Hej ![]()
Dziewczyny jak wyglada wasza codziennosc przy dzieciach? U nas 2 latek i 7 ms bobas wstajemy o 7 a dzien leci zdecydowanie za szybko :D. Czasem na spacer uda sie wyjsc dopiero po obiedzie kolo 16 i akurat juz sie sciemnia. Czy tylko u mnie tak jest, ze nie zawsze ten spacer uda sie zrobic z dziecmi? Rano czasem jest to niemozliwe ![]()
ja mam jedno dziecko i też często nie udaje mi się pewnych zaplanowanych rzeczy zrobić. Staram się zachować rutynę bo dla dziecka to ważne ale nie zawsze udaje mi się wyrobić ze wszystkim. Cała ceremonia szykowania jedzeni, jedzenie i sprzątanie dwa razy w ciągu dnia plus dwie drzemki to już prawie cały dzień zabierają ![]()
![]()
A codziennie wychodzicie na spacer?
Wychodzimy codziennie. Ciemnosc nam nie przeszkadza, mamy odblaski. Odbieram starszaka z przedszkola 16 lub 16 z minutami wiec juz ciemno.
Choc z mlodszym i tak zazwyczaj wychodze jeszcze jak jest jasno a maz moze odebrac starszaka.
Chociaz czekam az o 16 bedzie jasno ![]()
Ja też wstaje o 7, odwożę starsza do przedszkola, a potem jest sprzątanie, gotowanie, opieka nad młodsza i tak schodzi do 15 jak wraca mąż z córką i potem znowu obowiązki, które nie zdążyłam zrobić dobrego czasu
bo pranie i prasowanie się nigdy nie kończy
ale staramy się wyjść na spacer. Teraz w ziemię to raczej mąż zabiera po pracy.
Ja mam bobo 6m i mam wrażenie że nasza rutyna to „od drzemki do drzemki” aby jakoś dotrwać
wcześniej miałam parcie żeby być codziennie na spacerze choćby niewiem co się działo ale odpuściłam już i nie spinam się tak. Teraz są takie mrozy i wiatr że jak myślę o ubieraniu tych wszystkich warstw, słuchaniu jak mój syn drze się przez całą procedurę i jeszcze przez godzinę marznąć prowadząc wózek to mi się odechciewa
chodzę na spacer 3x w tygodniu i czekam aż przyjdzie wiosna ![]()
U mnie syn budzi się zazwyczaj jak mąż wstaje do pracy czyli o 6. Ogarniam mieszkanie, jem śniadanie czy włączę pranie i po 2 -2,5h jest pierwsza drzemka. Zazwyczaj na mnie śpi bo zapis na piersi i tak siedzę z nim bo próby odłożenia kończą się pobudka
drzemka trwa od godziny do dwóch potem jak wstanie coś zjem, coś porobię w domu, nakarmię stałym posiłkiem i już pora na drugą drzemkę i potem już mąż wraca i już jest ciemno więc zazwyczaj się bawimy czy gotujemy obiad. Jak było cieplej to wychodziłam na spacery między pierwsza a druga drzemka bo synek i tak od jakiegoś czasu nie śpi na spacerach.
Mój syn ma 3 miesiace i zazwyczaj wstajemy o 6 a mimo to brakuje mi doby. Podziwiam mamy, które wróciły już do pracy i ogarniają dom, obiady, zakupy itd.
Staram się codziennie wyjść z synkiem na spacer koło godziny 14, jak już jestem po obiedzie, ale ostatnie mrozy sprawiły że raczej byliśmy w domu. Jak nie uda mi się posprzątać w trakcie dnia to trudno. Porządek w domu nie jest najważniejszy ![]()
U mnie na stanie miesieczne Bobo i 5.5 latka.
Wstaje o 6 ogarniam malego przebieranie/karmienie pozniej odwozily mala do przedszkola (jak maz jest w pracy), po drodze zakupy, sprzatanie, pranie,gotowanie jak mlody spi. O 13 mam juz dosc dnia
i albo uskuteczniam z nim drzemke albo jak mam sily to idziemy na spacer. Ostatnio bylismy w sobote. Oby do wiosny ![]()
życie jest inne jak nie ma skoków rozwojowych
wstajemy 7/8 karmienie pielęgnacją ona się bawi ja robię i jem śniadanie
9.30-kremowanie ![]()
wyszukujemy się na spacer i wychodzimy o 10 zawsze. i teraz jest różna albo sklep albo jak zamknie oczy i zawracam
11 często spi lub nie to karmnie odbicie i dalej lulam
12 załóżmy ze wstaję karmienie zabawy (łóżeczko,krzeselko mata edukacyjna) a ja wym czasie przyrządzam nam posiłek
13 jemy i dokarmiam mlekiem
14/15 idzie spać
16/17 podwieczorek
18/19 drzemka ostatnia
21/22 sen wlasniwy
jak śpi to mam czas wolny sprzątam, ucze się przygotowuję posiłki
jak były skoki rozwojowe to ona miała tylko 35 minut snu
ale ona się nauczyła mnie na różne sposoby budzi
wczoraj ssała mój policzek a dzisiaj mi robiła aja po buzi
U mnie 5 latka 7 latek i 20m.
