Czas wolny - w domu czy poza domem?

Mamy, weekendy spędzacie w domu czy wolicie rodzinne atrakcje na tzw. mieście? Jak spędzacie czas wolny z maluszkiem? 

1 polubienie

Na spacerach po lesie czy nad rzekę gdzie jest cisza i spokój;) starszemu zrobiliśmy plac zabaw przed domem gdzie ma urozmaicenie: huśtawki, zjeżdżalnie, trampoline, piaskownice czy basen latem oraz swój samochód na akomulator dzięki czemu nie nudzi się ;) kiedy źle znosiłam ciążę mogliśmy posiedzieć na tarasie i mieć syna cały czas na oku gdzie bawił się na świeżym powietrzu.

Do miasta w weekendy jeździmy tylko od czasu do czasu dla urozmaicenia ;)

My chodzimy na spacery lub jedziemy gdzieś do rodzinki 

Jeśli mamy tylko możliwość staramy się być na dworzr

Czasami lubimy posiedzieć w domu się dobrze że jest wyjść do ludzi, spotkać się ze znajomymi. Coś ładnego gdzieś zobaczyć

Ojj moje córki to uwielbiają wycieczki. Parki rozrywki czy wizyty u rodziny lub znajomych. Byle by nie siedzieć w domu hehe

Z racji tego, że synek jest malutki (2,5 miesiąca), to na razie poza domem tylko spacery i wizyty u babci :-) 

 

Gdy synek będzie starszy, późną wiosną i latem - planujemy również wycieczki, m.in. do ZOO. Nie należymy do domatorów, lubimy spędzać czas aktywnie i synka też będziemy uczyć tego, że można świetnie się bawić nie tylko w domowym zaciszu.

Na razie głównie spacery i ewentualne odwiedziny u dziadków i znajomych, ale od przyszłego roku już może już pojawia się i wycieczki 😊

czesto zabieram ze sobą synka na tzw „kominki” czyli na plotki do koleżanek. moje Dziecko bardzo lubi ludzi, do wzzystkich się uśmiecha i wszystkich zaczepia, staram się żeby był ciekawym świata bobasem. 
dodatkowo wszelkie zabawy na dworze, płac zabaw, kontakt z  innymi dziecmi :)

kominki? ciekawa nazwa. nie znałam tego. jak jak spotykam sie ze koleżankami to raczej bez dzieci bo to wtedy trzeba opiekować się dzieci zamiast swobodnie rozmawiać czy wypic ciepłą kawę 

A my z koleżanką mamy dzieciaki w podobnym wieku (synek koleżanki troszkę starszy) i się spotykamy właśnie razem z nimi, może w przyszłości będą najlepszymi kumplami, kto wie :D 

Póki co na siebie patrzą, a za jakiś czas może i się będą uśmiechać nawzajem do siebie.

u mnie mówi się, ze chodzi się na kominki albo na chałupki ;) 

ja lubię brac małego ze sobą, bo po prostu moje dziewczyny za nim szaleją - ja pije ciepła kawkę/herbatkę a one ganiają za małym i się z nim bawia ;)

oczywisice jak jest poważny temat do obgadania to maluch zostaje Z tata, a ja jadę sama

U nas też mówi się, że chodzi się "na chałupy". Koleżanka ma córkę w podobnym wieku, to jednocześnie możemy pogadać, a one się zajmują sobą :D 

Między moja córka a córka koleżanki jest 1,5r różnicy a i tak potrafią się bawić, między naszymi chłopakami będą 4 miesiące różnicy więc im z pewnością będzie jeszcze łatwiej się dogadać 

U mnie też mąż zawsze co na chałupki się wybierasz już 

Narazie to piesze wędrówki do przedszkola , spacery Po lesie No i jak czas pozwoli to z koleżanka się widuje a ona ma córkę 10mc młodsza od mojego syna to idziemy na płac zabaw , ciężko się dogadują bo jedno drugie zaczęło bić ale zawsze to odskocznia od siedzeni w domu ;) 

ojj to trzeba pilnowac i tłumaczyć żeby dzieci sie nie biły. moje na szczeście nie były rozbójnikami wiec nie miałam problemu zeby bawiły sie z innymi dziećmi. 

Pilnujemy ale nie zawsze szybko da się zareagować ;) 

Ok dzieci czasami są impulsywne i naprawdę wystarczy im chwila. Jak się biją to trzeba ich bardzo pilnować żeby nikomu jednak krzywdy nie zrobiły. 

Chyba i tsk najgorzej to jednak te synki się tłuką :)