@Mamina wyjęłaś mi te słowa z ust
mam identyczne przemyślenia
martwienie się na zapas tylko źle na nas wpływa, myślę że wiele z tego jak podchodzimy do pewnych kwestii jest zależne od naszego charakteru… bo jedni będą się zamartwiać, inni podejdą do sprawy z dystansem a jeszcze inni na totalnym luzie
ja jestem zdania, że trzeba znaleźć taką złotą granicę, bez olewania różnych problemów ale też bez zbędnego stresu i przemyśleń ![]()
2.5h od przebicia wod płodowych
miałam wywoływany
najgorsze są te skurcze bez partych tutaj dlugo się męczyłam, a tak się bałam że będę 16h rodzić ![]()
po przebicu wod dopiero się rozwarcie zaczęło robić
ale ogolnie myślę ze skurczami partmi to było 45min-1h
dużo ćwiczyłam na piłce z YouTube i tik tok
masowałam kroczę, ale urodziłam duże dziecko 4kg
nacieli mnie i jeszcze pękłam ![]()
miałam przetaczaną krew
mam takie wyrzuty sumienia ze nie kargurowalam po porodzie z dzieckiem, byłam za bardzo wykrwiona i siły na to nie miałam ![]()
tylko sprawdzaliśmy czy potrafi pić z piersi (położne były zaskoczone ze dziecko urodziło się głodne
Mnie badania prenatalne też bardzo dużo stresu kosztowały wcześniej nawet nie zagłębiałam się w tematy genetyki wad wrodzonych u dziecka a teraz mogłabym sama o tym artykuł napisać
jeszcze dołączyłam na fb do grupy, gdzie mamy dzieliły się swoimi wynikami i historiami…. To po przeczytaniu niektórych postów aż mnie mroziło ![]()
Dla mnie ogólnie to badanie Pappa to takie gówno i szczerze nie rozumiem, czemu nadal bazujemy na badaniu sprzed 20 lat a nie, że w standardzie jest Nifty jak to jest w innych krajach.
Ja usłyszałam, że ryzyko wystąpienia ZD w naszym wypadku to 1:250 czyli ryzyko wysokie. Nie dostałam skierowania na amniopunkcję, bo to i tak nie zmieni sytuacji w tym kraju. Żadnej konsultacji czy z genetykiem, czy z psychologiem. Na odchodne usłyszałam jak pani ma się lepiej poczuć to niech pani zrobi Nifty tylko niech pani ma świadomość, że to kosztuje ponad 2000 zł.
No a potem się dziwić, że kobiety nie chcą w ciążę zachodzić.
Tu się zgadzam. Mi USG wyszło ok ale badanie PAPP-A z krwi wyszło słabo bo prawdopodobieństwo ZD było duże. Więc robiłam NIFTy i to były najbardziej stresujące dwa tygodnie w ciąży. Ja miałam konsultacje na NFZ z genetykiem po wyniku PAPP-A ale genetyk też bazuje na prawdopodobieństwach. Więc niewiele ta konsultacja dała.
Wg mnie to badanie PAPP-A robi więcej złego niż dobrego. Często wychodzi zle co nie pokrywa się z rzeczywistością.
@Michaska @Anetteso_gmail.com Dokładnie, tyle stresu co po tych wynikach to ja dawno nie miałam …. Oczywiście od razu wykupiłam test Sanco, wlasnie za ponad 2 tysiące bo nie mogłabym spokojnie spać i czekać te 4 tygodnie do amnipunkcji później zaczęłam więcej o tym czytać, że to jednak bardziej statystyka i tylko amniopunkcja jest badaniem, które daje realne wyniki ….
Ojej, to ciekawe od czego zależy to pęknięcie krocza ![]()
Tak ale ta amniopunkcja to znowu ryzykowna jest bo może dojść do poronienia a i tak wynik jest prawdopodobieństwem.
