Badanie ginekologiczne w ciąży

Ja jak chodzę to tylko do lekarzy przy szpitalu. Nie chodzę do zwykłych przychodni gdzie przyjmuje ginekolog więc to może też dlatego tak jest ze jednak w szpitalu taki sprzęt każdy gabinet posiada.

Czasami dzidzie kryja sie zbyt długo albo pepowina cos przycisnie gdzies wystanie i dlatego sa takie pomylki;)

Ewelina masz rację dobry lekarz to i na słabym sprzęcie zobaczy płeć , jeżeli dzidziuś pokaże czym jest czy chłopcem czy dziewczynką :))))))

Moja siostra miala taka niespodzianke ze przy porodzie zamiast coreczki ma synka hehe xD
Ja mam nadzieje ze u mnie takiej niespodzianki nie bedzie.

To ktoś musi mieć mało usg robione żeby się lekarz pomylił. U mnie na każdej wizycie sprawdza i pokazuje.

No jak ma 3w czasie całej ciąży tak jak przysługuje to jest to możliwe:-P

Dokładnie. Przecież u mnie to na początku kilka razy lekarz co wizytę pytał czy dobrze mówi, czy taka płeć miała być. No i teraz też jak idę to pokazuje że tu jest to a tu to.

Ja chodzę do pani ginekolog, która ma w swoim gabinecie sprzęt do usg, ale właśnie nowością nie powala. Dlatego poszłam robić prenatalne gdzieś indziej, bo ona sama mówiła że nie jest w stanie określić na tym sprzęcie, czy z dzidziusiem wszystko ok. Ale jak byłam na prenatalnych w pierwszej ciąży (miałam kierowanie do szpitala) to ten sprzęt też nie zachwyca. Teraz mam porównanie, jak zrobiłam te prenatalne prywatnie. Niebo a ziemia.

Mi na usg na którym powinno być już widać płeć , nie chciał mi powiedzieć ponieważ nie był pewny ,natomiast na kolejnej powiedział ,że to dziewczynka ,bo już wszystko jak mówił ładnie widać :slight_smile: I później na następnym badaniu potwierdzał ,że mam córeczkę :slight_smile: choć i tak do samego porodu nie byłam pewna czy będzie dziewczynka , bo jednak różnie może być ,ale była dziewczynka .

Pamela to ,rzeczywiście siostra miała niespodziankę i to ogromną :slight_smile:

Tyle tu jest wplecionych wątków, że tak naprawdę nie wiadomo o czym był temat :wink: Luźna dyskusja po prostu :slight_smile:

Koleżanka miała podobnie, miał być Wojtus, urodziła się Marta :wink: Niby takue super sprzęty, lekarze a jednak nie można być pewnym niczego :wink:

Ja ufalam swojemu lekarzowi co do płci, a jednak jak urodziłam to dwa razy się upewnialam czy dziewczynka :wink: hihi

Najlepiej żeby takie pomyłki wcale się nie zdarzały :slight_smile: Mi lekarz w obu ciążach powiedział ,że będzie dziewczynka , choć wiadomo do końca nie byłam pewna w 100% , ale i tak kupowałam wszystko dla dziewczynki .

Dzisiaj po badaniu termin porodu z OM29.10 przeskoczyl na 19.10 malutka jest starsza i lekarz mowi ze poprostu zaszlam predzej w ciaze…a na pierwszym usg byl termin 22.10 wiec zobaczymy.

Też uważam, że dobry lekarz na swoim sprzęcie zawsze dobrze zobaczy. Ewentualnie może nie być pewien, jeśli maluch źle się układa, ale wtedy powinien po prostu to powiedzieć, mimo często dużego ciśnienia ze strony przyszłej mamy, która to bywa że już na pierwszym USG chciałaby mieć pewność jaka jest płeć dzidzi. Lepiej czasami przemilczeć, niż powiedzieć mimo braku pewności, My na połówkowym nie mieliśmy żadnej wątpliwości z resztą 3/4D zwykle dają lepszą jakość obrazu. Widzieliśmy dokładnie jajeczka i siusiaka, więc nie było mowy o pomyłce, że pępowina, czy coś :wink:

Pamela u mnie w szpitalu np najbardziej pod uwagę brali termin z pierwszego USG :wink: Nie wiem jak będzie u Ciebie, ale zazwyczaj nie wiadomo kiedy tak na prawdę maluch się stworzył :wink: I dlatego ta granica błędu 2tygodniowa +/- to porody w terminie :wink:

U mnie patrzyli na termin z pierwszego Usg

A u mnie zawsze na termin z OM z resztą ja się przy nim upierajam bo dokładnie wiedziałam kiedy zaszłam

Ja to nie wiem skąd mi termin nawet teraz bierze. Każdy ginekolog u mnie inaczej sobie wyliczył.

To ja mam z OM 14.10 a z usg 24.10(ale ten z usg bywało różnie, do do 10tyg prawie rownalo się z OM) ale moja dr liczy cały czas ze termin na 24

Monika termin ustala lekarz na podstawie wielkości dziecka. Teraz termin jest mało wiarygodny bo każde dziecko rośnie w swoim tempie. Najbardziej prawdopodobny jest termin z OM bo wtedy każde dziecko rozwija się w tym samym tempie. Zazwyczaj a może nawet zawsze brany jest pod uwagę termin z pierwszego USG i termin OM. Te pomiędzy są takie szacunkowe patrząc na wielkość dziecka.

Do ok 9tyg ciąży obliczenie terminu porodu wg usg jest najbardziej miarodajne(podobno). Z OM bywa różnie, głównie jak która ma nieregularne miesiączki(tak jak ja mialam). W pierwszej ciąży to różnica wg usg a on była ogromna. Ale wtedy zdarzało sie, ze moja miesiączka pojawiała się w odstępie 2-3miesiecy… no i gdy nie miałam okresu nie poszłam wtedy od razu po test, dopiero po ponad 2miesiacach po ostatnim okresie. Po tym jak zobaczyłam 2kreski zaczęłam na internecie szukać jak obliczyć tydzień ciąży itd. Wychodziło mi że jestem jakoś ok 12tyg. Na usg okazało się że to 5tydzien…
W tej ciąży różnica 10dni to nie tak źle :slight_smile:

Bo u mnie w 7 tyg bylo na 22.10 a w 11 tyg na 19.10 i teraz tez wychodzi taki termin mimo iz z OM na 29.10… Takze zobaczymy.