Czy skoczki są szkodliwe dla dzieci?

Mam do Pani jako eksperta w dziecinie m.in rozwoju ruchowego niemowląt pytanie o wpływ skoczków na rozwój i zdrowie dzieci. Jak jest Pani opinia na ten temat? Czy warto i ewentualnie kiedy, przez jaki ores i jak często korzystać z takiego urządzenia. Producenci zalecają je od szóstego mca, jednak każde dziecko rozwija się inaczej, a raczej w róźnym tempie i być może nie warto sugerować się osiągnięciem wieku a umiejętnościami, jakie posiada dziecko? Czym kierować się przy wyborze skoczka wg Pani? Czy lepszy jest z takim podestem? Czy to w ogóle ma jakieś znaczenie dla potencjalnego wyboru? Bardzo proszę o Pani opinię, ponieważ zdania na temat wpływu na zdrowie ( głównie stawy i kręgosłup) skoczków są podzielone i tylko opinia eksperta może mnie przekonać do zakupu bądź rezygnacji :). Mój syn za kilka dni skończy 7 mcy, posadzony siedzi przez chwilę z wyprostowanymi plecami. W tym urządzeniu upatruję alternatywę dla częstego noszenia na rękach, szczegolnie w kuchni, gdzie synek mógłby być z dala od niebezpiecznej kuchenki.

Wiem Beata, ale mi zaleźy na opinii eksperta w zakresie wpływu na rozwój niemowląt, a wątki zakupowe nie są nim objęte. W wątku zakupowym znajdują się tylko opinie Dziewczyny i tradycyjnie jedne są zdania, ze skoczki nie są szkodliwe a inne że są i to bardzo :). Ja bym chciała kupić takiego skoczka, bo mi się wydaje, że by mi ułatwił zycie, ale chcę tego robić kosztem zdrowia mojego syna.

Wiem, wiem, że tam są różne opinie. Ale ci tak podsunęłam bo nie wiedziałam czy wiesz, że taki istnieje.

Czytałam i początkowo byłam na tak, bo mi się wydaje to fajnym gadżetem, ale boję się, że zrobię młodemu krzywdę. Wydaje mi się, że fo przemyślał konstrukcję, by była bezpieczna dla dzieci i nie szkodziła rozwojowi, ale wolę pidpytać zaufanej osoby z doświadczeniem :slight_smile:

Angie no jasne, że lepiej mieć pewność niż zrobić dziecku krzywdę przez niewiedzę.

Angie każdy kto ma pojęcie o prawidłowej postawie i rozwoju dziecka ci powie że każdy skoczek , chodzik wpływa szkodliwie na kręgosłup i stawy biodrowe dziecka i że te gadżety są wymysłem ludzi którzy już nie wiedzą jak ludzi przyciągnąć , najzdrowiej dla dziecka jest tego po prostu nie kupywać

Skoczek nie jest zdrowy, jest nawet bardziej szkodliwy niz chodzik. A to dlatego ze pozycja w nim jest taka sama jak w chodziku, czyli nienaturalnie obciaza kregoslup, miednice i stawy, a dodatkowo jeszcze to sie poglebia gdy dziecko na nim skacze.

Ja się zgodzę z dziewczynami, też słyszałam wiele złych opinii o tych skoczkach. Ostatnio obserwowałam właśnie takiego dzieciaczka w akcji…w kostkach tak się wyginały te biedne nóżki, że aż mnie bolało…
Poza tym umiejętność skakania dziecko powinno uzyskać mając 2 latka! Takie nóżki i kręgosłup nie są jeszcze na to gotowe.
To samo tyczy się chodzików…

Także zgadzam się z poprzedniczkami. Dziecko siedzące w takim skoczku przyjmuje pozycję taką jak w chodziku dodatkowo obciąża kręgosłup i biodra podskakując.

Moja córcia dostała skoczka na roczek. Była bardzo zadowolona i my też.

moja siostra zakupiła taki swemu dziecku, ale pani ortopeda zabroniła wkładania jej syna do tego typu zabawek do momętu kiedy mały nie zacznie stawać na własne nogi i poruszać się przynajmniej koło mebli, może i fajne jak dziecko już samo próbuje chodzić czyli około roku, ale to jest bardzo indywidualna sprawa każdego dziecka

Świetne to jest ale faktycznie nie wiadomo czy szkodliwe, bo np mój lekarz ortopeda powiedział że mam nie posądzać synka do chodziła a to takie troszkę podobne, ale po roczku jak juz dziecko chodzi to chyba nie szkodliwe, ale ze zdjęcia wygląda na fajna rzecz

Wujek mojego męża jest ordynatorem oddziału pediatrycznego i nie jest zwolennikiem tego typu zabawek dla dziecka…

Ehh ja tego nie rozumiem, ale zawsze znajda se matki ktore dla 15 min spokoju wloza w to swoje dziecko.

No albo TV przez 10 godzin;)

Witam,
Odpowiem na to pytanie z punktu widzenia psychologa i terapeuty integracji sensorycznej, myślę, że warto o to jeszcze zapytać fizjoterapeuty, ale sądzę, że odpowiedź mogłaby być podobna.
Dzieci wsadzone w zabawkę tego typu pewnie będą wyglądały na zadowolone (podobnie jak to bywa w przypadku chodzików) w trakcie korzystania z niej. Warto się jednak mimo to zastanowić nad tym mimo szczęśliwej minki jest ona dobra dla dziecka. To do nas rodziców należy podjęcie decyzji z uwzględnieniem wszystkich za i przeciw czy faktycznie dajemy dziecku fajną zabawę czy może ona nieść za sobą jakieś konsekwencje.

