Od niedzieli sporadycznie pojawia mi się brązowy śluz. To występuje tylko po skorzystaniu z toalety, czasami jest tylko papier zabarwiony na brązowo bez śluzu. Ogólnie czuję się dobrze, czasami ma tylko takie wrażenie jakby coś ciągnęło mnie w brzuchu. Mój lekarz będzie dopiero w poniedziałek, a w piątek idę do innego. Jutro (czwartek) zaczynamy 20tc, biorę luteinę i no-spę. Czy któraś z Was miała coś takiego?
Ja bym nie radziła czekać, warto podjechać nawet do szpitala na kontrolę.
W pierwszych tygodniach ciaży miałam podobnie potem doszło niewielkie krwawienie, leżałam plackiem dodatkowo nospa i duphaston zero wysiłku.
W żadnym wypadku nie chcę Cię straszyć,ale u mnie niestety taki brązowy śluz nie przyniósł nic dobrego :(Jak najszybciej udaj się do ginekologa choćby tak jak pisze Anita do szpitala, ja nie czekałabym do piątku zrobi usg,zbada Cię i powie czy wszystko jest ok w razie czegoś przepisze leki np duphaston.
Mam nadzieję,że to nic poważnego,a nie przesiliłaś się za bardzo?Czasami po stosunku i badaniu ginekologicznym występują plamienia odpoczywaj i koniecznie udaj się do lekarza trzymam kciuki.
no i przypomniałaś mamunia u nas był zakaz zbliżania sie do siebie;) dla dobra maluszka w brzuszku;)
też bym radziła wybrac się do szpitala… słyszałam już o sytuacjach kiedy jeden dzień szybciej i dzidziuś by był a tak to spóźnili się… jak cokolwiek się dzieje w ciąży to lepiej spanikować niż później żałować, że coś się zbagatelizowało… pozdrawiam i czekam na wieści czy wszystko w porządku!
Myślę ze kazde plamienie powinno być kontrolowane nie zaleznie od tego czy jest się w ciazy czy też nie, moga być różne przyczyny.
jeśli zaś jesteś w ciazy to każdy nie pokój nie tylko plamienie, ale słabe ruchy dzidzi, ścisk w klatce piersiowej czy twardniejący brzuch powinny być już sygnałem, ze należy im szybciej udać się do lekarza jeśli obecnie nie ma prowadzącego ciąze, to jedziemy do szpitala.
Warto zadbać o takiego lekarza z którym bedziemy mieli stale kontakt telefoniczny, mój lekarz nawet jak wyjechał na narty, to mnie o tym uprzedzał ale telefon miał przy sobie, mogłam na niego liczyć o kazdej porze nawet rano kiedy napisałam tylko smsa, od razu zaspany oddzwaniał;)
Anita mój lekarz jest taki sam zawsze pod telefonem:)jak tylko zadzwoniłam,że mam plamienie od razu kazał przyjechać choć była to sobota,zbadał podjęłam od razu leczenie.Niestety u mnie po trzech dniach wszystko skończyło się źle mimo iż natychmiast interweniowałam:(
Wiadomo nie każde plamienie źle się kończy i nie ma co od razu się stresować,ale jak piszesz każde plamienia powinny być konsultowane z lekarzem,szczególnie w ciąży…
a_grzelak mam nadzieję,że Ci przeszło daj znać,pozdrawiam!
Też pojawiło się u mnie podobne plamienie takie nitki krwi w śluzie i od razu pojechałam na izbę przyjęć, stres też nie wpływa na ciąże dobrze. U mnie okazało się że żyłka pękła w szyjce (albo przez nadżerkę albo nadmierny wysiłek), przepisali duphaston i się uspokoiło. Nie ma co się szczypać i zastanawiać co sobie ktoś pomyśli. Dziecko jest tu najważniejsze.
Dziękuję za rady, przepraszam, że nie pisałam,ale wylądowałam w szpitalu zaraz po napisaniu postu. Nie jestem zadowolona z tego pobytu, bo nie ustalono skąd ten brązowy śluz i dzisiaj już po wyjściu ze szpitala dalej go mam… Zwiększono mi ilość luteiny (teraz 32, wcześniej brałam 22). Niby wszystko ok, a ja dalej się martwię… Na usg widać ruchy, bo jeszcze ich nie czuję (20tc), a zakaz zbliżeń to mamy od początku ciąży. W szpitalu stwierdzono, że najważniejsze jest to, że nie ma “żywej” krwi. Jak mi nadal nie przejdzie to pójdę do innego lekarza,
U mnie również nie potrafili stwierdzić skąd biorą się plamienia a później nawet krwawienia - brałam duphaston a później luteinę, no i miałam przepisaną no-spę…
Tylko jeden z wszystkich lekarzy u których byłam, stwierdził, iż takie plamienia i krwawienia są od nadżerki, która w trakcie ciąży jest, tak jak on mi to wytłumaczył, “bardziej krucha” i przy infekcji jaką złapałam zaczęła się “kruszyć”, chociaż żaden z lekarzy później tego nie potwierdził.
