Codzienność przy dzieciach

Dokładnie. Ja potrafiłam zawsze wszystko ładnie zaplanować i ze wszystkim się wyrobić a przy dziecku nie zawsze się to udaje. Ja wstaję o 6 i dzień mi jakoś migiem przelatuje ze nim się obejrzę a już mąż z pracy wraca z zaraz później już ciemno :confused:

1 polubienie

U nas to samo… ja nie lubie weekendow bo wtedy jest taki sajgon ze sie w glowie nie miesci. Ja musze miec wszystko co do minuty poukladane itp nie lubie jak ktos mi zmienia rytm dnia

No właśnie, a weekendy to takie nieplanowane działania które wszystko rozbijaj :face_with_peeking_eye: czasem jak się weekend kończy to się cieszę mimo że lubię weekendy bo mnie mąż trochę przy dziecku odciąża

To ja ponad wszystko boję się najbliższej soboty bo moje dziecko ma na 9:15 do 10:00 tańce i normalnie to uwielbia siedzieć ze swoim najlepszą przyjaciółką po tańcach. Ale tym razem ja muszę od razu ją zabrać bo mój ojciec ma na 10:45 wizyty do lekarza i on sam nie pójdzie. Na samą myśl jakie będzie mi komplikacje stawiała starsza to aż mnie telepie

A nie lepiej już wcześniej z nią o tym porozmawiać ? Czy gorszy to przyniesie skutek ?

A może dogadaj się z mamą przyjaciółki córki żeby chwilę się nią zajęła po tańcach ? Chyba że aż takich relacji nie macie. Normalnie bym poradziła żeby wcześniej powiedzieć córce o planach, ale wiem jakie potrafią być dzieci. Czasami niektóre lepiej z zaskoczenia wziąć żeby nie słuchać przez kilka dni marudzenia

Obiecuje mi że będzie grzeczna, problem jest że jak one się widzą, to nagle cały świat nie istnieje, bo, “ale ona jest moją najlepszą przyjaciółką” i płacz

Rozumiem, czyli rozmowa wcześniejsza niewiele daje jak się spotkają.

U mnie jest tak samo… objecuja ze beda grzeczni ze sie szybko ubiora itp a jak przychodzi co do czego to halas stawianie sie ze nie itp

1 polubienie

Faktycznie tak jak pisze @Sylwiaa może jakiś czas dać dziewczynkom tylko żebyś Ty mogła zajść się swoimi sprawami ktos inny musiałby przejść opiekę. Ja też nie lubię mieć zobowiązań jeden za drugim, wydaje mi się że ogarnę a potem wszystko w praniu wychodzi w biegu.
@Mama.Wiki też nie potrafię się ogarnąć na spacer bo chciałabym wycelować w drzemkę maluchów , to najpierw ich muszę nakarmić , a potem wypada drzemka starszej więc nie mogę wyjść , a potem obiad i jest już ciemno :see_no_evil:

1 polubienie

U ciebie to w ogóle jest nieźle. Ja mam ciężko się wygrzebać z jednym z domu a co dopiero jakbym miała dwa maluchy w tym samym wieku na pokładzie

Nie chcę tego dnia angażować mamę tej przyjaciółki, bo za tydzień mój mąż pracuje i ona wtedy weźmie właśnie starszą na tańce bo nie chcę jechać z maluchem w związku z tym że nawet nie ma gdzie łupiny tam postawić

Dzisiaj mam sukces, pierwszy dzień sama w całą trójką. Wybrałam się na spacer prawie tak jak planowałam, a po powrocie uśpiłam starszaka :sweat_smile: @Anetteso_gmail.com ehh to będziesz musiała dyskutować z córką, jak nie ma rady na te pogaduchy :confused:

3 polubienia

No to super że się udało :smiling_face:

1 polubienie

U nas jeden bobas 7 miesięcy i też zdarza się nam, że jesteśmy totalnie niewyrobieni. Niby mamy i pilnujemy naszej rutyny dnia, ale często jest tak, że mimo stania na głowie nie potrafię odhaczyć wszystkim punktów zaplanowanych na dany dzień :see_no_evil:

Staram się jak mogę czasem niestety się nie uda popraosyu z ilości obowiązków , a czasem z niechęci mojej zmęczenia

Ja też mam dni że się nie wyrabiam ale zazwyczaj to weekendy które wywalają moją rutynę do góry nogami

Dla mnie też akurat weekend są ciężkie jeszcze jak mąż pracuje to łatwiej mi ale u mnie takim czynnikiem który rozwala wiele rzeczy jest mąż który zwala wszystko na starszą. :laughing::laughing::laughing:

1 polubienie