Badania prenatalne

Też pijałam zawsze z mlekiem i cukrem ale niestety albo stety, cukrzyca sprawiła że się oduczyłam. Robiłam to mniejszymi kroczkami, to znaczy najpierw chwilę z dwóch łyżeczek zeszłam na jedną, później chwilę pijałam z pół łyżeczki cukru, aż do momentu gdzie wcale nie słodziłam 

Patrycja hehe ja od poniedziałku zaczynam ćwiczenia w domu będzie to połączone z zabawą bo jakoś muszę to pogodzić ale już się cieszę na samą myśl że będę mogła ćwiczyć . Mam nadzieję , że motywacja zostanie na dłużej :p 

 

Ja raz dziennie muszę wypić kawę , dzień bez kawy dla mnie to koszmar . Przed pierwsza ciąża nie piłam w ogóle kawy jak syn się urodził i zaczęło się nie przespane noce to się nauczyłam . Później w kolejnej ciąży na początku mnie odrzuciło teraz już pije normalnie znowu . Zobaczymy jak będzie w kolejnej :) 

Patrycja też bym jadła lody litrami ale muszę się hamować bo mi zaraz cukier skoczy. 

Ja mam po tych brzuszkach jakieś bóle pod żebrami więc narazie odpuściłam bo na przeciwbolowych lecę, nie wiem skąd to wszyscy mówią że nerwobole bo faktucznie mocno się zdenerwowałam i wieczorem się zaczelo

Mam koleżankę która była kawoszką.. A w ciąży totalnie ją odrzuciło. Nie mogła znieść zapachu. Z kolei inna blisk mi kobieta nigdy nie piła kawy.. Wręcz nie lubiła, a tu nagle podczas ciąży zaczęła pić i teraz już po urodzeniu jej to zostało. Nie wyobraża sobie funkcjonować bez 

Ja nigdy nje bylam kawoszką, w pierwszsj ciazy mnie odrzucalo od kawy, w srugiej tez, a teraz kawa jest mi obojętna, czasem sie napije so towarzystwa a czasem sama jak mam chęć

Mnie odrzuciło od mięsa w ciąży nie mogłam czuć zapachu mięsa a na zapach curry nie dobrze mi się robiło ale tak strasznie nie dobrze.. 

Właśnie w ciąży zmieniają nam się nieraz upodobania kulinarne. Ja bardzo lubiłam śledzie marynowane a teraz nie ruszę ich. To ma zapewne związek z hormonami . 

Mi nigdy nie smakowała jakoś szczególnie świeża papryka, a w drugiej ciąży jadłam ją codziennie na kanapkach

Adamos czytalam kiedys że zachcianki w ciąży są zależne od witamin których nasz organizm potrzebuje. Wiec jesli od czegos nas odrzuca to zapewne ma to również związek z hormonami.

mamameg coś w tym musi być całkiem mądre sformuowanie

Adamos, mam dokładnie tak jak ty. Uwielbiałam śledzie, przed ciąża zajadałam je w różnych postaciach. Teraz na samą myśl o śledziach mnie mdli. Ogólnie do roznych ryb mam teraz takie nastawienie. Makrela wędzona, jakis tuńczyk czy szproty często jadałam w postaci pasty na kanapkę, a teraz nie tknę tego. 

Ja nigdy nie lubiłam śmietany a w ciąży polubiłam i mizeria z ogórkami to mój ulubiony dodatek do obiadu. 

Ja w sumie trochę więcej kawy piję, bo z 2 dziennie, a przed ciąża raczej 1 lub wcale. 

a co ciąża to inne zachcianki...

ja czekalam równe 2 tygodnie 

 

ps. Makrela w oleju w puszce w pierwszym trymestrze tylko to (paskudztwo) przechodziło mi przez gardło ;)

Ja też jadła bym teraz mizerie  z ogórka i octem i śmietana. Chociaż zamiast śmietany daje jogurt grecki. Kawę piłam a teraz jej zapach mi przeszkadza. 

Ja nie miałam w drugiej ciąży żadnych zachcianek,za to w pierwszej uwielbiałam jeść gołąbki i zajadać nutelle ze słoika .

I to nieprawda z tymi zachcianki i że jak na słodkie to będzie dziewczynka a na kwaśne chłopiec. U mnie to się nie sprawdziło. 

Adamos pewnie, że nie prawda. Płeć dziecka nie ma wpływu ani na zachcianki, ani kształt brzucha ani na stan skóry czy paznokci w ciąży.