Bunt trzylatka?

Niby jest bunt dwulatka a nasz syn kończy 3lata za miesiąc a stał sie bardzo nerwowy , wszystko wymusza krzykiem. Zaczyna sie popisywac , widzac ze cos jest złe to on specjalnie to powtarza. Jak reagujemy jest jeszcze gorzej ale jesli przestaniemy to wszyscy mówią że wejdzie nam na głowę. Niby staram sie tlumaczyc spokojnie i jest poprawa ale ktos go zdenerwuje i znów wracamy do punktu wyjścia…

Co robić ? Reagować czy odpuścić i samo przejdzie ?

Pomocy bo ręce odpadają już czasami i cierpliwości sie konczy

Mój syn ma 2lata i 8miesiecy i też jest z nim bardzo ciężko. Ja jestem zdania że dziecko próbuje i że samo nie przejdzie i trzeba wychowywać dziecko ale też dawać mu wybór w tym w czym może decydowac

Najważniejsze to być konsekwentnym, a gdy dziecko robi coś źle należy powiedzieć, że tak nie można bo…

Ważne by dziecko wiedziało dlaczego czegoś nie wolno robić, np.: nie można wylewać wody, bo dzieci w Afryce nie będą miały co pić, nie wolno dotykać piekarnika bo można się oparzyć…

Nasza ma prawie dwa lata i właśnie się rozkręca w tym swoim buncie. My nie reagujemy na popisy, a problemy staramy się spokojnie tłumaczyć. Czasem milion razy, do skutku. Ale w ostateczności działa. Najgorzej jest jak są osoby postronnych i wracają swoje trzy grosze. Ale ja zwykle ignoruje reszte i staram się skupić uwagę małej na sobie. Ciężko bywa, ale jak się uda, to tłumacze na spokojnie czemu coś mi się nie podoba itd.

Powiem tak- jeśli u was niereagowanie lub tłumaczenie się sprawdza, to róbcie swoje, nie patrząc na opinie innych.

Właśnie gdy jesteśmy z nim sam na sam jest super grzeczny a gdy jest juz większą ilość osób zachowuje sie jakby cos go opetalo… najgorsze jest to że wszyscy się śmieją z tych jego popisów i każdy daje swoje 'złote rady ’ .

D.Gluszek jakbym.slyszala o swoim synku;-) moj ma juz4latka ale zaczelo sie mu takie.zachowanie od ok. 3 - 3,5lat i byly rozne metody…itp…i patrząc jak bylo u nas to synek dużo mniej powtarzal slowo ktore nie komentowalam i udawalam ze nieslysze…mylse t tak, patrzac po swojej.sytucacji, poniewaz jak.reagowalam.i robiłam.kare.to jak tylko zdenerwowałam.synka czy jak na niego krzyknelam lub mu cos zabronilam on reagowal tym.słowem.bo wiedzial ze to mnie wyprowadza z rownowagi…bo tez myslalam ze lepiej.zwrócić uwage, czy szczelic w dupke…itp…ale ja jestem z tych co.wydaje mi sie ze bardziej pomaga tłumaczenie niz klaps czy kara surowa…ale to tylko mije zdanie…nie kazdy musi sie liczyc z moim zdaniem… Z przyjemnością poczytam komentarze kto co mysli na ten temat…bo ja do konca tez nie wiem czy to jest dobre, ze tak robię, ze udaje ze nie.slysze…ze poprostu nie reaguje…ale wiem jak jest jak reaguje…a syn później to wykorzystuje bo.wie ze mnie tym wyprowadzi z rownowagi… Wiec wydaje mi sie ze to taki wiek…a dzievi co jak co ale z kazdym dniem sa coraz to mądrzejsi i sprytniejsi.i czasem wiedza co i kiedy powiedzieć lub zrobić…

