Ja mam jeszcze 2 lata kredyt mąż 6 lat. Trochę żałuję y się nie braliśmy na dom kredytu tylko na Remont
Teraz są taki niskie zarobi do produktów w sklepach , że bez kredytu się chyba nie obejdzie. My mamy kredyt na mieszkanie. Najgorzej jest tak że zarobki stoją w miejscu podwyżek pracodawca nie chce dawać , a wszystko idzie w górę. Naprawdę ciężko wyżyć w tych czasach .
spokojnie my wzieliśmy kredyt hipoteczny na mieszkanie, wczesniej przez 10 miesiecy wynajem i kupiliśmy. jeszcze zostało nam 24,5 lat ! spokojnie
narazie na reszte starcza ale kupno mieszkanie teraz bez kredytu to jakies piekło, wg da sie tak ?
Da się. Moja siostra z mężem wy udowali dom bez kredytów. Fakt poz iej wzięli kredyt bo im się kuchnia marzyła za 30 tys i najlepszy sprzęt ale widać da sie
Klaudia. Da sie, moja kuzynka zaczęli budowę bez kredytów 2lata i chata stoi w tym momencie jakos na dniach maja miec stan surowy zamknięty a do grudnia maja sie wprowadzać. Działkę mieli od ojca. Podobno przez te 10lat co jest mężatką to odkladali na budowę.
no tak zgodzę się z wami że można wybudować dom bez kredytów, ale zanim zaczeli budowac dom to gdzie mieszkali ? albo w jakims mieskzaniu razem albo u któryś z rodziców. nie oceniam tez ze mieskzając u rodziców nie mają wydatków i opłat ja to rozumiem. , źle napisałam miałam na mysli kupno mieszkaia przez młodych, ja po szkole odrazu pracowałam mieszkałam u rodziców moj partner równiez po dwóch latach takiego mieszkania zamieszkalismy razem na wynajmie wiec jak odłozyc taką kwote na mieskzanie ? i nie otrzymując od rodziny mieskzania czy działki
Kuzynka mieszkają z mama na dwupokojowym w sumie to byla kawalerka ale poprzerabiali i zrobili zeby miec swój kawałek. Do nowego domu mamę tez zabieraja a to mieszkanie idzie na wynajem.
Pomimo tego , że mamy jak na 3 osobowa rodzinę niemało … Ale też nie jakieś kokosy to kredyt w wysokości 30 tys na remont mieszkania musieliśmy wziąć i ubolewam nad tym bo żal mi 600 zł co miesiąc wpłacać do banku i spłacać kredyt więcej o prawie 8 tys … Pewnie jakbyśmy zacisnęli pasa i nie wydawało tyle na jedzenie bo na to wydajemy najwięcej to byśmy spokojnie co miesiąc mogli odłożyć z 1000 zł ale wtedy nici z wyjazdów spontanicznych , nici z kin i zakupów w galeriach ![]()
U nas narazie bez kredytu i oby jak najdłużej. Ale jedyny jaki chyba weźmiemy to na dom. Bo w tych czasach naprawdę trudno się dorobić ![]()
rewers, a więc nie mieszkali " na swoim" a o tym mowie
Mój szwagier z siostrą na początku kupili mieszkanie w mieście pomieszkali chyba rok i stwierdzili że chcą na wieś. I wtedy rok czasu mieszkali u moich rodziców bo tle wyniosła ich budowa
Mieszkają na swoim bo to mieszkanie jest na kuzynkę. A ze ma je po babci to juz inna sprawa. Sama go nie kupila ale sama remontuje i opłaca rachunki. A mamę wzieli pod dach bo ma ciężka sytuacje
Paulina , sama zawsze marzyłam o tym żeby mieszkac w bloku a teraz modlę się aby udało nam się kupić albo postawić jakiś niewielki domek … Nawet taki do 100 M2 ale z własnym ogrodem …żeby dzieci mogły wyjść , wskoczyć do basenu ![]()
Mamowe ja również chciałam żyć w mieście bo całe życie gdzieś na uboczu. Ale teraz patrząc z perspektywy dzieci, które wyjdą na podwórko i nie martwię się gdzie są daje troche do myslenia
Ja nie wyobrażam sobie mieszkania w mieści naprawdę. Tutaj wypuszcze dziewczyny na pole nie martwię się o nie. Młody też swobodnie sobie biega. Własny basen cisza spokój. Jedyny minus że do sklepów większych czy do lekarza trzeba dojechac
My tez mieszkamy na wsi ale w bloku, ta nasza wies to bardziej jak przedmieścia. Głośno, ruchliwa ulica, wiecej bloków niz domków. Podworko mamy ale blokowe, nieogrodzone, starsze chlopaki dla szpanu wjeżdżają jak dzikusy. I jak tu puścić dziecko bez opieki. Marzy mi sie domek, maly ale swój.
Ostatnio lubie jezdzic do tesci. Oni mieszkają w domku, jeden od drugiego jest praktycznie co kilometr, obok las. Nie ma obawy wypuścić małego na podworko ze zaraz ktos wjedzie z piskiem. Maz mnie kiedys namawiał zeby isc tam mieszkac, ale ja z nimi bym nie umiała, jechac posiedziec ok ale nie mieszkac.
Paulina włąśnie to jest ten problem, że wszędzie trzeba dojechać a bez samochdu to już w ogóle ani rusz. Lekarz większe sklepy poczta wszystko daleko. Ale za cene ciszy i niezależności ![]()
Paula dokładnie coś za coś … moja siostra mieszka w samym lesie …mają tam domek i brak w sumie sąsiadów … Cisza spokój a jak jakieś auto jedzie to każdy wie że to do nich albo jakiś grzybiarz który zabłądził ;D ale nigdy nie słyszałam żeby marudzili na brak sklepów …na dojazdy nawet zimą
zapasy zawsze jakieś mają … dużo zapraw , napoje i suche kupują w większych ilościach a świeże w sumie na bieżąco bo sklep mają 10 km od domu taki mały ale to co trzeba kupią …do marketu też nie mają daleko bo 16 hm ![]()
Dziewczyny mam porównanie od dzieciństwa mieszkałam na wsi można sobie wyobrazić cisza spokój , wieś nie była tak rozbudowana jak dzisiaj , bawiliśmy się na ulicy do wieczora , teraz jak jadę do mamy to co chwile samochody jeżdżą powstały nowe osiedla i ludzi jest coraz więcej. Natomiast jak mi się mieszka w mieście , idealnie nie trzeba palić w piecu , wracam zimą i mam cieplutko (chociaż teraz są piece groszkowe więc nie jest tak źle) Uważam że mieszkania dla młodych par małżeństw są idealnie. Mamy działkę i jak się kiedyś rodzina będzie większa pomyślimy żeby się budować. W dzisiejszych czasach raczej się nie obejdzie bez kredytów, każdy się wspomaga jak może niestety wszystko idzie w górę, a wynagrodzenia stoją w miejscu.
Mieszkania w bloku owszem ale przejściowo …chociaż znam osoby które by w życiu się na dom nie zamieniły … Uważają że nic robić nie muszą … Elewacja i dookoła bloku ich nie obchodzi …klatki sprzątane …napalone , woda ciepła i oczywiście to zrozumiałe … Bo mając dom ma się dużo więcej obowiązków i jakby nie patrzeć wydatków ![]()