Gdy masz już leki nie ma co się denerwować (stres też bardzo źle wpływa na dzidziusia) - teraz powinnaś już tylko leżeć w łóżku (nie dźwigać, nie stać za długo, nie schylać się i nie podnosić rąk na dłużej do góry), brać leki i czekać cierpliwie, aż to samo przejdzie - nic innego zrobić Ty sama dla swojego dzidziusia nie możesz.
I uwierz mi, że inny lekarz już bardziej Ci nie pomoże - a jedynie możesz się bardziej zestresować.
Jeżeli uważasz, iż jest tak samo albo gorzej ponownie pojedź do szpitala (może innego?) i mów, że jesteś zaniepokojona tym co się dzieje - pamiętaj - nie mają prawa odmówić Ci ponownego przyjęcia!
Pozdrawiam i trzymam kciuki!
Jeśli czujesz niepokój i nie masz zaufania dz swojego lekarza to może warto udać się jednak po opinię innego? Nawet tak dla własnego spokoju. Jeśli w szpitalu nie było plamien to może jednak w domu się przemeczasz wkońcu zawsze jest coś do zrobienia. Odpoczywaj leniuchuj i nabieraj sił;-)
Ja właśnie jeszcze w szpitalu miałam upławy, ale nikogo to nie interesowało. Lekarz prowadzący powiedział, że mogę do niego przychodzić prywatnie… Brak słów…
Najważniejsze, że zrobili mi usg (co prawda następnego dnia po przyjęciu) i dzidziuś ma się dobrze.
Czekam na wizytę u mojej ulubionej Pani doktor, do której mam zaufanie. Może Ona coś mi wytłumaczy i wyjaśni
a_grzelak dobrze,że dzidzia ma się dobrze staraj się nie denerwować i jak piszą dziewczyny dużo wypoczywaj może to tylko chwilowe i samo przejdzie.Przy nadżerce można w ciąży plamić choć pewnie gdyby była to by o tym poinformowali Cię w szpitalu.Ja na początku ostatniej ciąży(wcześniejsza ciąża skończyła się poronieniem niestety) plamiłam na brązowo w dniu spodziewanej miesiączki tyle,że było to od początku ciąży przez jak dobrze pamiętam 3 mies.zawsze co 28 dni.Strasznie się bałam o dziecko bo nie wiedziałam o co chodzi więc rozumiem co w tej chwili przeżywasz.Leki zapobiegawczo brałam od początku ciaży,dużo leżałam sprzątanie przejął mąż,gotowanie teściowa.Jja leżac w łóżku bawiłam się z córeczką z którą na początku ciąży nie mogłam robić tego wszystkiego co zwykle.W końcu hormony się unormowały i skończyłam plamić.Leki brałam do ok 5 miesiąca ciąży bo wszytko później już odbywało się prawidłowo.Szczęśliwie donosiłam ciążę i teraz mam drugą śliczną księżniczkę.Trzymam kciuki ,pozdrawiam:)
Lekkie upławy nadal mam, więc mam nadzieję, że moja Pani doktor jakoś mi to wytłumaczy. Wizytę mam 6 sierpnia popołudniu. Jak coś logicznego się dowiem, to na pewno dam Wam znać. Może moje doświadczenia pomogą innym przyszłym mamom. Pozdrawiam
Właśnie wróciłam od mojej Pani doktor. Niestety nie da się już ustalić co powodowało to plamienie-śluz. Ja się czuję dobrze, nie mam już plamień. Wygląda, że wszystko jest ok, mały rośnie jak na drożdżach. Dzisiaj na usg pokazał nawet kciuk w górę ![]()
No to całe szczęście:)Może byly to jakieś chwilowe zaburzenia hormonalne,podobne do moich w ciąży życzę Wam wszystkiego dobrego,pozdrawiam)
Dzięki mamunia
Ja też mam nadzieję, że to już się nie powtórzy. Pozdrawiam
zawsze lepiej sprawdzić co się dzieje z dzidziulem;) z tym kciukiem to dał chyba mamusi znać żeby sie zbytnio nie martwiła;)
Ten kciuk był super. Taki bezruch, kciuk do góry, a potem jak zaczął się wiercić, ech! Pani doktor nie mogła zmierzyć urwisa ![]()
To dobrze ze wszystko tak sie skonczylo I nawet maluszek zadowolony. Ja mialam taki brązowe upławy. Z przemęczenia organizmu i też wylądowałam w szpitalu. Trzymamy kciuki za Ciebie i maluszka juz półmetek macie za sobą. ![]()