Co Was zaskoczyło w połogu?

To ci zazdroszczę, to byl mój najgorszy miesiąc emocjonalny

Ja już się tak przyzwyczaiłam, że spanie w biustonoszu stało się normą :rofl::rofl::rofl:

@Mama.urwisa dokładnie dla mnie to było mega ciężkie

1 polubienie

Ja też właśnie tak mam teraz . A kiedyś to bym nie zaznała w nim . Ale jak karmie to czuję się lepiej w staniczku :smiling_face:

U mnie to tez juz norma i nie oamietam jak to jest spac bez :see_no_evil: chociaz na szczescie teraz sa dostapne tak wygodne biustonosze , ze w sumie nawet ich nie czuc . U mnie obecnie biustonosz canpol najlepiej zdaje egzamin . Wczesniej mialam te z rossmana , ale one bardzo szybko sie rozciagaly i odksztalcaly

1 polubienie

Tak wiem że to jest ciężkie i to mleko w około mnie irytowało mega, ciągle tylko prałam poduszek do karmienia czy prześcieradła i staniki. Kolektor też czasem się odczepił o wylewało się wszystko ale cieszę się ze to przetrwałam i już jest ok. Jednak chęć karmienia własnym mlekiem do co najmniej 6 miesiąca a jak Bóg da to do roku była większa niż te niedogodności :wink:

Ja śpię i używam takich staników sportowych i już się przyzwyczailam

Ja miałam też taki czas że byłam śpiąca, niewyspana, jakaś taka nie do życia i myslam że to przez ciągłe pobudki i niewyspanie , i to wyczerpanie ale dopiero teraz jak na to patrzę z perspektywy to właśnie to było w czasie połogu i to on to potęgował to uczucie przemęczenia

1 polubienie

Powiem tak teraz mamy większe możliwości. Wiemy czym jest ADHD, AuAdhd, zaburzenia SI, kiedyś o tym się nie mówiło.

Bo przecież to nie jest tak, że kiedyś tego nie było. Prawdopodobnie ja mam jakieś zaburzenia, bo ja nienawidzę robić kotleta mielonego, ogólnie babrać się w mięsie, plastelina to dla mnie dramat. Robienie ciasta i jak ono się do mnie przylepia i właśnie ten sam dyskomfort, który u mnie przerodził się wręcz w jakąś fobię właśnie towarzyszył mi podczas kp. Stąd wiedziałam, że przy drugim dziecku nie chcę tego powtarzać bo wiedziałam, że będzie mnie to za bardzo kosztować psychicznie. Ponadto też nie chciałam aby młodsza zabrała kompletnie mamę starszej, a już dwa tygodnie po wyjściu ze szpitala byłyśmy razem w kinie co powiedzmy sobie szczerze przy kp byłoby niewykonalne.

Oooo to ciekawe. To faktycznie dziwnie że takie rzeczy cię obrzydzają.

To prawda, przy karmieniu piersią to tak z pół roku to masz z głowy bo jest obarczone właśnie tym częstym karmieniem chodź z tu można sobie poradzić odciągając mleko na potem oczywiście nie przy każdym dziecku bo niektóre nie tolerują butelki. Gorzej chyba z tym że nawet jak dziecko jest zabezpieczone to i tak musisz ściągać mleko bo Ci się gromadzi w piersi.

Ja w grudniu chciałam jechać na wigilię firmową do Warszawy i właśnie z tego powodu zrezygnowałam. Dziecko miało odciągnięte mleko ale ja musiałabym tam z laktatorem jechać i się w to bawić …… a z kolei podróż z małym to cała wyprawa

To prawda ja teraz jak mam gdzieś jechać to się odechciewa tej całej wyprawy :persevere:

To ja od kiedy w ciąży zaczęłam spać w biustonoszu nie mogłam się doczekać aż będę mogła spać bez niego! :sweat_smile:

Sam połóg był dla mnie za pierwszym razem czym czego się nie spodziewałam . Jak położna po urodzeniu musiała sprawdzić czy macica się obkurcza i jakby włożyła mi pięść w brzuch i to uczucie jak krew wyleciała . Pamiętam jak zareagowałam
Że co się dzieje a ona do mnie „ a
To nie wie pani na czym polega połóg „

No i emocje , kompletnie mnie to pokonało

Moja starsza właśnie takim dzieckiem była. To był dosłowny wisielec.

Jeśli chodzi o mój połóg zaskoczylo mnie to że słyszałam że połóg to złe samopoczucie, zmęczenie ból itp tak też zawsze sobie go z tym kojarzyłam. Ale jak pierwszy raz doświadczyłam tego to stwierdziłam że wcale nie jest tak jak wszyscy to opisują. Byłam w ręcz mile zaskoczona .bo połóg przeszłam bez żadnego złego samopoczucia, a Byłam po cc , rana szybko się zagoiła , ogólnie przez cały połóg biegałam po domu jak szalona , wszyscy mi mówili żebym zwolniła i się nie forsowała a ja się bardzo dobrze czułam . Nie widziałam w swoim samopoczuciu nic zmiennego tylko tyle że lekko odczuwałam bliznę .

Ogólnie oba połogi były dl mnje łaskawe. Jesyne co mnie bardzo zasloxzyło to moxny sen i zasypianie w nocy "na siedząco ". Zawsze funkcjonowałam dobrze nocami. Potrafiłam do 2/e działać. A w pologu oczy mi sie zamykaly nnawet przy karmieniiu. I jak zasypialam to tak mocno, ze czasem mąz mnie musiał bydzić bo dzieci płakaly .
Ale minęło na szczęscie.

O kurcze , to ja mialam odwrotnie . Mialam mocny sen , tak mocny , ze nawet czolgiem mozna jezdzic kolomnie i mnie to nie ruszalo , ale za to jak mala sie tylko poruszyła to odrazu bylam na rownych nogach

1 polubienie

Ja też zasypiałam na siedząco i w każdej pozycji

To ja mam teraz to z córką . Cały dzień nic zrobić się nie da

Sprawdzanie czy macica się obkurcza to było dla mnie najbardziej bolesne doświadczenie tuż po porodzie :slightly_frowning_face:

Ja miałem z tym bardzo duży problem. Bardzo to światło na moją psychikę i dopiero relatywnie niedawno wszystko sobie poukładałam

Wspaniale! My też życzymy wszystkim mamom bezproblemowego połogu :smiling_face_with_three_hearts: :heart:

Super, że miałaś dużo wsparcia, to bardzo ważne :heart: Ból przy karmieniu z czasem zniknął?

1 polubienie