Ja początkowo też, dopóki tego nie powiedział, to nie powiedziałam mu, że już w szpitalu płakałam, bo po prostu córka wyła cała noc, a ja byłam okropnie zmęczona nie dość że samym porodem, to już właśnie opieka. Bałam się że spojrzy na mnie jak na wariatkę, że przecież wiemy na co się pisaliśmy, ale całe szczęście mąż okazał się super zrozumieniem wyrozumiałością i wsparciem
To, co piszesz, jest bardzo poruszające i jednocześnie tak prawdziwe dla wielu mam, choć rzadko się o tym mówi otwarcie. Poród to gigantyczny wysiłek fizyczny i emocjonalny, a przecież zaraz po nim nie ma żadnej przerwy od razu trzeba „działać”, zajmować się noworodkiem, którego płacz, potrzeby i bezradność są często przytłaczające. Zwłaszcza w nocy, w obcym otoczeniu, z bólem po porodzie i burzą hormonów, nietrudno o łzy i poczucie bezradności.
Moim zdaniem za malo sie mowi o pologu. Teraz jest coraz lepiej ale jak rodzilam 5 lat temu to w ogole nie wiedzialam co to polog. W swnsie myslalam ze to dochodzenie ciala do siebie, blizna sie goi itp. A nagle okazalo sie ze to wielkie skrajne emocje.
Bylam szczesliwa ze mam zdrowe dziecko, ale wygladalam okropnie. Nawet ktos mi powoedzial ze tydzien minal od porodu a ja mam brzuch jakbym dopiero mials isc rodzic…
No i jeszcze takie komentarze to na pewno nam nie pomagają
Noooo ja w sumie rodziłam teraz a i tak myślałam, że połóg to tylko dojście do siebie ciała. Nie wiedziałam, że takie emocje są w głowie…
Też uważam, że o połogu mówi się wciąż za mało i za delikatnie, głównie o fizycznym dochodzeniu do siebie, a emocjonalna strona często jest pomijana. A przecież to prawdziwy rollercoaster, radość, zmęczenie, poczucie zagubienia, a do tego presja, żeby wyglądać i ogarniać. Każda kobieta powinna wiedzieć, że to normalne, że ciało potrzebuje czasu, a głowa jeszcze więcej wsparcia. Połóg to nie tylko rana, to całe doświadczenie, o którym naprawdę trzeba rozmawiać głośniej.
Większość myśli, że połóg to tylko kwestia ciała, a emocje potrafią być naprawdę silne. Fajnie, że coraz więcej się o tym mówi, bo wtedy łatwiej zrozumieć siebie i szukać pomocy, gdy trzeba.
Zdecydowanie, takie komentarze potrafią bardzo obniżyć pewność siebie i dodać niepotrzebnego stresu. W połogu każda z nas potrzebuje przede wszystkim wsparcia i zrozumienia, a nie oceny.
Te komentarze o brzuchu … jak mnie to denerwuje
Najpierw w ciąży że brzuch jest za duży jak na ten miesiąc albo za mały . A ledwo wyjdziesz z porodówki i szok ! Że nadal jest ten brzuch ?? To on magicznie nie znika jak tym wsyztskim paniom z instagrama ?
Mnie raz tak teściowa zgrzała bo jest perfidna . Wiecznie się ze wszystkich doszukuje czegoś żeby wbić szpilkę . Oczywiście do mnie też „ ooooojjjj ale brzuszek to co jeszcze został „ więc spokojnie jej powiedziLam ze ja urodziłam syna 3 miesiące temu i mam prawo mieć większy brzuch , ona urodziła
30 lat temu wiec może powinna się swoim zainteresować . I to był jej ostatni komentarz ![]()
Teraz wlasnie tez jest presja bo Lewandowska czy inna celebrytka maja plaski brzuch miesiac po ciazy !
I wiecie, fajnie. Naprawde. Ale Lewandowska cale zycie ma zupelnie inne niz my, od 10 lat sama nie wstawila prania,nie zmyla podlogi. kazdy jej dzien to wizyta u masazysty i trening. Zwykly szary czlowiek ma zupelnie inne zycie wiec i cialo inaczej do siebie dochodzi. Kiedys patrzylam i zazdroscilam. Teraz zmadrzalam. Bo ja jestem zona i mama nie na pokaz. To ja gotuje moim dzieciom i to ja sie nimi zajmuje. A ona ma od tego ludzi i pierdyliard zajec dodatkowych dla dzieci. A corki widza ja przez chwile jak wrzuca z nimi zdjecia ja insta. To juz wole miec ten obwisly brzuch ale wiedziec ze moje dzieci znaja moja twarz na pamiec.
Pięknie napisałaś ![]()
![]()
![]()
podpisuję sie rękami i nogami pod tym ![]()
Masz 100% racji. Media pokazują wyidealizowany obraz, który nijak ma się do codzienności większości mam. Każda z nas ma inne warunki, inne możliwości i inne priorytety. Najważniejsze, że jesteś obecna dla swoich dzieci i dajesz im miłość, tego żaden płaski brzuch nie zastąpi
Taaaak miałam depresję poporodową ![]()
Oj tak ![]()
Ogolnie to jest baaardzo ciezki czas dla kobiety. Pamietam, ze tak wtedy pomyślałam o tych, ktore akurat zostawil partner/ lub zaszly w niezbyt chciana ciaze… Ja pomimo lat staran i wyczekiwan czulam sie wtedy rozbita, zagubiona i wystraszona… a co dopiero jak ktos ma jeszcze inne problemy i zmartwienia do tego😓
Tak to prawda bardzo dobrze jak się ma wsparcie bliskich
Nooo jak bym moją słyszałam , wiedziała że lubię jednak jak jestem szczuplejsza to po porodzie docinki być musiały
Jest to najgorsze co może się trafić ważne aby nie być wtedy samemu
Mi 6 tygodni po porodzie “dowalił” kolega, który na widok mojego brzucha stwierdził,że chyba już z drugim jestem w ciąży. Tak to cała reszta klasa, każdy kłamał, że jestem taka szczupła po porodzie
a co do kolegi, to wziął niedawno ślub, może jak zobaczy swoją żonę po porodzie to zmądrzeje ![]()
Niestety, wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy, jak wygląda ciało kobiety realnie po porodzie i jak długo regeneracja może trwać. Twój kolega może się jeszcze mocno zdziwić, gdy zobaczy, że “filmowe” powroty do formy to mit, a prawdziwe życie wygląda inaczej.