nocne jako piżamka to ja i tak zostawiałam na rano bo zaraz było ulane i brudne :D ja pajace stosowałam nie tylko na noc bo brałam to co było czyste i suche :D
Ja często zostawiam ubranka na drugi dzień, bo są czyste :) Sama też tak robię ze swoimi - nie piorę codziennie spodni, swetrów. Koszulkę tez zdarzy mi się moja zostawić jeśli nie jest przepocona i brudna.
Syn coraz częściej je sam i zdarza się, że ubrudzi body czy spodenki, ale zazwyczaj jednak wszystko spada do silikonowej kieszonki w śliniaku, a ewentualny brud jest bardziej na włosach, bo syn lubi sobie wsmarowywać na sam koniec troszkę jedzenia w swoje długie włoski - chyba myśli, że to dla nich dobra odżywka :D
Tak , ważne by dziecko miało cyrkulację powietrza,by nie było zbytnio ciepło w domu. U nas grzanie podłogowe więc ciepło rozchodzi się powoli , co utrudnia pilnowanie temperatury ale jest Klimatyzacja także da się wyregulować w razie zbytniego ocieplenia domu
Każdy z ubrankami robi jak uważa.:) Także nikt tutaj nikogo nie ocenia. Przy jednym dziecku to tak sobie mogę prac i prasować. Pewnie przy kolejnym może mi się pozmieniać jak dojdzie drugie tyle.
Oczywiście że tak.. Na początku pierzemy, pracujemy.. a później i tak życie pokaże, co okaże się szalenie ważne.. czas jak sądzę
Ja prasowalam tylko pierwszy miesiąc. Teraz jak wyjmę jeszcze ciepłe z suszarki i położę na płasko to nie prasuję bo nie ma potrzeby no chyba że zapomnę wyjąć to czasem przeprasuje jakieś koszulki.
Nomike spodni swoich też nie piorę codziennie chodzę 2-3 dni w jednych, body mały też ma zazwyczaj 2 dni ale koszulki i spodnie to zmieniam codziennie bo też raczkuje więc choćbym 4 razy dziennie podłogę mylą to i tak ciuszki lekko przybrudzone
To ja prasuje dalej - już ponad 4 miesiące wszystkie rzeczy Małego. Mam tylko zaykla suszarkę także nie prostują się te ciuszki jakoś bardzo. Także wolę przeprasowac.
Obym miała taki zapał jak Pani;)
Ja obiecałam sobie miesiąc półtora prasowania dziecięcych ciuszków narazie wyszło ale myślę że szybko skoncze.
Ja już po powrocie ze szpitala przestałam prasować, bo przez ranę po CC nie mogłam sięgnąć deski do prasowania, a potrzebowałam czyste ubranka i w sumie nie widzę różnicy między wyprasowanymi a nie wyprasowanymi. Mam suszarkę, wyciągam i składam od razu jeszcze ciepłe, wtedy są naprawdę ok.
Suszarka do ubrań zaczyna być dla mnie must have. Myśleliśmy o pralkosuszarce jednak coś nas bardziej skłania ku samej suszarce. Miejsce jest, pewnie za jakiś czas będziemy poszukiwac
AnetKa ja o pralkosuszarce słyszałam same negatywne opinie. Chociaż na początku też się zastanawiałam, bo to jednak oszczędność miejsca. Ostatecznie koleżanki mi odradziły i kupiłam osobno suszarkę, bo pralkę już miałam, i nie wyobrażam już sobie funkcjonowania bez suszarki. Godzinka i wszystko suche, bez rozwieszania w całym domu, do tego pranie miękkie, nie trzeba prasować. I plus, który jest dla mnie chyba najważniejszy - wyciąga wszystkie "kulki" ze swetrów i sierść mojego psa.
Inka tak potwierdzam jedynie co mi przeszkadza to to że pranie po wyjęciu z suszarki nie pachnie aż tak jak normalnie się suszy. Ale plus jest taki że jak wcisnę ochrona przed zagnieceniami i wyjmę ciepłe ubrania z suszarki to nie muszę ich prasować bo nie ma potrzeby
Kargaw, ja nawet jak nie używam tej opcji "ochrona przed zagnieceniami" to i tak jest ok, o ile wyjmę ciepłe, to jest najważniejsze. Bo jak czasami zostanie i się w suszarce"uleży" to już jest gorzej (ale i tak lepiej niż normalnie rozwieszane i suszone:)).
Mi ono normalnie pachnie, używam płynu do płukania Lenor niebieski, teraz odkąd jest malutka to Lovela.
No chyba, że mówimy o praniu suszonym na dworze, na letnim wietrze:).. To faktycznie jest najlepsze, uwielbiam taką pościel:)..
O właśnie tez z tego powodu , że się nasłuchaliśmy o pralkosuszarce negatywów to decyzja ,by kupić oddzielne dwa urządzenia.
A mnie mąż namówił na pralkosuszarke i praktycxnie z suszarki nie korzystamy. Te suszenia są bardzo długie, pranie gorące i ciężko od razu je wyciągnąć a też część ubrań poniszczylismy. Nie umiem jej używać jednym słowem
Ja też kiedyś myślałam o pralkosuszarce bo Na dama suszarkę miejsca brak. Ale znajomi właśnie sprowadzili mnie na ziemię ze nie warto. Że sami żałują zakupu itd. Także mam pralkę i tak rozkładam suszarki po domu :P
Inka tak najważniejsze żeby wyjąć ciepłe. Ja używam Bambi do płukania i jednak jak jakoś sweterek wywieszę normalnie to pachnie mega a ten z suszarki trochę mniej ale do przeżycia. I tak wygoda straszna
Jeśli chodzi o minusy pralkosuszarki (2w1) to właśnie często było wymieniane to, że pranie długo się suszy, nie pachnei zbyt ładnie, i że są problemy z odpływem.
Ważny jest fakt, że suszarka ma dużo większy bębęn niż pralka - pranie musi mieć przestrzeń, więc włączając opcję suszenia w pralkosuszarce powinno się pranie podzielić na dwie części (opcja suszenia nie poradzi sobie z pełnym, załadowanym praniem). Mało kto o tym informuje w sklepie podczas zakupu.
Ja to mam taką manie na punkcie sprzątania i prania że nawet synkom co mają już 10 i 5lat to jak w czymś chodzą to odrazu każe dawać im to do prania wieczorem , a takie body w miarę czyste to zawsze dobrze jest włożyć nawet na szybkie pranie 15/25min. Zawsze to odświeży.