Cześć dziewczyny. Czy są tu mamy czwórki dzieci i więcej? Powiedzcie jak sobie radzicie. Ja jestem w czwartej nieplanowanej ciąży. Muszę przyznać,że na początku się załamałam, nie mogłam się z tym pogodzić, do tego złe samopoczucie robiło swoje. Mam dzieci w wieku 13 lat, 3,5roku i 1,5 roku. Sami chłopcy. Zawsze mówiłam że nie planujemy więcej dzieci chyba że się przytrafi, ale nie sądziłam że tak szybko. Teraz przywykłam do tej myśli, ale nie wiem jak to będzie po porodzie jak dam sobie radę z trójką małych dzieci. Chciałam wrócić do pracy, a póki co szybko nie wrócę i nie wiem czy wogole wrócę. Będę rodzić w maju, z jednej strony chciałbym mieć to za sobą, a z drugiej żeby ten czas leciał jak najwolniej.
Ja osobiście póki co mam tylko jedno dziecko ogólnie Chciałabym mieć dwójkę Natomiast co przyniesie życie i jak to wszystko się zweryfikuję nigdy nie wiemy. Gdybym była na twoim miejscu również na początku pewnie czułabym się zagubiona załamana nie wiedziałabym jak to wszystko pogodzic bo jednak jak ty piszesz twój plan był trochę inny chciałaś wrócić do pracy natomiast powiem tak nic nie dzieje się bez przyczyny najwyraźniej tak miało być A czy sobie poradzisz? Oczywiście że sobie poradzisz. Jesteś mamą 3 dzieci i na pewno radzisz sobie świetnie przy kolejnym poradzisz sobie doskonale dobrze tak jak teraz my kobiety jesteśmy do tego stworzone wiadomo nie będzie to łatwe wszystko się zmieni cały rytm dnia będzie musiał być zmieniony inaczej niż do tej pory na początku na pewno będzie ciężko później też będą bywały chwilę gorsze i lepsze natomiast dasz radę .Ja trzymam za ciebie kciuki gdy maleństwo pojawi się na świecie i trochę już z wami pobędzie pomyślisz jak mogłam się bać jak do tej pory mogło cię z nami nie być maluszku i nie będziesz sobie wyobrażać żeby mogło być inaczej
Ja podziwiam mamy które mają więcej niż dwójke dzieci , znaczy i jak maja dwójkę to też podziwiam bo ja tak samo jak koleżanka niżej mam jedną córkę i jiz czasami padam na twarz. Jeśli ogarnęłaś trójkę to i z czwartym dasz radę! Trzymam kciuki i powodzonka życzę! Przedewszystkim dużo zdrówka:)
Kochana nie ma co martwić się na zapas. Ja również na ten moment mam 1 dziecko, lecz nie chce na tym poprzestać. Jeśli dałaś radę z wychowaniem trzech cudnych chłopaków to i z czwartym dzieciątkiem dasz radę. Trzymam za Ciebie kciuki, życzę zdrówka i pozytywnej energii!
Dasz radę każde dziecko to cud i Ci to wynagrodzi. Najmłodsze będzie już starsze i będzie już rozumieć więcej więc powinno być łatwiej.
