czy u was też przy wózku lub łóżeczku dziecka mozna znaleźć zawiazana czerwona wstazeczke?? wierzycie w to czy nie ???
Czerwoną wstążeczkę miałam przypiętą w gondoli.Choć nie od początku aż moja mama stwierdziła,że musi być kokardka,aby odgonić złe moce,uroki.Podobno ma to ustrzec dziecko przed zaczarowaniem.
Dla mnie osobiście to zabobon ,ale dla świętego spokoju wisiała nad główką w wózku obydwu moich córek.
Taki zabobon że powinno się mieć czerwoną kokardkę przy wózku żeby nikt nie mógł zauroczyć dziecka czy to wierzyć czy nie sama musisz za decydować mi przy 1 dziecku wszyscy tak truli o tej wstążce więc dla świętego spokoju ją zawiesiłam a Ty zrobisz jak uważasz ![]()
Ja niby nie wierze, a gdzieś tam w głowie mi siedzialo i czerwona kokarda byla przypieta i w wózku i na łóżeczku;) Udalo sie i corka nie zostala zauroczona. W spacerowce już nie ma kokardy a w łóżeczku kiedyś corka zerwala i tez przepadla;)
Nie wierzę w ten przesąd i czerwonej wstazeczki nie było u nas:) dla mnie to kolejny zabobon który powinnysmy traktować z przymrużeniem oka:)
Nie wierzę w te czerwone wstążeczki- kokardki które mają chronić nasze dziecko przed rzuceniem złych uroków. Ale wstążeczkę miałam choć sama jej nie przyczepiłam bo nawet o tym nie myślałam. Kokardkę córci do wózka przyczepiła jej chrzestna i tylko dlatego mieliśmy tą czerwoną wstążeczkę.
Nie nie było czerwonej wstążeczki czy kokardki:) Teściowa mi o tym mówiła , ale nie jestem osobą , która wierzy w takie zabobony:) Złe uroki?
Nie jakoś to do mnie nie przemawia:)
Często widzę na ulicy wózki które mają czerwoną koka kokardkę. Może i zabobon ale uważam że warto ja przyczepić. Różne baby zaglądają do wózka… Wstążkę można odczepić po chrzcie bo potem już nie jest potrzebna ![]()
Ja też często widuje wózki z czerwoną kokardką, my osobiście nie mamy, ale kto wie co myśli zrobić babcia ![]()
My mieliśmy przy wózku taką malutką:)ale to przy gondoli, teraz już do spacerwóki jej nie przepinałam,bo tak sobie myślę, że jak już ktoś miał zauroczyć, hehe, to zauroczył,a jakbym dalej wstążki wieszała to mój synuś by szedł do szkoły i musiałabym mu taką wstażkę zamiast muchy wywiązać:![]()
Ja nic nie przywiazywalam, bo nawet wczesniej o tym nie slyszalam, ale lupilismy wozek uzywany i po jakims miesiacu okazalo sie ze gdzies tam poprzednicy zawiazli ta wstazke
wiec nie zdejmowalam i tak sobie w uryciu jest
my także nie wiązaliśmy żadnych wstążek.
Ja przyczepilam bo mi mama nie dawała spokoju
ale zaraz po chrzcinach sciaglam . ogólnie nie wierze w takie zabobony . chociaż z czarnym kotem sie sprawdza ![]()
Ja nie wierze w żadne zabobony,czerwona wstążeczka według mnie nie ma żadnego wpływu na losy mojego dziecka.Nad łóżeczkiem synka zawiesiłam aniołka ,on z pewnością lepiej. będzie czuwał nad moim Skarbem niż jakiś kawałek materiału.
Ja mam przywiązaną wstążke bo w sumie nie przeszkadza mi ona. A już wszyscy przestali się pytać czemu nie mam wstarzki czerwonej. ![]()
Nie mam, w zabobony nie wierzę ![]()
A ja mam
mialam przy lozeczku ale odpadla a w gondoli nadal jest:)
O kurcze a ja mam od zakupu przy gondoli taką małą kokardkę a nawet nie wiedziałam o tym przesądzie.
Ja nie wierze w czerwone kokardki ani inne zabobony wiec nie przypnę niczego ![]()
Ja tez w te zabobony nie wierze