U nas nie da sie nie reagować bo najczęściej chodzi o to że synek czegoś nie może proszę tłumacze a on i tak to zrobi i to u nas główny problem. Mieliśmy też problem ze jak mu się na coś nie pozwoliło to podchodził i nas bił ale to akurat przerywalusmy natychmiast spokojnie bez złości wprowadzając synka do swojego pokoju ale nie zamykalismy drzwi. Przez chwilę daliśmy mu się uspokoić i za chwilę sam przychodził. Dość długo tak było i aż zastanawialsm się czy ta metoda jest skuteczna ale już zanika to zachowanie. Drugi problem jaki mamy to to że synek jest okropny uparciuchem i ciezko go nakłonić do czegoś czego nie chce

Moja córka ma 2 lata i 8 mies i też ma swoje odpaly. Takie małe dziecko warto wziąść na sposób. Krzyk nic nie da a wręcz pogorszy sytuacje, brak reakcji też nie jest do końca dobrym wyjściem. Na pewno trzeba tłumaczyć i mówić o konsekwencjach…
Ja tu już na kilku wątkach polecalam pewna książkę: “Jak rozmawiać z dziećmi żeby nas słuchały, jak słuchać dzieci żeby z nami rozmawiały”. Nam bardzo pomogła…

Wszystko zależy od dziecka, jasne, że trzeba zwracac uwagę, bo inaczej to skąd właściwie dzieci będą wiedziały, że tak nie wolno. Ale sa też sutuacje, że czasem lepiej przemilczeć, bo dzieci się popisuja i jak zobaczą, że nikt nie zwraca na nie uwagi to dadzą sobie spokój. Mój synek jest młodszy, bo jeszcze nie skończył dwóch lat, gdy coś robi nie tak to po prostu zwracam mu uwagę i staram się tłumaczyć dlaczego tak nie wolno robić , czasem sam na przykład staje obok szafki, której nie pozwoliłam otwierać i sam robi sobie “no no” że nie wolno.
A przykład w druga stronę mamy teraz z choinka, na początku było wielkie zainteresowanie. A teraz jak jest sam chwilę w pokoju to ładnie się bawi i choinki nie rusza, a jak wejdę do pokoju, czy za każdym razem jak maż wraca z pracy to biegnie do drzwi zobaczyć tatę i zaraz biegnie do choinki zrywać bombki i jak mu zwracamy uwagę to on robi sobie z tego zabawę i się popisuje i zrywa te bombki jak leci, a jak nie zwracamy mu uwagi tylko raz powiemy, że nie wolno i nie patrzymy nawet co robi (będąc w jedynym pokoju, ale nie zwracajac uwagi na jego popisy) to daje sobie spokój i nie ściąga więcej…
Dlatego myślę, że najlepiej obserwować dziecko i reagować zależnie od sytuacji…

D.Gluszek, a czy nie jest czasem tak, że to jest reakcja na powiększanie się rodziny? Z tego, co kojarzę z innych wątków jesteś w zaawansowanej ciąży. Mimo że maluch jeszcze się nie pojawił na świecie, t o dla starszaka jest to już trudna sytuacja, bo jednak i Ty nie możesz poświęcić mu tyle uwagi ze względu na stan zdrowia i przecież wie, że niedługo pojawi się brat czy siostra. U nas synek miał 3 lata jak zaszłam w ciążę i tez czasami bywało ciężko i mieliśmy wrażenie, że mu wrócił bunt dwulatka ;). Z czasem było lepiej, ale napewno trzeba uzbroić się w cierpliwość i starać się poświęcić synkowi jak najwięcej czasu. Jeśli faktycznie jego zachowanie bardzo Cię niepokoi, to możesz rozważyć wizyte u psychologa i to jeszcze teraz zanim urodzi się dziecko, na taką konsultacje możesz się wybrać najpierw sama, naświetlić problem i poprosić o rady, jak postępować z synkiem w tej sytuacji. Bo jeśli teraz sytuacja jest ciężka i wkrótce dojdzie do tego jeszcze pojawienie się rodzeństwa to niestety może być jeszcze gorzej.
Możesz zastanowić się czemu synek zachowuje się gorzej w obecności innych osób. Może za dużo bodźców dla niego? Może chce zwrócić uwagę innych na siebie? Może inni ludzie całą uwagę poświęcają Tobie i Twojej ciąży i to jest przyczyną?
Co do reagowania, na pewno nie ma co dyskutować z dzieckiem póki ma atak złości, t ylko dać mu się uspokoić, odwrocic uwagę czy nawet przemilczeć, a potem już na spokojnie wrócić do tematu.

