Baby blues i depresja poporodowa

Drogie mamy, czy doświadczyłyście baby blues lub depresji poporodowej? Jakie miałyście objawy? Kiedy się zorientowałyście, że to coś więcej niż smutek? Co Wam pomogło? Czy macie jakieś rady dla przyszłych mam, które pomogą im w połogu?

4 polubienia

Tak, u mnie pojawił się baby blues kilka dni po porodzie dużo płakałam, byłam przytłoczona, mimo że wszystko „było dobrze”. Na szczęście minęło po kilkunastu dniach.

3 polubienia

Tak, dużo płakałam, byłam rozdrażniona, przytłoczona. Trwało to kilka dni i samo minęło.
Pomogła mi rozmowa z bliskimi, spacery i odpoczynek.

4 polubienia

Baby blues miałam kilka dni po porodzie płaczliwość, lęk, zmęczenie. Pomogły rozmowy z bliskimi i sen pomoc rodziny . Jeśli coś trwa dłużej niż 2 tygodnie warto szukać pomocy. Nie można być w tym samemu

4 polubienia

Nie miałam silnego baby bluesa, raczej chwilowe spadki nastroju zmęczenie, trochę płaczu. Minęło samo. Ważne, żeby dać sobie czas, odpoczywać i rozmawiać, jeśli coś niepokoi.

4 polubienia

Mysle ze przy pierwszym dziecku mialam baby blues. Wszystko bylo dla mnie nowoscia a byla pandemia. W szpitalu bylam sama jak palec z dzieckiem. Do personelu sie smialam, a wieczorami byl koszmar, nie spalam wcale. Pamietam jak bardzo plakalam gdy moj syn w 3 dobie ciagle plakal a ja nie potrafilam go uspokoic…
Wrocilam do domu i bylo lepiej, byl maz ktory mial caly miesiac wolne, zajmowal sie maluszkiem i bylo super. Gdy maz wrocil do pracy bywaly dni kiedy plakalam a wrecz wylam z Filipem na rekach nerwowo patrzac na telefon i odliczajac minuty kiedy wroci maz.
Duzo wtedy pomogly mi rozmowy ale takie szczere z siostra, nie picie sobie z dziubków tylko szczerze o trudach macierzynstwa. No i mialam nadzieje ze te emocje to przez polog, chociaz ja jestem tak czy inaczej wyjątkowo wrazliwa.
Szybko wszystko przeszło samo, ale gdyby nie przeszlo z pewnoscia zwróciłabym sie o pomoc do specjalisty.
Finalnie i tak tam trafilam, ale nie z pewodu depresji poporodowej

1 polubienie

Czułam pustkę i lęk, choć „powinnam się cieszyć”. Zrozumiałam, że to więcej niż zmęczenie. Pomogła rozmowa z bliskimi Rada: dbać o siebie tak samo jak o dziecko.

3 polubienia

Na początku myślałam, że to tylko zmęczenie, ale ciągły smutek i drażliwość nie mijały. Pomogły rozmowy z innymi mamami. Najlepiej nie zamykać się w sobie, mówic o tym, co się czuje

1 polubienie

Miałam baby blues, zaczął się parę dni po porodzie i trwał gdzieś ok 2 tyg. Płakałam, czułam się przytłoczona nowa sytuacją, problemami z karmieniem piersią i przeżywałam “żałobę po dawnym życiu”. Do tego ja jestem zadaniowcem, dopóki czegoś nie zrobię to jestem zestresowana, a macierzyństwo to ciągle zadania, w kółko i kółko, także musiałam się przestawić. Natomiast w tym wszystkim pomogło mi to, jak koleżanka mi powiedziała, gdy byłam jeszcze w ciąży, że ona miała baby blues i wiele jej koleżanek. Sama ta myśl, że nie jestem sama mi pomogła. Dlatego uważam,że to bardzo ważne,żeby o tym dużo mówić - że to normalne i może spotkać każda z nas. Teraz każdej mojej koleżance w ciąży opowiadam co przeżywałam i że zawsze może do mnie zadzwonić, pogadać, jeżeli czułaby to samo. I żeby wiedziała,że w razie czego nie jest jedyna.

2 polubienia

Tak, po pierwszym porodzie mialam ciezka depresje. Wyszlam tylko dzieki leczeniu farmakologicznemu.

1 polubienie

Tak, u mnie był baby blues. Dużo łez, dużo w mojej głowie niesprawiedliwości, niezrozumienia, okropne zmęczenie, wrażenie, że tylko karmie i przewijam… :weary:
Pomógł mąż, pomogła mama i teściowa i siostra oraz koleżanki :heart:

1 polubienie

U mnie na szczęście tylko jakieś tam pojedyńcze epizody związane ze zmęczeniem i niewyspaniem. Nie nazwała był tego depresją ani baby blues na szczęście. Ale znam dużo dziewczyn które naprawdę nie radzą sobie z wychowaniem dziecka, są takie bezradne, nie wiedzą co mają robić o wszystko obwiniają siebie. Jedna miała tą samą położna co ja a to moja znajoma więc widząc co się dzieje napisałam położnej trochę za jej plecami ale napisałam żeby przyjrzała się sprawie bo jak dla mnie to depresja i faktycznie położna skierowała ją do psychologa. To tak naprawdę niczyja wina hormony robią swoje niestety a przyznanie się do tego to żadna ujma

1 polubienie

Mojego męża kuzynka i bratowa również miały depresję. Jedna na tyle silna, że dzwoniła czasami do mamy, żeby przyjechała zabrać dziecko, bo ona go nie chce, bo nie umie się nim zająć itp…
Druga tak naprawdę nie robiła nic przy dziecku, dziecko płakało i ona siedziała i płakała, bo nie wiedziała co robić. Nie karmiła ani nic, dzieckiem baaarfo długo zajmował się jej chłopak, żeby doszła do siebie

Dwa lata walczyłam po pierwszym porodzie z depresja , były momenty że bałam się własnego cienia , ataki paniki , płacz bo coś mi się ubzdurało w głowie . Ogólnie coś okropnego . Jeśli jakaś przyszła mama poczuje że coś jest nie tak to najważniejsze żeby komuś o tym powiedzieć a nie udawać że same sobie z tym poradzą bo to nie jest żaden wstyd

1 polubienie

Nawet zrobiłam sobie tatuaż który ma mi przypominać że DALAM RADĘ mimo tego całego syfu jaki dział się w mojej głowie . Ale za każdym razem jak mam styczność z świeżo upieczoną mamą to mówię do rodziny żeby zwracać uwagę jak ona się zachowuje i nie dawać dobrych rad tylko dać do zrozumienia że ma wsparcie

1 polubienie

Nie zdajemy sobie nieraz sprawy ale takie sytuacje często się zdarzają

1 polubienie

Co Ci pomagało w trudnych momentach?

Całe szczęście, że miałaś wsparcie bliskich i sposoby, które pomagały :heart:

To musiało być dla Ciebie bardzo trudne :pensive: Przed porodem spodziewałaś się, że mogą się pojawić takie trudne emocje? Myślisz, że za mało mówi się o połogu?

Bardzo ważna rada! :raised_hands: :heart: