Mojej siostry synowie też ciągle się biją, faceci tak mają uczą się za młodu
nie straszcie mnie,...
haha ciekawie… drugi synek w drodze, za rok się okaże jak będą się lubić z bratem ;)
no też właśnie hehe.... ;)
To jeszcze wszystko przede mną. Narazie moi chłopcy są mali i grzeczni ;)
oby moi też byli grzeczni he he ;)
Najfajniejsze są wyjazdy do babci na wieś gdzie mamy zwierzęta, sad i ogromne podwórko. U babci również wszystko wolno można się pobrudzic zobaczyć króliki, pogłaskać kotka czy poganiac się z psem. Nie wyobrazam sobie weekendu w galerii i fast-foody na mieście czy coś w tym stylu, zakupy razem tylko np po buty chyba :)
Nelia, masz rację, wyjazdy na wieś to świetna sprawa. Ja strasznie żałuję, że nie mam gdzieś niedaleko rodziny na wsi. Ale na szczęście mam przyjaciółkę mieszkającą na wsi, więc na pewno będziemy do niej jeździć na cały dzień, jak synek podrośnie. Ze zwierząt ma tylko koty, kury i króliki, ale zawsze coś :)
U nas najpierw to dziewczynka biła mi synka a ten na poczatku nie oddawał , przyjmował to na klatę a teraz skubany oddaje . I tyle sie im tłumaczy żeby tak nie robili to nam potrafią przyfasolic , ze nie pozwalamy . Ręce opadają .
Co do wyjazdów na wieś macie racje , ja mam teściów na wsi dość małej i jest mega zaciszna , latem jest naprawdę super ! Co prawda maja tylko kury i golebie .
A tak to mamy u nas w domu psa , 2koty , świnkę morska , rybki , dzięki temu synek uczy się dbać o nich , daje im jeść , pic i uwielbia się z nimi ganiać po podworku ;)
hehe wieś... chyba mało gdzie teraz sa takie typowe wsie z krowami i całą otoczką gospodarki, pamietam jak za dzieciaka jeździłam do babci w takie miejsce to były czasy;)
z córkami teraz jedyne co nam zostaje to działka ale to też miejsce gdzie mogą sie wyhasać wybiegać czy po prostu pobawić bezpiecznie na kocu czy pochlapać w basenie
Oj wieś to super sprawa. Ja właśnie mieszkam na wsi, mamy krówki, koty, psy, kurki więc córka jest wniebowzięta jak wychodzimy na dwór. Ja jakoś nie wyobrażam sobie mieszkać w mieście, chyba bym się nie odnalazła;/
Idziemka no to już wiemy gdzie bedziemy jeździć latem;D
ja też lubię swoją wieś
Idziemka mam podobnie. w mieście mogłabym mieszkać ale w domu i gdzies tak bardziej na obrzeżach. Bo jest co swoj dom to swój, ogrodek, zapach świeżo skoszonej trawki :D co prawda jest sporo obowiązków ale coś za coś
Aniss nie ma problemu:D
Wieś może i fajna. Jeżeli chodzi o zwierzęta i miejsce do biegania. Choć jak zapach czasem zaleci to jednak minus. Miasto zależy jakie i w którym miejscu sie mieszka. W centrum też bym nie chciała mieszkać. Ale u nas jest akurat spokojnie . Mamy domek z ogródkiem dzieci mają gdzie wyjść i na plac zabaw też blisko.
Idziemka to jestesmy umowione jednym slowem;)
Domek super zwlaszcza latem zima nieco gorzej wiecej pracy zwłaszcza jak śnieg sypnie ale sa plusy jak i minusy zarowno mieszkania w domku jak i w bloku;/
wiadomo w każdej sytuacji są + i-
Dla mnie też własny dom i ogród to dużo, nie wyobrażam sobie mieszkania w bloku, zwłaszcza po pandemii i nakazie siedzenia w domu. Z dziećmi to by szło zwariować a tak to na ogródek zawsze można wyjść :)
My czas wolny zimą czy jesienią to głównie spędzamy w domu, jedynie w Nowy Rok się wybraliśmy na plac zabaw ale to było takie wyjście od niepamiętnych czasów :D Bo jakoś coraz rzadziej wychodzimy na spacery. Kiedyś więcej chodziliśmy po okolicy z dziećmi, starszy syn na rowerku a młodszy w wózku.
Chcielibyśmy więcej zwiedzać, chodzić czy nawet jeździć w góry bądź na rowerach bo mamy fajne nowe ścieżki w okolicy no ale w tym roku znów się nie uda bo mąż będzie wiecznie na budowie lub w pracy no a ja jestem w ciąży, to też pewne ograniczenie.
Ewcia dobrze zrozumialam? Spodziewcie sie dziecka?;)
I budowa ruszyla?;)