Moja koleżanka ma czwórkę dzieci. Podobne emocje miała jak dowiedziała się, że jest w ciąży. Jak dzidziuś pojawił się na świecie, szybko się zmieniło i jest szczęśliwa. Mówi teraz, że nie ma różnicy, czy trójka, czy czwórka, jeżeli chodzi o organizację czasu. Będzie dobrze ❤
Mama po raz pierwszy Również mam taką znajomą która obecnie ma czwórkę dzieci między pierwszym a drugim dzieckiem była duża różnica wieku ponieważ się budowali robili karierę trochę mieli też problemów z zajściem w ciąży później pojawiło się właśnie drugie dziecko oczko w głowie trzecie była to całkowita wpadka przyjęli to bez jakichs dużych obaw bo przecież nowy duzy dom stabilna praca później u niej zaczęły się pewne problemy zdrowotne zaczęła brać dużo leków nie znam dokładnych szczegółów ale z tego co się orientuję to z jakiegoś tam powodu musiała na moment odstawić antykoncepcję hormonalną na którą już się zdecydowała bo nie planowała większej gromadki i pyk czwarte dziecko na początku byli załamani jednak trójka maluchów pod rząd między którymi była dosłownie różnica lekko ponad półtora roku to duże wyzwanie Natomiast teraz na dzień dzisiejszy ona nie wyobraża sobie z mężem żeby któregoś z tych dzieci miało z nimi nie być dodatkowo są po kilku stratach bo właśnie między pierwszym a drugim dzieckiem długo się starali ze względu na jakieś problemy z tym związane po prostu tak miało być teraz są dużą kochającą się rodziną czasem jest bardzo ciężko ale wesoło Najważniejsze to trzymać się razem ona też bardzo się Obawiała koniec końców okazało się że maluszki w ogóle nie było siebie zazdrosne a wręcz przeciwnie te większe to były dziewczynki które były bardzo podekscytowany tym że na końcu pojawił się mały chłopiec chętnie pomagały mamie w opiece nad nim bo czuję się jak takie naprawdę starsze siostry
Ja też właśnie mam taką znajoma i jeszcze jest samotna matka. Ciężkie jest wychowanie tyłu dzieci dla jednej osoby jednak
Dziękuję dziewczyny za dobre słowa wsparcia. No jeszcze przeraża mnie to, że mój mąż pracuje w delegacji, jest w domu tylko w weekendy. Do tej pory na tygodniu sama z trójką dzieci, wszystko sama ogarnialam, a co nie zrobiłam na tygodniu to odrabiałam w weekend. Teraz to już będzie hardcore przy czwórce i coraz częściej myślimy o tym żeby mąż zrezygnował z tej pracy. Mniej zarobi ale będzie w domu codziennie. Albo zatrudnić jakaś pomoc na kilka godzin w tygodniu. Już sama nie wiem. Moi rodzice mieszkają blisko ale pracują, po pracy mają swoje życie, raz na jakiś czas mi pomogą, ale codziennie nie będzie mama siedzieć i mi pomagać.
Czasem wraz z partnerem wychowywać dziecko badz dzieci to nie lada wyczyn co dopiero byc samotną mam ale kto jak nie my kobiety czasem gdy sytuacja zmusi człowieka i nie ma innego wyjścia potrafimy znaleźć w sobie nie lada sile
Dokładnie Mamą być, jak widzę czy czytam na Instagramie, czy nawet wśród znajomych, jak dziewczyny nie mogą się doczekać tej no 17 aż mąż wrócił z pracy i pomoże to wtedy czuję się taka silna, ja czekam na piątek. Żeby mąż pomógł. A na tygodniu wszystko sama. Mam nadzieję że będzie dobrze.
Dasz radę!
Będzie wszystko dobrze :) Poradzisz sobie.
Życzę zdrówka i siły :)
Lena na pewno początek będzie ciężki ale myślę, że to kwestia zorganizowania się i nowych rytuałów. Na pewno dasz rade. Jak teraz ogarniasz praktycznie sama to myślę, że znajdziesz tę siłę i poradzisz sobie również z czwórką :)
Dzieciaczki myślę zrozumieją i pewnie też coś przy najmłodszym pomogą.
Kochana no nic nie poradzisz niestety.
Jak mój szwagier jeździ do Norwegii a szwagierka opiekuje się dzieckiem z dziadkami i jeszcze do pracy chodzi.