Wstaje o 6 robie herbate i dniadanie mlodemu do szkoly
6.30 wstaja dzieciaki ubieraja sie, daje najmlodszemu leki i kanapke
7.20 wyjezdzamy z domu do przedszkola , szkoly i na male zakupy (robie je codziennie lub co 2 dzien)
Ok 8.30 jestesmy w domu i szykuje sniadanie.
9 sniadanie najlodszego kolrjna dawka lekow
Potem ja ogarniam dom szykuje wszystko do obiadu a maly sie bawi.
Jak jest pogoda to ok 11 wychodzimy na spacer a ja nie to maly idzie na drzemke( jak jestesmy na spacerze to Feluch spi w wozku)
Ok 13 odbieramy mlodego ze szkoly i wracamy do domu.
Starszak robi lekcje a ja podaje 1 obiad Felkowi a potem sie z nim bawie
Po15 jade po corke do przedszkola
O 16 mam obiad bo chlopak z pracy wraca
Po obiedzie posprzatam i dalej bawie sie z dzieciakami.
18.30 kolacja i kolejna daeka leku dla Felka
Po 19 kapiel
20 ida spac ![]()
I tak dzien w dzien … czasami mam wrazenie ze mam deja vu ![]()
![]()
najważniejsza jest właśnie rutyna i cały plan dnia. Ja mam tak poukładany dzień od pon do piątku jak jestem sama i jest mi z tym dobrze. W weekend jak mąż jest to ta rutyna się trochę rozsypuje bo robimy różne dodatkowe rzeczy
i od nowa w poniedziałek staram się wracać do rutyny
Na razie jeszcze przy trójce nie mam swojej rutyny bo mąż dziś wrócił do pracy córka co parę dni śpi u babci jak mam wcześnie rano załatwienia z bliźniakami. Jak nie ma starszej w domu a karmienie wypada pomiędzy 5 a 7 to wstaje dopiero ok 9
jak wstaniemy to daje im butelki bo kolejne karmienie w łóżku powoduje że wstaje po 10
w tym czasie odciagam mleko na zapas. Robię śniadanie, a bliźniaki mają okno aktywności i zaraz drzemkę. Ja ogarniam dom, pranie itd. Karmienie 12-13 potem znowu drzemka, my jemy obiad. Jeśli decyduje się na spacer to wychodzimy po karmieniu. I tak do wieczora jakoś zlatuje. Wieczorna rutyna to kąpiel po 18, starsza po 19 i kolacja. Między 20 a 21 mąż usypia, a ja karmię bliźniaki które czasami postanawiają nie spać do 23
przy pierwszej córce wszystko kręciło się wokół jej drzemek, nie wiem na ile uda mi się powtórzyć to powotrzyc z bliźniakami i 3 latce . Od marca idzie do przedszkola, będzie wracać z mężem do domu więc będziemy wspólnie ogarniać trójkę ![]()
Codzienność wygląda różnie
w zależności od obowiązków bo to naprawdę każdy dzień jest inny. Rano śniadanie , szkoła , ja ogarniam dom. Później powrót dzieci ze szkoły , obiad , rozmowa , gry planszowe , lekcje , nauka , jak jest pogoda to spacer , kolacja , książka z dziećmi i spanie
w takim skrócie oczywiście
My wczoraj na niecala godzine tak to tez pare dni temu bo mrozy sa duze. Jutro ma juz byc +
W Lublinie jest teraz jedno wielkie lodowisko w wielu przypadkach nie da się przejść ponieważ chodniki to wielkie wyboje lodu gdzie koła boksują więc można zapomnieć o przemieszczaniu się. Zwłaszcza że tej nocy było minus 23 stopnie. To nawet w dzień jest taka temperatura że wręcz nie da się wyjść
U mnie też życie kręci się wokół drzemek
i też czekam na wiosnę bo wyjście na spacer to katorga
ubieranie malucha i rozbieranie to cała zabawa
Mi się marzy żeby móc naprawdę z tym dzieckiem wyjść. Wczorajsza próba wyjścia z auta starszej to tyle dobrze że w ostatniej chwili ją złapałam bo jedna noga poleciała w jedną stronę druga w drugą szpagat prawie nie zrobiła
U nas w mieście już sytuacja opanowana i da się chodzić po chodnikach
Możemy przybić piątkę!
U nas czasem jest tak że nie uda nam się wyjść, szczególnie jak pogoda jest taka niepewna bo jak świeci słońce a młoda akurat ma czas drzemki, a jak wstanie to już zimno i pada ![]()
Niby dzień zaczynamy wcześniej bo ok 7/8 ale zanim zjemy zanim posprzątamy po wieczorze to już bach jest drzemka małej, potem obiadek i wraca tata i już popołudnie ![]()
Czasem się zastanawiam czy to ja nie jestem ogarnięta czy ten świat za dużo oczekuje