Czapeczka w domu

Kusia wiem ale niestety wpływu nie mielismy na to …grzejniki byly bez tzw pokręteł i przykrecic nie bylo mozna …zawsze na full

Ja czapeczkę w szpitalu założę jeśli się okaże że nie jest zbyt ciepło, a jak byłam na badaniach kontrolnych to zimno nie ale super ciepło też nie było. W domu jeśli temperatura będzie odpowiednia, tzn:
23 stopnie w dzień,
25 stopni przy kąpieli
w nocy nie spadnie poniżej 18 stopni
to czapeczka nie jest obowiązkowa.
Po kąpieli będę zakładać, ale jednocześnie wystarczy sprawdzać kark, czy dzieciątko nie jest przegrzane :slight_smile:
Również jestem zdania, że zakładanie czapeczki do 6 mca jest zbędne, ale każda ma prawo mieć swoje zdanie i skoro jakiś rodzic się na to decyduje to już jego indywidualna sprawa :slight_smile: Wszystko w granicach rozsądku moje drogie Panie :slight_smile:

Sama sie ostatnio zastanawialam czy w domu ubierac mojej niuni czapeczke. Ale po tym jak odkrylam, ze mamy jednak cieplo nawet przy skreconych kaloryferach i niepotrzeba jej nawet bodziaka z krotkim rekawkiem pod pajacyka bo sie przegrzewala to nie ubieram jej czapeczki. Zawsze kilka razy dziennie kark czy raczki czy czasem nie ma zimnych ale nie zdarzylo mi sie aby miala. Zreszta Zosia nie lubi jak sie jej czapke zaklada na glowe wiec wole ja opatulic mocniej kocykiem czy dwoma ale nie silowac sie z nia zakladajac czapeczke w ktorej sie pozniej wierci i poplakuje.

Zakładałam córeczce bawełniana czapeczkę zawsze po kąpieli bo mała miała bardzo długie włoski których nie szło od razu wysuszyć i nie chciałam żeby przez to nie było malej zimno w sypialni gdzie mieliśmy zawsze chłodniej niż w całym domu. W ciągu całego dnia zakładałam małej czapeczkę tylko jak przechodziłam od nas z pokoju do teściów bo musiałam przejść przez zimny korytarz w którym były czasem przeciągi i nie chciałam żeby małą przewiało,

mnie to czasem śmieszą sąsiedzi z zakładaniem czapeczki dla swojej dwuletniej córeczki :wink:
a chodzi o to że jak idą ze swoją małą do piwnicy po ziemniaki to zakładają jej ciepłą czapkę na głowę żeby nie zachorowała
a ja nigdy na taki pomysł nie wpadłam bo mamy bardzo ciepłą klatkę i piwnicę

Ja mojej córeczce zakładałam czapeczkę w domu przez pierwszy tydzień , a potem już tylko po kąpieli żeby bąbelek się nie przeziębił :slight_smile: myślę że to nie ma jakiegoś ogólnego sensu po prostu jeśli chcesz zakładasz jeśli nie chcesz to nie i to raczej nie zaszkodzi gdy w domu panuje odpowiednia temperatura .

Ja nie zakładałam czapeczki nawet po kąpieli, sle to dlatego, że malutka urodziła się w lipcu kiedy panowały upały, więc nie było potrzeby. Gdyby urodziła się w chłodniejsze dni pewnie bym zakładała, ale też tylko po kąpieli. Jeśli w domu jest normalna temperatura to nie ma co przesadzać z tymi czapeczkami myślę…

Żadnych czapeczek…jak dziecku jest zimno warto sprawdzić kark, ale przyzwyczajanie do czapek w domu nic dobrego nie wróży, no chyba że w okresie zimowym ktoś ma zimno w domku. Pytanie - To co zakładać dzieciom na dwór ? Dwie czapki ?:slight_smile:
Pozdrawiam !