Także zero odpoczynku ma nawet w weekend
gratulacje :)
Miałam pełno obaw pisząc ten post, ale z perspektywy czasu jak już córeczka jest na świecie, mimo że nie jest łatwo to jestem bardzo szczęśliwa, spełniło się moje marzenie o córeczce i nie wyobrażam sobie że mogłoby jej nie być. Jest naszym oczkiem w głowie. I tak na prawdę mam wyrzuty sumienia, że na początku nie byłam zachwycona ciążą i nie cieszyłam się. Mam dom pełen dzieci, teraz różnie bywa ale kiedyś urosną i będę tęskniła za tymi przytulasami.
Lena jak dajesz radę z dwójką zupełnie małych dzieciaczków? Jakiś harmonogram? Zawsze podobała mi się wizja dużej rodzinki, sama jestem jedynaczką i nie mam pojęcia jak tyle dzieci można ogarnąć :)
To chyba zrozumiałe, że są obawy i strach przed posiadaniem takiej gromadki dzieci, ja też był tak miała. Pochodzę z domu dzie wlasnie jest nas czwórka i powiem wam, że podziwiam moją mamę za to że nas tak wychowała, na dobrych ludzi. Mamy w sobie wsparcie, pomoc i przede wszystkim bardzo często się widzimy. Chodź czasami są zgrzyty to i tak po pewnym czasie rozmawiamy że sobą jakby nic się nie wydarzyło. Fajnie jest mieć dużo rodzeństwa
Tak naprawdę sama nie wiem. Dużo znajomych mówi mi że mnie podziwia. Po narodzinach każdego kolejnego dziecka mam więcej cierpliwości. W ciągu dnia pomaga mi najstarszy syn, nie tyle co bym chciała ale zawsze coś. Nauczyłam się, że najpierw dzieci później reszta. Sprzątanie codziennie, mam robot sprzątający i mopujacy, albo syn to ogarnia , naczynia zmywarka ogarnia. Najgorzej że stertą prasowania, czeka aż znajdę chwilę. Oczywiście po chwili i tak bałagan ale wiem że sprzątałam. Jak jest ogarnięte to wychodzę na spacer żeby tak szybko nie nabrudzili. Dużo dystansu do dzieci, porządków i siebie. Nie musi być idealnie i na pokaz,że wszystko ładnie i pięknie. Zakupy przez neta, spożywcze raz w tygodniu takie większe, a jak coś trzeba to syna wysyłam. Córka najmłodsza należy raczej do tych grzeczniejszych, bo sobie polezy z godzinę na kocu, później prześpi, karmienie itp. Chłopcy sami sie bawią ale niestety bardzo się biją i rywalizują i to to mi nerwy czasem puszczają. Córka miała wczoraj np dwie drzemki po 3 h i takie dni są tajne ale są dni że śpi tylko po 30 min. Niektórym się wydaje że mi bardzo ciężko, owszem są cięższe dni ale nie cały czas. Jak już się ma dużo dzieci to inaczej się postrzega wielodzietność. Tak naprawdę to gorzej przejść z jednego dziecka na dwoje. Z każdym kolejnym więcej luzu. Ale też zależy wiele od tego jakie są dzieci. Na razie nie mam harmonogramu, ale od1 września już wjedzie, bo przedszkole i tak na godziny będziemy żyć.
Lena ja Cie podziwiam za tyle dzieci w dzisiejszych czasach :) cierpliwość cierpliwością ale każdemu trzeba poświęcić czas, z każdym trzeba coś zrobić, czegoś nauczyć, ubrać, uprać, posprzątać, każde dziecko kosztuje. Ale nie ma nic w życiu za darmo. Potem będziesz się mogła cieszyć jak dzieciaczki i wnuki będa cię odwiedzać bo przy wiekszej ilości ludzi zawsze ktoś zajrzy albo się zaopiekuje na starość. Wszystkiego sa plusy i minusy. Najgorsze poczatki ale jak tylko troche odrosną i się ogarną to bedziesz miała fajnie :) zobaczysz. Ja ma 6 rodzeństwa. Za młodu było różnie ale teraz jest spoko bo duża rodzina i cały czas się powieksza :)