Ja nie jestem zwolenniczką tego typu sprzętów z kilku powodów:

  • podobnie jak chodziki, skoczki, których zdjęcia Pani załączyła mają zabezpieczenie dla dziecka, coś w rodzaju stabilizatora. Poprzez to dziecko nawet jeśli skacze to nie do końca ma możliwość nauki balansowania swoim ciałkiem, bo nie ważne jak skoczy i tak ma zabezpieczenie i podobną pozycje. Poprzez takie działanie ciało - mięśnie, ścięgna i zmysł informujący mózg o położeniu ciała w przestrzeni zbiera znacznie mniej doświadczeń niż przy skakaniu bez takiego urządzenia.

  • samo skakanie jest potrzebną stymulacją dla dziecka. Dzieci zaczynają “sprężynować” kiedy stoją już stabilnie, choć jeszcze nie koniecznie same chodzą. Zaczynają wtedy korzystając z pomocy rodziców wychylać swe ciałko jak do skoku. Z samodzielnym skakaniem ma to jeszcze nie wiele wspólnego, bo zwykle dzieje się to ok. 2 roku życia (umiejętność skakania obunóż), ale już młodszym dzieciom nawet 18 miesięcznym też to już nieźle wychodzi. Tak jak napisałam wcześniej te dzieciaczki, które zaczynają już stabilnie stać i przygotowują się do zdobycia umiejętności chodzenia skaczą - sprężynują z uwielbieniem.
    Skakanie świetnie stymuluje układ przedsionkowy, a ten jest między innymi odpowiedzialny za równowagę tak potrzebną w tym okresie. Jednak producenci trochę przesadzili i wiek od 6 miesiąca życia według mnie jest nieodpowiedni. Sama konstrukcja urządzenia też nie jest sprzyjająca dla tak małego dziecka. W tym wieku dziecko powinno raczej badać przestrzeń raczkując, a nie być pionizowane. Taką pozycje powinno przyjmować później. Tak jak pisałyście może to być duże obciążenie dla kręgosłupa, stawów biodrowych, stawów skokowych. To czy dziecko jest gotowe do przyjmowania pozycji pionowej dziecko zwykle samo sygnalizuje zaczynając się wspinać, chodząc przy meblach. Są sytuacje kiedy dzieje się to dość wcześnie i wtedy warto poradzić się specjalisty jak postępować, ale to inna kwestia.
    Mimo tego, że skakanie to dobra stymulacja można ją zaspokajać w inny sposób niż z wykorzystaniem skoczków. Można wykorzystać do tego trampoliny z uchwytem, które są przeznaczone dla dzieci od ok. 12 miesiąca życia (oczywiście wszystko należy rozpatrywać biorąc pod uwagę możliwości i umiejętności dziecka a dopiero potem wiek)

  • kolejna kwestia to mnogość rzeczy i kolorów znajdujących się na skoczkach. Najlepszym rozwiązaniem była by możliwość kontrolowania ilości akcesoriów znajdujących się na zabawce. Ze względu na to że jest ich tak dużo może to grozić przestymulowaniem układu nerwowego. W takiej sytuacji dziecko może zachowywać się impulsywnie, być płaczliwe czy przeciwnie mieć większą chęć na sen. Znajdą się oczywiście dzieci, które będą zachwycone i którym taka ilość bodźców nie będzie przeszkadzała.

Podsumowując - lepiej dać dziecku możliwość skakania poprzez asekurowanie dziecka swoimi rękoma, wykorzystywać do tego łóżko (choć może to być ze stratą meblową ;} ) lub z wykorzystaniem małej trampoliny z zabezpieczeniem gdy dziecko będzie już nieco starsze. Według mnie nie jest to właściwa zabawka dla 6 miesięcznego dziecka, nie wsadzałabym go do tego typu sprzętu. Nie uważam aby był potrzebny również starszemu dziecku. Według mnie jest to zbędny wydatek, który ma sporo wad.

Dodam tylko że jestem wielką fanką skakania i trampolin. Uważam, że dla dzieci to świetna zabawa i bardzo stymulujące ćwiczenie.

Mam nadzieje, że moja odpowiedź będzie dla Pani zadowalająca.

Serdecznie pozdrawiam
Marta Cholewińska-Dacka

zgadzam się z tym, jak synek juz długo bawi się sam,to wezme go by pobawic sie wspolnie I biore go na lozeczko to sobie rusza nozkami I sie cieszy, tez nie uzywam chodzika bo ortopeda powiedzial zeby nie uzywac bo szkodzi, a kiedys ktos powiedzial mi ze dawno matki uzywaly chodziki I jakos nie maja problemow ich dzieci, ale bywa roznie, jak np kobieta w ciazy je owoce warzywa I dba o siebie moze urodzic chore dziecko a osoba ktora pije,pali Itp urodzi zdrowiutkie,wiec na to nie ma co patrzec.

Dzieci moze nie maja problemow po chodzikach, ale moga miec problemy jako dorosli ludzie, tylko kto to powiaze z chodzikami:)

Ja bym kupiła taką trampolinkę, ale jak dziecko będzie samo chodziło i skakało, wtedy to będzie dobre dla rozwoju przedszkolaka lub szkolniaka, ale dla 6mieięcznego malucha niestety nie.

Oj zgadzam się z Panią ekspert znam jedną bezmyślą matkę która zakupiła ten skoczek gdy dziecko miało 4 miesiące i wkładała właśnie twierdzi że to nie szkodzi i mała jest zadowolona