Co Was zaskoczyło w połogu?

Drogie mamy, co Was zaskoczyło w połogu? Czego kompletnie się nie spodziewałyście i jak sobie poradziłyście z trudnymi sytuacjami?

2 polubienia

Że połóg może być taki bezproblemowy. Cały czas czułam się świetnie, hormony szalały w taki pozytywny sposób. Ciągle byłam szczęśliwa, praktycznie w ogóle nie byłam zmęczona. Tabletki przeciwbólowe które dostałam po porodzie wzięłam ze sobą do domu. Polecam i życzę każdej kobiecie mieć taki połóg jak ja.
No tylko może bez płakania w środku nocy, że dzidziuś zaraz będzie już duży a ja nie chcę żeby dzidzus był duży

1 polubienie

Ojej , chyba najwiekszym zaskoczeniem bylo karmienie piersia . Nie spodziewalam sie takiego bolu , tym bardziej , ze zawsze na reklamach czy obrazkach to wyglada tak pieknie i spokojnie .
Ogolnie znioslam polog bardzo dobrze , nie balam sie prosic o pomoc i to chyba mnie uratowalo . Mialam ogromne wsparcie w moich rodzicach i mezu .

Chętnie poczytam odpowiedzi mam, które mają to już za sobą . To wszystko przed mną i nie ukrywam, że gdzieś tam rozmyślam o tym i się boję zarówno porodu jak i samego połogu.

Wielkie zaskoczenie to byl sam polog. Malo sie o tym mowilo kiedys. Teraz na szczescie coraz wiecej.
Przy pierwszyn synu w sumie nie wiedzialam co to jest, bo oprocz tego ze cialo ma polog to nie wiedzialam ze dusza rowniez.
Przyplyw ogromnej bezwarunkowej milosci, troski, lęku i szczescia przeplataly sie co minute, wręcz “walczyły ze soba” ktore teraz bedzie na podium.
Ogolnie polog mialam dobry, bo w większości byly to lzy szczescia, mialam wielka pomoc meza po porodzie, w obu przypadkach byl prawie miesiac w domu przy nas.
Ale nie spodziewalam sie ze moge byc jeszcze bardziej wrazliwa :rofl: mysle ze ciezej bylo ze strony ciala niz duszy. Chociaz po drugiej cesarce duzo szybciej doszlam do siebie.

1 polubienie

W połogu najbardziej zaskoczyło mnie to jak bardzo intensywnie hormony mogą wpływać na huśtawki nastrojów. Niby wiele i tym słyszałam i czytałam, tak przekonanie się o tym na własnej skórze, nie dorównuje wszelkiej teorii :wink: nie sądziłam że w ciągu niedługiej chwili mogę rozpłakać się z błahego powodu, a za chwilę już czuć ogromne szczęście z powodu trzymania w ramionach mojego maluszka :smiling_face_with_three_hearts:

Na szczęście przez cały miesiąc był w pobliżu mnie mąż, wspierał mnie zarówno w tym trudnym czasie związanym z huśtawką hormonalną, jak i całym tym pierwszym czasie dochodzenia do siebie, no i przede wszystkim w czasie poznawania maluszka i odnajdowania się w tej nowej sytuacji, która nas zastała :blush:

3 polubienia

Zobaczysz, wszystko będzie dobrze. Najlepiej nie nastawiać się na nic i podejść z otwartą głową.

Że kp nie jest wcale takie łatwe, że emocje mogą naprawdę przytłoczyć. Najważniejsze to nie bać się ani wstydzić prosić o pomoc, bo to nie jest oznaką słabości a siły

Mnie w połogu zaskoczyło totalne zmęczenie, niewyspanie i brak sił. Czułam się jakbym była w innym równoległej rzeczywistości. Na nic nie miałam siły, a jak już coś zrobiłam to byłam padnięta i nie do życia.

Dodatkowo męczyło mnie KP, ta ciągła walka o rozkręcenie laktacji, cieknące mleko które było wszędzie i byłam nim polepiona :upside_down_face:

Brzuch który jeszcze się utrzymywał i ta walka ze soba by ćwiczyć po nocach by mięśnie wróciły do siebie.

