dzieci nie da się dokładnie sprawdzić od czego to się dzieje. Jedynie metodą prób i błędów. 

Może tak być że akurat laktoza mu szkodzi i boli brzuszek. Ale za jakiś czas to minie a nie że będzie dokonać życia nietolerował laktozy. Dużo dzieci tak ma że w pewnym okresie życia nietoleruja laktozy a po jakimś czasie wszystko wraca do normy

Aneta przypadek podobny jak u nas. Problemy brzuszkowe zaczęły się około tydzień po powrocie ze szpitala czyli jak synek miał niespełna trzy tygodnie. podawałam ku przez kilka dni delicol, nie pomogło. Masaże, termoforki to ulga tylko na chwilkę. Kupiłam espumisan. Jednocześnie ograniczyłam spożycie nabiału. I jest poprawa. Espumisan podaje teraz już tylko 2x13kropli, ale nabiał - laktoze wykluczyłam z diety calkowicie. A jest to trudne bo mleko jest prawie wszędzie! Teraz synek śpi dłużej i spokojniej, nie pręży się i nie zaczyna nagle płakać. Ja uwielbiam mleko i super zamiennikiem wg mnie są napoje vitanella z biedronki. Narazie próbowałam tylko migdałowych, ale są tez np kokosowo-ryżowe. 

Metodą prób i błędów musisz próbować co synkowi szkodzi. Jedno jest tylko pewne, że po upływie trzech miesięcy podobno mija, ale na ten czas trzeba probować ulżyć małemu brzuszkowi.

Dziś zasnął bez problemu. Ja nabiału nie jem. Ale gdyby było to od laktozy to by go wysypalo. Jak sprawdzam brzuszek to ma miękki. Zobaczę czy dziś będzie spokój czy powtórka z rozrywki. Ale dwa tygodnie dzień w dzień jest to samo. 

Aneta, o kolce się mówi jeśli dziecko cierpi minimum trzy razy w tygodniu lub bóle trwają minimum 3 godziny. Słyszałam od pediatry ze ta zasada się nazywa: razy trzy. I było coś jeszcze jedno ale już niestety nie pamiętam. Faktycznie trwa to kilka godzin więc sprawdź sobie ile razy w tygodniu. Na kolkę pomaga ciepła kąpiel lub okłady z cieplej pieluchy. Możesz tez użyć termoforku np z pestek wiśni. Jak sobie radzicie Ogólnie? Gdzieś pisalas ze masz tez starsze dziecko

U nas kolka miala takie same objawy jak u ciebie aneczka7734.. Nic nie pomagalo córce. Jedynie to noszenie na rękach albo spanie na brzuszku. Aż później lekarz stwierdził kolke u córki  ponieważ ten jej plscz był o stałych porach i polecił zmienić mleko (ponieważ krótko karmilam piersią z powodu że mała nie potrafiła pić z cycka) na bebiko comfort na kolki i zaparcia oraz do każdego karmienia dołączony był Delicol po 7kropli. I powiem szczerze że to pomogło i córka zaczęła ładniej sypiac i kolki szybko ustaly.

A ile synek ma? 

Bo u nas tydzień po wyjściu ze szpitala to mała ciągle wieczorami płakała. Spała tylko na chwilę jak się ją bujalo.. Albo na rękach musiała spać. I położna która przyjechała zwazyla mała i powiedziała że dziecko nie najada się moim mlekiem i dlatego tak płacze bo głodne jest. W dzień nie było tego problemu ale kiedy przychodził wieczór zaczynał się atak. Więc może też nie najada się twój synek? Ja miałam dużo pokarmu bardzo ale miałam za małe brodawki oraz córka nie potrafiła pić.. :/ wtedy poszło mm i problem zginął na chwilę bo pojawiły się kolki :/

U mnie jak były kołki to dzieciaki się przeżyły. Ja sumienia nie miałam w telefonie włączyłam taki dźwięk. 

Paulina jeśli zastosujesz w swoich postach znaki interpunkcyjne to łatwiej i przyjemniej będzie się czytało Twoje wypowiedzi ;)

Mnie też wygląda to na kolkę :(

Moja córka też wieczorami regularnie o tych samych porach zanosiła się płaczem :(

Po konsultacji z pediatrą potwierdziło się.My wspomagaliśmy się Espumisanem.

Przed wami ciężki okres, ale nie długo minie.

Zaczyna się koło 21 i kończy koło północy. Wygląda mi to na kolke ale on się nie pręży. Termoforek też nie pomaga. Teraz ma miesiąc i pięć dni. Córka kolki nie miała. 

Przy kolce dzieci chyba właśnie się prężą, płaczą i podkurczaja nozki

Jeśli ma wzdety brzuszek to myślę że to na pewno kolka. Przykładaj termofor bądź suszarką ogrzewaj brzuszek tylko tak by go nie poparzyć... masaż brzuszka rób to często... obracaj na brzuszek... Moja córka miała może kilka razy kolke to jak już nie pomagało nic to podawałam Kolzym oraz probiotyk... jak pryka to możliwe że poprostu ma niedojrzałe jelita... tak czy siak to co wyżej napisałam może złagodzić dolegliwości... Jeśli ją odkladasz do łóżeczka to zwiń w rulon kołdrę i podeprzyj plecki a nawet podeprzyj od pleców do brzucha ten rulon(dzidzia niech śpi na boku). Możliwe że dzięki temu dziecko poczuje się bezpiecznie jak by było otulone rękoma :-) cierpliwości

Dziewczyny tutaj już sporo napisały i doradziły. 

Ja jeszcze bardzo polecam zaznajomić się z artykułem LOVI, akurat może znajdziesz tam jakąś wskazówkę dla problemu.

https://lovi.pl/forum/2/33 

 

 

Położna nam tłumaczyła, że kołki przeważnie są codziennie o tej samej porze. Dziecku można pomóc robiąc ciepłe okłady na brzuszek, masować.. niestety trzeba to przetrwać, Maluch z tego wyrośnie, cierpliwości

Również może okazać się ,że ma niedojrzały układ trawienny i przez jakiś czas mogą być problemy z brzuszkiem :(

Niestety wszystko wymaga czasu ...