No tego wlasnie nikt nie przewidzi… Tez sie stresowalam w ciąży, jak kazda Mama chyba
I każdy mówi , żeby się nie stresować… ale to się tak nie da
Oj to prawda , stres jest częścią rodzicielstwa. I nigdy go nie zabraknie. Na każdym etapie macierzyństwa będzie , ale będzie dotyczył czego innego. Strach o dziecko to część życia
Zostanie z nami już do końca życia
też pamiętam te wyniki jak ktoś miał 1:109 albo 1:1213 ![]()
NIFITY te testy co wszystko wykryją
ja przestałam ufać lekarzom myślam ze po 24h napewno się coś zmieniło ![]()
taki stres zeby tylko dzieciątko było zdrowe
To prawda. Ten strach o dzieci jest okropny. Szkoda, ze wczesniej nie wiedziałam, ze juz nigdy nie bede spac spokojnie😔
@Inka404 @Mamina z jednej strony nie mam z kim tak po prostu pogadać o tym, a z drugiej to pewnie każda z Was predzej czy później dopada taki kryzys. Synek 9 miesięcy, żłobkowy… w żłobku aniołek… a domu masakra, totalna mamoza, marudny, wymusza płaczem wszystko… wszystko rozwala (mojemu 7 latkowi, niszczy, gryzie (od 2 tygodni ma pierwszego zęba), raczkuje, wstaje, ucieka podczas zmiany pampersa, ubierania rano do żłobka i wg… co odpuszczam odkładam go to on płacz i znowu chce na rece, ale jak wezme to jak piskorz sie wyrywa i wije… przy pierwszym synku czegos takiego nie miałam… byl temperamentny ale chyba nie aż tak… byłam tez z nim w domu do roku, a teraz poszedł jako ten 4,5 miesięczniak do żłobka, do tego w pracy mam chyba też już jakieś przesilenie… po zmianie szefa 3 miesiace temu musiałam zrezygnowac z KPI na którym byłam od 2 doby zycia małego… a na dodatek czuje, ze w domu brakuje dziada z babą…praca dziecko… przestaje ogarniac… pranie wychodzi z kosza na pranie… czyste leży i czeka na lepsze czasy… a ja mimo szczerych checi ograniem tyko “rynek” bo na wiecej nie mam sily chyba bardxziej psychicznie niż fizycznie… choć zawsze mozna bylo robić u mnie test białej rękawiczki… i nie radze sobie z nieogarnianiem… siąść i płakać…
@Natalia92 Może to reakcja małego na żłobek. Może manifestuje w ten sposób coś? Albo właśnie uwalnia energię po tym jak jest grzeczny w żłobku. Ja teraz mam 9 miesięczniaka na pokładzie i jeszcze nie pracuje a też ledwo ogarniam wszystko. Chyba za dużo od siebie wymagasz
Również mi się wydaje że teskonta za Tobą wychodzi
a sypia w żłobku? Ma tam swoje pory snu ?
Dobrze że nam opisałaś w skrócie co u Ciebie , mogę sobie wyobrazić jak Ci ciężko
do tego sama świadomość że maluszka musiałaś dać do żłobka. A nie choruje Ci ?
Masz świadomość tego że on może po prostu tak odreagowywać żłobek i to jest całkiem normalne. Powiedzmy sobie w żłobku masz multum dzieci duży hałas dużo się dzieje nagle masz ciszę nagle masz mamę i pełne przebojcowanie gdzie potrzeba odreagować. Mama kocha najbardziej więc “, mamę można pokarać”. A dziecko po prostu nie umie inaczej odreagowywać emocji tylko właśnie dzięki dorosłemu przy którym czuje się najbezpieczniej.
Skąd ja to znam! Jakbym czytała swoją historię. I się zastanawiam właściwie dlaczego sobie to robimy… my staramy się być perfekcyjnymi paniami domu, a czy partner postarał się aby być perfekcyjnym panem dla swojej pani w czasie połogu? ![]()
No i zbyt dużo rzeczy siedzi w głowie. Mnie wczoraj tak wkurzył mąż, że myślałam że mu krzywdę zrobię.