Co powiedzialabym sobie z czasow ciazy – z perspektywy mamy

Co powiedziałabym sobie z czasów ciąży – z perspektywy teraźniejszej mamy? :slight_smile:
ja zacznę :slight_smile:
Gdybym mogla cofnac sie w czasie do siebie z okresu ciazy, powiedzialabym sobie kilka rzeczy. Takich bez lukru, bez straszenia, ale tez bez idealizowania. O rzeczach, ktore wtedy wydawaly sie ogromne, a dzis juz wiem, ze byly chwilowe. O emocjach, zmeczeniu, presji i o tym, ze intuicja czesto znaczy wiecej niz wszystkie poradniki.

Jestem ciekawa, co Wy powiedzialybyscie sobie z tamtego czasu? Jedno zdanie, jedna mysl, jedna rada – co by to bylo?

1 polubienie

Ja na pewno powiedziałabym sobie: " Nie zamartwiaj się na zapas, że sobie nie poradzisz, nawet nie zauważysz kiedy w momencie poznasz się ze swoim Maluszkiem i będziesz umiała zająć się nim najlepiej na świecie i Ty jak nikt inny najlepiej będziesz wiedziała czego on potrzebuje i jak możesz mu pomóc." :heart:

2 polubienia

Ja tez chyba tylko bym sibie radzila zebym sie tyle nie martwila, bo obie ciaze byly od poczatku zagrozone i mocno sie to na mnie odbiło.
Na nic wiecej w sumie nie mialam wplywu i niczego bym nie zmieniaja :heart:

1 polubienie

Tak mi się coś kojarzy że podobny kiedyś lovi temat rozpoczęło :star_struck:

,no stres, w brzuchu maluch ma najlepiej i nie wierz w to aby wyspać się na zapas :smiling_face_with_three_hearts::smiling_face_with_three_hearts::smiling_face_with_three_hearts:

2 polubienia

wlasnie szukałam i nie mogłam nic znaleźć… jak cos to podeslij to zamkne watek… a mam ostatnio kryzys… i chyba musze sobie to przepracować i fajnie by było poczytac Wasze dosiadczenia :slight_smile:

1 polubienie

Chyba niczego bym sobie nie powiedziała :wink: bo słowa typu - „nie zamartwiaj się” i tak by nic nie zmieniły. I tak się martwiłam i nadal się będę martwiła…to chyba jest wpisane w macierzyństwo . Jest mnóstwo sytuacji , które przerażają , jak skończą się jedne to pojawią się kolejne. Mój najstarszy syn ma prawie 11 lat i nic się nie zmieniło , dalej jest strach i obawy. Zmieniają się jedynie te powody do strachu.
Może bym sobie powiedziała - przygotuj się na to , że nie będzie idealnie. Pamiętaj , że popełnisz wiele błędów , ale musisz iść dalej.

i to tez jest rada :smiley: jak to sie mówi przygotuj sie, że sie nie przygotujesz :stuck_out_tongue:

1 polubienie

Też kojarzę ten wątek, ale pewnie jest pod inną nazwą :slight_smile:

mozliwe… to taka troche moja terapia… kryzys mam ostatnio… szukałam chciałam poczytac i kurcze nic nie znalazłam :frowning:

1 polubienie

Po to jest to forum , żeby pisać :slight_smile:

1 polubienie

Chcesz wygadac sie nam na temat tego kryzysu ? Chyba kazda z nas przezywala kryzys rodzicielstwa w pewnym momencie. Takze jak chcesz to dawaj :heart:

Natalia a ile ma Twoje dzieciatko? U mnie tez ostatnio mega kryzys, mala konczy 2 latka, a ja jestem wyczerpana

1 polubienie

Chyba ponad wszystko aby nie brać do siebie słów innych, a przede wszystkim odpuścić sobie w zaangażowanie w kilka spraw. To przede wszystkim droczysz że się sytuacji sprzed pierwszej ciąży. Gdzie moi bardzo bliscy znajomi bardzo mnie rozczarowali i dwie przyjaźnie które myślałam że są takie prawdziwe zakończyły się. Po jakim prawem ja nie mam czasu na pstryknięcie ręki ale zrozumienia dla mnie i próby dostosowania się nawet nie było za grosz.

Ja bym sobie powiedziała żebym odpuściła i nie “bawiła” się w perfekcyjna Panią domu. Czasem padałam na przysłowiowy pysk bo musiałam posprzątać, ugotować, uprać i oczywiście zajmować się maluszkiem będąc w połogu i z deficytem snu.

2 polubienia

Ja bym siebie przytulila i powiedziala sobie zebym darzyla siebie zaufaniem❤️

Zobaczysz, że się zakochasz. Wszystko będzie dobrze. A tak to takich pierdółek w stylu „kup więcej butelek”.

Ja bym powiedział „uwierz w siebie jesteś dobrym człowiekiem”

Haha dokładnie tak :wink:

ja bym powiedziała “i na co był ci ten stres, wszystko super się ułożyło dzieciątko zdrowe jak ryba. tym stresem mogłaś bardziej zaszkodzić”
jak ja się dowiedziałam od lekarza choroby i zespoły są losowe nawet jak są bardzo dobre geny
ja się bardzo dużo modliłam żeby dziecko było zdrowe :innocent:
przez anemię tak bardzo się bałam że dziecko będzie niedotlenione
miała 9/10 przez skórę, bo troszkę za długo rodziłam :see_no_evil:

5 polubień

A ile czasu rodziłaś?