Bez kredytu

A teraz mnie naszło pytanie…Czy w dzisiejszych czasach da sie zyć bez kredytów ?
My mamy 2 kredyty jeden na remont braliśmy bo nie było jak odłożyć a potem samochód nam się zepsuł i znowu kredyt było trzeba brać.
Jest tutaj ktoś bez kredytu ?

Na tą chwilę mamy tylko kredyt hipoteczny, wzięty 10 lat temu. Trochę jesteśmy w stanie odłożyć, na wakacje czy np na naprawę samochodu. Mamy też żelazną rezerwę, której w ogóle nie ruszamy. Ale nie zawsze było tak kolorowo, każdy zakup mebli czy sprzętu do domu wiązał się dla nas z kredytem/ratami. Na naszą żelazną rezerwę mąż odkladal bez mojej wiedzy, gdy dostał podwyżkę i np premie, bo chce zabezpieczyć mnie i dziewczyny. Przyznał się niedawno, ma trochę problemów zdrowotnych i wołał żebym wiedziala. Łatwiej nam coś odłożyć, bo już nie potrzebujemy nic z wiekszych zakupow i to, co wcześniej szło na raty jest jakby nadwyżka.
Początkowo ciężko jest bez kredytów, bo zarobki u nas sa, jakie są, u większości wypłata idzie na bieżąco. Moje dziewczyny też już trochę starsze, więc i wydatki troszkę zmalaly. Czy da się bez kredytów? Dużo zależy od startu, jaki mamy w dorosłość

My też wzięliśmy kredyt podczas wykańczania domu na drewniane rzeczy: podłogi, parapety i drzwi. Na 8 lat. Połowa za nami.

my mamy jeden jeszcze 4 lata drogi 7 lat oby szybko zleciało

U mnie jeszcze 16 lat hipotecznego do spłaty i będę wolna od kredytów :slight_smile: na inne rzeczy staram się raczej uzbierać żeby nie wydawać co miesiąc połowy wypłaty na rachunki.

rachunki macie duze ?

jeszcze jak ktos dzieci nie ma i 2 osoby pracuja jest inaczej

My narazie żyjemy bez kredytów. Ale końcu i tak będziemy musieli jakiś wziąć na mieszkanko większe. Bo w Polsce mamy tylko kawalerkę . Jeśli zostaniemy jeszcze parę lat w Niemczech to pewnie odłożymy jakaś kwotę. Ale ona i tak nie wystarczy. Zwłaszcza teraz kiedy ja nie pracuje już. A trzeba będzie niedługo samochód wymienić. Dużo osób myśli ze jak mieszkamy za granica to zaraz zarabiamy tyle ze odłożymy za chwile nie wiadomo ile pieniazkow. A tak nie jest niestety.

mój szwagier pracuje w niemczech i ma ok 10 tys ale to zalezky jaka branza

Zalezy od branzy i tez gdzie mieszka. Monachium czy blisko francuskiej granicy zarabia sie wiecej niz w Berlinie. Ale tam jest daleko do granicy i tam bym sie nie wyprowadzila. I od tego tez czy masz normalna umowe o prace i wszystkie skladki ci odliczaja czy nie. Od tego ile godzin dziennie pracujesz itd. Moj maz zarabia teraz okolo 1500€. Ale odliczajac rachunki za mieszkanie prad itd zostaje okolo 500€ . nie twierdze ze to malo bo w Polsce mielibysmy mniej. Ale na jakies duze "odkladanie " to nie zostaje. Zwlaszcza teraz kiedy kompletuje wyprawke.

no widzisz on zjerzdza do pl codziennie wiec tu inne rachunki niz tam tak samo z jedzeniem

No to pewnie tez od tego zalezy. Chociaz tak blisko granicy to i tak ladnie zarabia:-).

My mamy 15lat kredytu na remont domu…pracujemy we dwoje na dość niskich zarobkach, mamy jedno dziecko…2niestety poroniłam…będzie ciężko ale przynajmniej będziemy już na swoim…no ale wiadomo będzie trzeba zrezygnować z wielu rzeczy…typu wakacje, spontaniczne zakupy, salon kosmetyczny…Na święta mąż kupił mi zestaw do robienia hybryd,wiec sama sobie robię i rodzinie,teraz oszczędzam na kurs aby móc się podszkolic i robić paznokcie w celu zarobkowym.Większość moich znajomych jest uwiązanych z kredytem nawet Ci co pracują za granicą i dobrze zarabiają.Ale mają pobudowane domy, super samochody na podjeździe i nie rezygnują z wszelkich przyjemnosci.

Teraz bez kredytu bardzo ciężko :frowning: sami mamy z mężem 2 kredyty, mimo, że każde z nas pracuje, ja nie wiem, gdzie te pieniążki uciekają… to jest jakaś masakra. Nie jestem rozrzutna, nawet nie chodzę po kosmetyczkach, czy fryzjerach, bo mam długie włosy,nie farbuję, sama podcinam… mój mąż od czasu do czasu wyjdzie z kolegami na pizzę i piwo i też jakoś się po klubach nie szlaja, jak chcemy iść do teatru, czy kina, to ja się już cieszę tydzień, bo też zbyt często nie chodzimy :frowning:

ja tez myślałam ze jakoś dobrze rozkładam pieniądze az do teraz

Tak naprawdę czasem bez kredytu czy też pożyczki trudno się obyć. Wiadomo w życiu zdarzają się różne sytuacje- zepsuta lodówka, czy awaria samochodu, a jakoś funkcjonować musimy. Dlatego też nawet gdy nie mamy możliwości uzyskania wsparcia w banku, zawsze zostają nam takie produkty https://www.credy24.pl/chwilowki/ i jeżeli będziemy bezwzględnie pilnować terminów spłaty i dokładnie czytać umowy, na pewno takie wsparcie okaże się niezwykle pomocne.

Własnie remontuje mój dom i szukam schodów, które posłużą mi przez lata. Co sądzicie o tej ofercie > https://www.e-stone.pl/schody-granitowe ? Schody z granitu, które idealnie będą prezentować się we wnętrzach urządzonych zarówno w klasycznym, jak i nowoczesnym stylu, wydają się być rozsądnym wyborem. Jestem jednak ciekawa czy ktoś ma takie schody i czy ktoś kupował już w tym sklepie ?

Ja też na kredycie, pomimo tego że mąż wyjezdza za granicę. Jeszcze 2 lata i spłacimy ostatnia ratę. Przerażają mnie odsetki że aż tyle musze oddać bankowi

Skoro nie chcesz zdecydować się na kredyt to może jakaś prywatna pożyczka? W banku nie zawsze mamy możliwość otrzymania kredytu bo nie spełniamy ich kryteriów. Dlatego popatrz tutaj https://www.pozyczka-prywatna.pl za rankingiem takich prywatnych pożyczek. Może na coś sie zdecydujesz.

My tez na kredycie na samochod. Ale jeszcze tylko dwa miesiace i 400zl bd w budżecie wiecej. Moi rodzice żyją bez kredytów, ale tato potrafi wyjsc prawie 10tys wypłaty tutaj w polsce tylko ze w delegacjach. Teraz wziol mojego brata do siebie pod skrzydełka, proponował tez mojemu ale my nie chcemy żyć na odległość. Wystarczy ze maz raz do roku wyjeżdża na 2miesiące do Szwecji. Dobrze ze te pożyczki sa bo niczego człowiek by sie nie dorobił.