Co powiedzialabym sobie z czasow ciazy – z perspektywy mamy

Ja myślę podobnie jak dziewczyny, w żłobku dziecko ma wokół siebie mnóstwo bodźców – dużo dzieci, hałas, ciągły ruch, zasady. A potem nagle cisza, mama, poczucie bezpieczeństwa i cała ta nagromadzona energia oraz emocje muszą gdzieś wyjśc :wink:

Mama jest tą osobą, przy której dziecko czuje się najbezpieczniej, więc to właśnie przy niej „puszczają hamulce”. Nie dlatego, że chce zrobić na złość, tylko dlatego, że nie potrafi jeszcze inaczej poradzić sobie z emocjami. Dorosły, przy którym czuje się kochane i bezpieczne, staje się przestrzenią do rozładowania wszystkiego, co nazbierało się w ciągu dnia :relieved:

1 polubienie

No właśnie :star_struck: to jest dobre pytanie …… ale ja czasem myślę sobie że nikt nie zrobi tego lepiej niż ja i to jest właśnie moj błąd. I człowiek za dużo bierze na siebie zamiast właśnie zrzucać na męża czy partnera zwłaszcza na początku jak kobieta do siebie dochodzi

2 polubienia

Mam wrażenie, że ogólnie my jako mamy mamy za bardzo rozdmuchane poczucie obowiązku

Pewnie nie wszystkie kobiety tak mają ale większość z pewnością :speak_no_evil:

1 polubienie

W sumie tak, też mam coś z tego, że tak jak ja to tak nikt nie zrobi i muszę sama…
Chociaż mnie to już irytuje, że mężowi ciągle trzeba pokazywać palcem że trzeba coś zrobić. Sam nie wpadnie na to…
Jak mały śpi to staram się wykorzystać każdą minutę, a jak karmię to mąż najlepiej to siedziałby przy nas i patrzył się jak mały doi :grinning:

2 polubienia

Nienawidzę tego u mężczyzn

:sweat_smile: wiem o czym piszesz u mnie wygląda to dokładnie tak samo. Problem ze jemu bajzel mniej przeszkadza dlatego ja na tym tracę bo ja się biorę za sprzątanie.

2 polubienia

Oj zecydowanie tak jest. Ja czego narzucę sobie mnóstwo obowiązków. Później pokłócę się z mężem , że mi nie pomógł. I on w sumie po części ma rację…. Mówi , że to przecież ja wymyśliłam zrobienie miliona rzeczy , które naprawdę ciężko ogarnąć a później mam pretensje , że się nie udało :wink:

Czy my mamy tego samego męża? :rofl::rofl::rofl::rofl:

@P.Iwanicka @Anetteso_gmail.com skądś to znam :rofl::see_no_evil:

1 polubienie

Mam to samo :face_with_peeking_eye:czasem mam wrażenie że w mojej głowie jest długa lista rzeczy do zrobienia, a w głowie mojego męża małpka która gra na talerzykach :joy:

Ooo zdecydowanie! Również się pod to podpinam
.

Hahahah wypisz wymaluj mój. Ja się cały czas krzątam i mam w głowie listę must have na dany dzień a mój po pracy odpoczywa na kanapie z telefonem i tylko mówi mi że mrówka :ant: jestem i po co tyle sobie wymyślam……. ale jeśli chodzi o wymyślanie rzeczy przy aucie to on jest nr jeden :joy:

Aaa jak chodzi o auto i o faceta to chyba klasyka :face_with_peeking_eye::sweat_smile: moj ma to samo, ciągle coś wymyśla że jest do zrobienia :face_with_open_eyes_and_hand_over_mouth::joy: już mówi uff wszystko naprawione, a za kilka dni od nowa że coś tam by trzeba wymienić jesczcze, albo naprawić, kosmos :face_with_open_eyes_and_hand_over_mouth::sweat_smile:

Szkoda, że przy domowych obowiązkach sobie tak nie wymyślają :grinning:
Mój jak widzi dwa talerze i kubki po kolacji do zmywania to kompletnie nie ma siły, zmęczony jak nigdy :sweat_smile:

Nooo dokładnie. Albo coś do naprawy i go nie ma, teraz ma misję ładowania akumulatora bo mrozy więc na przejażdżki wychodzi …… no i klasyka myjnia w weekend …… mi to mówi żebym tyle nie wydawała a części i naprawy przy aucie to już tak bo to konieczne :crazy_face: dla bezpieczeństwa malucha hahahahha No ale ten typ tak ma :stuck_out_tongue_closed_eyes:

1 polubienie

Możliwe :joy::see_no_evil::joy: bo mój w domu tylko na weekendy to czort wie co robi w tygodniu :see_no_evil::joy::see_no_evil:

1 polubienie

To ja mówię mojemu że on ma w głowie ave praca i nic więcej czasem jeszcze pamięta rzeczy dla starszej. A już najbardziej mnie wkurzył tak, że miałam ochotę go spoliczkować, kiedy okazało się, że mojemu ojcu cofnęli rentę ponieważ okazało się, że lekarz nie przystawił pieczątki w papierach.

Na to mój wspaniały mąż z tekstem trzeba było tego pilnować. Ta mój ojciec który po udarze ma mentalność podobną jak moja 5 latka na pewno jest w stanie coś pilnować. A przy tym jeszcze 5 latka, która non stop coś chce w stylu mamo coś, tam, mamo a coś tam, mamo, a jak powiem zapytaj taty, to ale on nie wie… A do tego ja mniej niż miesiąc po porodzie, gdzie jeszcze biegałam z małą po kardiologach, bo mnie w szpitalu nastraszyli.

Mówi to człowiek, który pamięta tylko o rzeczach dla swojej matki i jakiś swoich, bo inne przecież nie musi bo jestem ja.

1 polubienie

Mnie wlasnie denerwuje jak maz mowi mialas pamietac :rofl: jakbym ja sama byla matka i o wszystkim musiała pamietac

Ja już czasem mu mówię że nie jestem jego osobista sekretarką. Stale słyszę a przypomnisz mi o tym? A zrobisz to?Oczywiscie wszystkie sprawy związane z małym muszę ja ogarniać i siebie i dom a on musi tylko o sobie myśleć