Mojemu bratu kilka dni temu urodzilo sie dziecko …i dziś dzwoni i mowi ze mała wciaz w czapeczce jest … mówiłam , ze jesli nie robią przewiewu to nie ma takiej potrzeby …glowka musi oddychac
Po kąpieli jesli ktoś chce to ok …niech sobie cieniusią bawełnianą założy ale jak juz napisałam - Ja tego nie robilam

ja tez się zgadzam czapeczka nie jest potrzebna w domu jeśli nie ma przeciągów, chyba że po myciu ale też tylko przez pierwsze 2-3 miesiące, albo do walki z ciemieniuchą, żeby oliwka nie ubrudzić wszystkiego. Mam znajomą co stwierdziła, że czapeczka jest super na odstające uszy i wiele razy z nią rozmawiałam, że lepsza już opaska, ale stwierdziła że nie ma opasek dla chłopców (a ja sama kupiłam swojemu synkowi czarną opaskę, bo miał zawinięte uszko i nie uważałam, że jest to jakieś dziwne zakładanie opaski chłopczykowi) ale jak widac każda mama uważa inaczej.

ja tez opaske zakladalam …jak nie ma dla chlopców … ja mialam białą z motylkiem kremowym i maly w domu nosil :smiley:
Wystarczy kupic niebieska ,zielona :slight_smile:

A mówiłam wam, że mam kolegę, którego córka jest miesiąc od mojej starsza, czyli ma 10 miesięcy i cały czas ma w domu czapkę na głowie. Jak się zapytałam dlaczego to powiedział mi ten kolega, że mała sobie ucho odgina i zakładają czapkę, żeby tak nie robiła…

no właśnie tak rodzice to najczęściej tłumaczą, a wystarczyłaby opaska , w czapeczce też jak dziecko się kręci to uszko się potrafi wygiąć, chyba że związują tak mocno czapeczkę, ja osobiście wolałam opaskę

Kikacu, ale moja jak była mała też czasami odgięła sobie uszko, położna mówiła, że u noworodków to jest normalne i że żadne opaski ani czapki nie są potrzebne. Chociaż Rozi i tak opaskę przez kilka dni miała. Potem zrezygnowałam, bo się zsuwała i ubierałam jej już tylko na dwór. Było za gorąco na czapki tego lata :slight_smile:

A moje dziecko po urodzeniu miało jedno uszko płaskie, a konkretnie lewe :smiley: Nie wiem co mogło być przyczyną, wyglądało to jakby ktoś ucho jej przejechał żelazkiem, ale z czasem małżowina unormowała się i przybrała normalny kształt.

Gosia byc moze ulozenie malej w macicy.

tak tylko Silje mój synek miał hmm jakby to określić zakręcone do środka uszko, ta część mięsista była zagięta do dziurki aż dlatego zakładałam bo było za bardzo zagięte, a teraz zagina, wiadomo i tylko czasem jak mi się przypomni zakładam ale teraz jest bardziej ruchliwy i sobie ściaga rączkami

strasznie dziwny zwyczaj z tymi czapeczkami. Od razu mi się skojarzyło z przykrywaniem dzieci kocem gdy jest ciepło. Mój maluch w domu bez jakiejkolwiek czapki jest, nie rozumiem po co ona? Głupie tlumaczenie ze jedno uszko odstaje. U Franka też troszkę jedno jest wygięte, ale co z tego samo się unormuje:-) A potem rodzice sie dziwią, że dziecko potowki ma…
Jeszcze zima to mozna wytlumaczyc przeciagiem czy czyms podobnym, ale latem?! Chyba że dziecko ladnie na zdjeciu z czapeczka wyglada, bo moi znajomi tez takie fotki wrzucają…

U nas czapka była na głowie w domu tylko po kąpieli przez pierwsze dwa tygodnie, może trzy. Od tamtej pory darowałyśmy sobie i chociaż może uszka lekko odstają, to myślę, że raczej geny mają na to wpływ niż czapka :slight_smile:

Ja czapeczkę zakładałam tylko po kąpaniu na kilka minut.