Jesli chodzi o jego stosunek do mojego brzuszka to on wgl go nie interesuję :slight_smile: mowimy mu że bedzie siostra itp i niby sie cieszy ale zeby jakoś bral to do siebie to nie sądzę :slight_smile:
Natomiast duzo prawdy jest w tym że poświęcam mu mniej czasu , bo niestety ciąża zagrożona i musze więcej leżeć :confused:

Ja bym właśnie obstawiała, że to reakcja synka na to, że spędasz z nim mniej czasu. Ja w pierwszym trymestrze miałam okropnie mdłości i wymioty i po prostu nie byłam w stanie być na każde zawołanie synka, jak chciał się ze mną bawić. I właśnie w tym czasie pogorszyło się jego zachowanie, a nic wtedy jeszcze nie wiedział o tym, że pojawi się rodzeństwo.

Ja tam nie spodziewam sie drugiego dziecka, synek nie ma rodzenstwa i duzo uwagi poswiecam synkowi a praktycznie zachowuje sie podobnie jak opisala D.Gluszek wiec wydaje mi sie zebma chwilowy taki skok…a jak bedzie troszke starszy to bedzie spokojniejszy…tak to jest dziecko w woeku juz 3lat wiecej rozumie,wiecej cos powie to bardziej umie te emocje,zlosc itp wykorzystac wiec korzysta:-) a z wiekiem mysle z zrozumie ,ze jest to zle i nie mile jak bedziemy tez duzo tlumaczyly i czasem kara tez pomoze,zeby dziecko zrozumialo,ze jest to nie fajne zachowanie i pokazywac,ze nas to nie wyprowadza z rownowagi ,zeby dziecko potem tego nie wykorzystywalo przeciwko nam,bo czasem sie nam wydaje ze dziecko czegos nierozumie itp…a wcalw tak nie jest…one duzo rozumieja bo sa madre:-)

Bunt trzylatka jest normalnym etapem rozwoju ale najważniejsze jest to żeby byc konsekwentym.U mnie synek ma 3,5 roku ale czasami potrafi dac w kość i jest nie do wytrzymania.Czytałam taki artykuł że jesli dziecko bije rodzicow czy wrzeszczy,gryzie itp to nie należy wpadac w agresje i uderzyc dziecko czy dawac kary ktore czasami wogole nie skutkuja i tez nie nalezy dziecku mowic ciągle słowa “nie” .Najlepiej dziecko wtedy przetrzymac i nie puscic dopóki nie opadną mu emocje a nawet mocno go przytulić żeby sie uspokoil wiadomo ze nie pomoże to od razu ale po jakims czasie powinno poskutkowac.Dzieci chcieliby wszystko zeby było tak jak oni by tego chcieli ale to my rządzimy i nie pozwolmy sobie na to żeby to oni nami rzadzili.U mnie bardziej dziala gdy wezme synka przytule go i zaczne tłumaczyć niz krzyk bo to nic nie daje i dziecko wtedy jeszcze bardziej jest złe, krzyczy i płacze…To taki wiek dziecka z czasem przejdzie tylko trzeba to niestety przetrwać i uzbroić się w cierpliwość.

Każde dziecko rozwija się swoim tempem i różnych okresach życia przechodzi różne okresy buntów. Jeśli nie wydarzyło się nic dziwnego co mogłoby wpływać na zachowywanie sie w ten sposób dziecka to nie ma się czym martwić. Warto dużo rozmawiać z dzieckiem i przytulać ale być przy tym również stanowczym i konsekwentną.