Ogólnie było dobrze ale ten czas był dla mnie wyczerpujący zwłaszcza że po 3 tygodniach mąż wrócił do pracy i sama przez ponad 8h siedziałam z maluchem.

Mnie w połogu zaskoczyło karmienie piersia, straszny ból, niemoc jak synek sie nie najadał i plakał a ja nie wiedzialam co robic ;(
Zmęczenie wstawaniem nocnym co 2 h na karmienie ;(
Strasznie sie tez pociłam w połogu i ogólnie ból przy wstawaniu ale duzo pomagał mi maz i przetrwałam ten czas :heavy_heart_exclamation:

Dla mnie połóg był najtrudniejszym czasem w życiu pod względem emocji. Kompletnie się tego nie spodziewałam. Czułam się bardzo przytłoczona, często płakałam i miałam wrażenie, że nie radzę sobie z własnymi emocjami. To było dla mnie ogromne zderzenie z rzeczywistością, o którym mało się mówi.:pleading_face::pleading_face::pleading_face:
Z czasem rozumialam że to normalne i że hormony robią swoje ale wtedy było mi naprawdę ciężko. :disappointed_relieved: Pomogło mi wsparcie bliskich najwiecej pomagałam mi mama 🩷🩷 i to, że zaczęłam mówić głośno o tym, co czuję, to wiele dało takie wyrzucenie emocji , zamiast udawać, że wszystko jest w porządku.:relieved:

1 polubienie

Czas połogu to dla mnie czas z minimalną ilością snu - nie sądziłam że mogę byc niewyspana aż do tamtej pory :sweat_smile::sweat_smile: plus to że czasem podpaski poporodowe były za małochlonne czy za małe na moje krwawienie przy 1szej corce i zmieniałam je co 1 h :wink:

Najbardziej zaskoczyły mnie emocje zmęczenie, hormony. Jednego dnia łzy ze szczęścia drugiego, że nie mam na nic siły . No i najtrudniejsze też było zmęczenia i poczucie, że sobie nie radzę, ale zaczęłam prosić o pomoc , mama mi dużo pomogła to było lepiej

Ale to prawda , zawsze mowi sie o samym porodzie a polog jest pomijany . Ja w sumie tez nie wiedzialam czego mam sie spodziewac , jedyne co to wiedzialam , ze bede zmeczona po porodzie , bo to jednak ogromny wysilek i tyle :face_with_peeking_eye:

Ogólnie mnie zaskoczyło że wzzyscy mówią jakie to straszne i wgl a ja przeszłam to lajtowoo

Q połogu zaskoczyło mnie to że mama może nie spać dniami i nocami i dalej funkcjonować oraz to że można mieć krwawienie tak długo (ja miałam 6 tygodni​:slightly_frowning_face::slightly_frowning_face:) i jeszcze to że można śmiać się i płakać na zmianę tak naprawdę nie wiadomo o co :face_with_open_eyes_and_hand_over_mouth:

Dla mnie połóg był bardzo ciężkim czasem- o wiele gorszym niż cała ciąża. Ciągle huśtawki nastrojów, baby blues, ból związany z gojeniem się ten, z laktacją…

Dlatego powiem szczerze przez to całą sytuację bycia oblepioną mlekiem od razu wiedziałam, że drugie dziecko nie chcę karmić piersią.
W pierwszym połogu byłam tak przypocona plus jeszcze mokra od cycków i laktacji że potem potrafiłam jeszcze przez dwa lata budzić się w nocy i sprawdzać czy wszystko wokół mnie nie jest przeze mnie mokre

Ja wiedziałam że połóg jest ciężki, ale nie wiedziałam że aż tak. Miałam planowane cc więc wiedziałam co może mnie czekać, ale najbardziej zaskoczyło mnie że początki KP są takie ciężkie :frowning:

Kiedy już skończyłam karmić dla mnie największą radością jest to, że w końcu mogę spać bez biustonosza!!!