Ćwiczenia oddechowe

Aga w szkole rodzenia położna użyła dokładnie tego określenia co Ty !

Parcie jest takie samo jak przy robieniu kupy. 

Można sobie to trochę wyobrazić.

Ćwiczę dalej te oddechy i już wątpię w swoje umiejętności . 

Zuzka czemu wątpisz w swoje umiejętności? 

Ania bo mi te oddechy nie wychodzą. 

Jak teraz na sucho nie idą to jak one mi pójdą w czasie skurczy że stresem i przerażeniem ?

Czy to naprawdę jest takie ciężkie ?

Oddychanie w trakcie porodu jest trudne. Właśnie najtrudniejsze jest to, żeby się skupić i dotleniać siebie i maluszka. Sama się teraz zastanawiam jak dałam radę 10 godzin w bólach oddychać. 

Ja rodzilam 5 godzin po podaniu oksytocyny. Po 3 cm już miałam kryzys. A mówili że przy 7 jest masakra. Dostałam znieczulenie okołooponowe i po nim w godzinę urodziłam. A mowili ze po nim porod przedluzy sie o 2-4godziny. A ja wiedziałam że jak ulżą mi w bólu to dam radę szybko 

U mnie na szkole właśnie mówiono, że już się nie ćwiczy oddychania na kursach bo to strata czasu. Podczas porodu i tak ciężko nad tym zapanować. A jedynie tłumaczono technikę, że tak z przepony, trzeba.

W szkole powiedzieli tylko jak oddychac z przepony, cwiczylismy że 3 razy po 2 minuty. . Uczyłam się głównie już podczas porodu. Jak lekarz zobaczył że zamiast oddychać zwijam się z bólu od razu zaproponowal gaz. Po jakimś czasie (kiedy gaz nic nie zmienił) zaproponował znieczulenie. Ważne jest aby być nieruchomym podczas wkłucia. To było trudne. Trzeba mieć w sobie dużo samozaparcia. Jednak pozycja do wkłucia byla mniej bolesna przy skurczach niz lezenie na fotelu czy siedzenie na piłce. Parcie jak robienie kupy. No inaczej się nie da. Jeśli po znieczuleniu przetaniesz przeć, a może tak być bo skurcze są mniej bolesne to cesarka. A ja bardzo jej nie chciałam i to mnie zmobilizowało.  Po wkłuciu anastazjolog podawał znieczulenie bardzo powoli. Co jakiś czas pytał o ile procent zmniejsza się ból. Przy 30%było już ok. I wzięłam się do pracy  :) po urodzeniu tylko rozmawiali między sobą żeby nie mówić innym pacjentkom że da się tak szybko urodzić po znieczuleniu bo wszystkie będą chciały. 

Zuzka łatwe to nie jest. Warto właśnie żeby ktoś nam pokazał jak to robić i przypilnował żebyśmy dobrze to robili. Ja tak w szkole rodzenia miałam

Do znieczulenia potrzebny jest anestezjolog. Niestety nie ma tylu specjalistów w szpitalu, żeby każda kobieta mogła otrzymać zniecuzlenie. Miałaś szczęście.

W szpitalu, w którym rodziłam nie można było dostać znieczulenia a gaz mi akurat tylko przeszkadzał, nie pomagał. Ja ogólnie poród wspominam dobrze, oddech ćwiczyłam sama w domu. I mi osobiście dużo pomogła joga :) 

Karolina ćwiczyłaś jogę zanim zaszlas w ciążę ? 

Aneczka tak. W czasie ciąży i po porodzie też. 

Karolina to pewnie nieźle rozciągnięta jesteś 

Ja juz sobie obiecałam ze przed następna ciąża (o ile bedzie) najpierw  schudnę i poćwiczę żeby czuć się lżej jak w ciąży przytyję :)

MamaMalejMajki ja już nie pamiętam kiedy na wagę stawałam jakoś nie chce mi się ważyć hehe

Aneczka ja nawet wagi nie mam. Zawsze zapominam jak jestem gdzies w sklepie. A przydalaby sie. Moze jakiejs motywcji bym nabrala do cwiczen  :)

Aneczka trochę :) ale jeszcze do tego, czego bym chciała dużo mi brakuje. Kiedyś potrafiłam zrobić syrenke a teraz tylko tak jak na zdjęciu 

Karolinach, brawo! Moim zdaniem to naprawdę wyczyn.Nie oszukujmy się ale mało która kobieta zrobi coś takiego od tak, bez ćwiczeń.Więc joga i ćwiczenia z nią związane nie poszły na marne ;)

Oddech jest sprzymierzeńcem kobiety w porodzie. Nauka oddechu to ważna sprawa - na sali porodowej pozwala skupić się podczas skurczu. Kobieta ma wtedy świadomość, że pomaga dotlenić dziecko podczas skurczu, oddech uspokaja, dodaje sił. Nieważne czy to pierwszy czy kolejny poród - warto trenować.

MamaMałejMajki nie wiem.czy ta waga jest motywacja do ćwiczeń u .nie to nie działa tak hehe

Karolina brawo. Ja tyle nie potrafię hehe. Ale nie cwicze jogi ;)