Taki bunt to normalny etap w rozwoju dziecka. Ja uważam, że trzeba reagować, rozmawiać, tłumaczyć dziecku co mu wolno, a czego nie powinno robic. Trzeba przedstawiac konsekwencje, zwiazki przyczynowo-skutkowe, czyli mowiac dziecku ze nie wolno czegos robic trzeba uzasadnic swoje zdanie dlaczego, z jakich przyczyn nie wolno tego robic i dodatkowo przedstawic konsekwencje działan. Na pewno dobrym wyjsciem nie jest ignorowanie tego co robi dziecko, no chyba ze faktycznie sie popisuje i zauwazymy, ze ignorowanie odsuwa dziecko of niechcianych zachowan. Niestety przy tym popisywaniu sie dziecka pojawia sie problem osob trzecich, ktore moga reagowac radoscia, smiechem na zachowanie dziecka, a jak dziecko juz to podłapie to moze to caly czas powielac. Mysle, ze warto zawsze zwrocic uwage osobom trzecim jesli reaguja w nieodpowiedni sposob. Znam przypadek gdzie rodzine dziecka 4 letniego strasznie bawiło kiedy chłopczyk przeklinał, widzial on aprobate doroslych i zaczal robic to coraz czesciej. Czasem rece opadaja, naprawdę. Dorośli są niepoważni.

Ja to myślę, że bunt trwa do momentu, aż się wyprowadzą z domu :stuck_out_tongue:
A tak na poważnie może to jakiś kolejny skok rozwojowy?
Konsekwencja, konsekwencja i jeszcze raz konsekwencja, wiem, że to bardzo męczące, ale faktycznie nie dajmy sobie wejść na głowę, a dzieci muszą mieć wyznaczane granice dla ich dobra i bezpieczeństwa :slight_smile:
Nie czuj się z tym źle, że masz już dość, masz do tego pełne prawo.
Przemyśl jeszcze wszystkie aspekty, czy to nie jest coś zdrowotnego, takie zachowanie? Czy to nie ma związku z jakąś zmianą w waszym życiu?
Trzymam za Ciebie kciuki :*

Trzeba być konsekwentnym i zgodnym z drugim rodzicem. Co do tych smiejacych się z takich akcji popsilabym męża by poszedł z synkiem gdzieś na chwilę i powiedziała dosadnie że nie życzysz sobie by wtracali się w wychowanie a tym bardziej przeszkadzali w wychowaniu bo taka reakcja śmiechem na złe zachowanie tym bardziej motywuje dziecko by dalej tak robić bo przecież to nic złego. Powiedziałabym że albo dostosuja się do reguł Twoich albo nie będą mile widziani czy odwiedzani. Niestety trzeba uświadomić że nie mogą podważyć waszych decyzji w wychowaniu a już szczególnie przy dziecku. Dziecko w tym okresie staje się bardzo Cwane i sprawdza rodziców na ile może sobie pozwolić więc musicie zgodnie i konsekwentnie działać za takie zachowanie jakąś kara konsekwentna. A jak dziecko przedrzeznia to z własnego doświadczenia tzn od strony dziecka w sumie bo też takie rzeczy w tym okresie wywijałam rodzicom to po prostu najlepiej by przestać się odzywać tzn powiedzieć że nie masz ochoty rozmawiać bo o tu wytłumaczenie dlaczego warto też zawsze jeśli coś robi dzircko źle tłumaczyć co i jak się daje karę trzeba dokładnie wytłumaczyć za co ta kara jest. A przy zachowaniu złym tłumaczyć dlaczego tak nie można i zaznaczyć też że jeśli to będzie się powtarzać będzie kara za to.

Jesli natomiast chodzi o karę to ważnr jest to, aby realizować ją od razu, w danym momencie, aby dziecko wiedziało za co jest ukarane. Realizacji kary nie wolno odwlekać w czasie. No i oczywiscie kara musi byc adekwatna do wieku dziecka czyli np. 2 latkowi, zabrońmy obejrzenia bajki w danym dniu, a nie np. przez tydzień, to zbyt dotkliwa kara i przez rozwlekłosc w czasie straci swoj sens.

Niestety często dziadkowie podważają autorytet rodziców i negują zdanie rodziców na dany temat odnośnie wychowania dziecka. Jeśli nadajemy karę, należy wykonać ją zaraz, wytłumaczyć dlaczego i za co dana kara jest.