Aniball = łatwiejszy poród?

i jak Wam idzie? ja po 1 dniu przerwy wróciłam do ćwiczeń i jakież było moje zdziwienie, gdy zdołałam chwilę wytrzymać, a potem wypchnąć 27 cm balonik :)))) i to bez większych problemów. Ćwiczycie codziennie, czy macie jakiś inny schemat?

Ja niezbyt regularnie… Co 2,3 dzień. Utrzymuje 31,5 cm maksymalnie, któraś forumowiczka kiedyś pisała, że doszła do 33, ale nie wiem jak to możliwe… U mnie już mi się wydaje że się nie da, czuję baaardzo nieprzyjemnie rozpychanie… Wtedy muszę się go stamtąd pozbyć :stuck_out_tongue: staram się oddychać do dna miednicy,tak jakby brzuchem, i nawet sam zaczyna się pomału wysuwać… Zostały mi 3 dni do terminu z OM, i nic się nie dzieje, ani z szyjka, ani specjalnie na Ktg. Za dobrze mają w tych naszych brzuchach :slight_smile:

ja staram się codziennie ćwiczyć, choć dziś sobie odpuściłam :). czuję się wysmienicie, wczoraj osiągnelam 31 cm i to bez większego bólu. tzn żadnych otarć ani nic, wypychać balonik umiem tylko w pozycji kucznej i długo przed wypchnieciem, tak z 15-20 min zaczynajac od mniejszych obwodów stopniowo ćwiczę mieśnie i dopompowuję i dopompowuję i tak aż decyduję że już wystarczy i wypycham. próbowałam policzyć ile razy nacisnąc pompkę na konkretny obwód ale się to nie sprawdziło i robie to po prostu na wyczucie. nie będę więcej niz 31 robiła :slight_smile: Dziecko harcuje wieczorami i nocami, będzie chyba nocny marek tak jak ja ;p i dopadło mnie przeziębienie jeszcze na ostatni tydzień ciązy cholerka.

Marlena super! Dodaje to wiary w siebie, nie? :smiley:

A jak cwiczycie? Macie ten większy balonik cały w środku a mały na zewnątrz? Czy duży do połowy? Bo jak mam do połowy to muszę mocno trzymać bo sam wyskakuje jak z procy

Większy w środku, mały na zewnątrz :slight_smile:

Aga dodaje i to jak! a co do tego ułożenia balona to u mnie im więcej napompowany tym bardziej wsuwa się do środka :<. walczę z tym ciągle. a w jakiej pozycji to robicie? jak cwiczycie miesnie i jak wypychacie? :slight_smile:

Jest tak, i wtedy właśnie jest najbardziej nieprzyjemnie :confused: i włączam właśnie mięśnie które go wypychają. Ćwiczę zawsze na leząco albo w pozycji kucznej, żeby znać uczucie w różnych pozycjach :slight_smile:

AgaTuska dzis Twój wielki dzień! Jak się miewasz?

Hej hej :slight_smile: zaczął boleć mnie brzuch, jak przed miesiączka. staram sie nie myśleć za dużo, i normalnie funkcjonować :smiley: umyje ostatnie dwa okna :smiley: i niech się dzieje :slight_smile:

Hej dziewczyny:) przeczytalam caly wątek około 6 miesiąca ciazy, teraz postanowiłam sobie go odświeżyć i dołączyć do was☺ do porodu został mi tydzień, a z anibalem ćwiczę od dwóch tygodni. Ciągle nie wiem czy dobrze to robie, ale postępy widzę więc mam nadzieję ze porod będzie chodź trochę latwiejszy☺ zaczęłam od 18 cm, dzisiaj wypycham 27cm. Cel to 30cm☺

Cześć Duśka, super, że się odezwałaś :slight_smile: Witam na forum i gratuluję super wyników!

AgaTuśka, trzymam kciuki, aby wszystko poszło dobrze :slight_smile:

W sobotę byłam na USG i okazało się, że w tygodniu 35+4 moja mała waży 2876 g i główka ma 32,7 mm… Auć… aż strach pomyśleć, co będzie za miesiąc… tym bardziej że ciąża jest młodsza o tydzień niż by OM sugerowała… Po świętach przyjadę od rodziny i zacznę codziennie ćwiczyć, mam nadzieję, że i u mnie USG pokaże swoją zawodność i malutka nie będzie aż taka wielka jak się boję… Ale to się okaże jeszcze, na razie będę trzymać kciuki za Wasze porody :slight_smile:

Kloto, wiem co czujesz☺ jak lekarz w 32tc uświadomił mnie ze mój młody waży 2950 g A główka ma 32 cm bylam załamana… bałam się ze jak tak szybko będzie rósł to skończy się na cesarce. Na szczęście po trzech tygodniach , czyli w 35 tc okazało się ze zatrzymał się z tyciem. Teraz mamy 3500g , główka 34cm więc nie jest źle. Więc nie martw się, może u was też troszkę malutka zwolni i będziesz mogła spać spokojnie☺

U mnie córka ważyła 4.040 kg i główkę miała 36 cm. Doszlam do 33.5cm. Obyło się bez draśnięcia więc głowa do góry

Marlena 1992- cofnelam się o kilka stron do tyłu i wyczytałam że masz termin na 17stego, podobnie jak ja, ja Mam na 18stego:) Zazdroszczę Ci wyniku, moje 27cm przy twoich 31cm, marnie się prezentuje… miałam jutro nie zwiększać średnicy Ale muszę Cię podgonic i spróbować z 28cm☺

Cobretka, 36cm bez żadnego zadrapania przywraca mi wiarę, że i mi się uda wyjść bez szwanku z porodu☺ Ale wolę nie pompowac balonika do takiej średnicy, i nie wiedzieć ile to jest, żeby się nie przerazic:)

AgaTuśka, czekamy na relacje z porodu. Życzę powodzenia i sily☺

Dziękuję Wam dziewczyny! Duśka, nie wiem, czy faktycznie się zatrzymała dzidzia z tyciem czy to USG miało taki błąd pomiaru, ale mam nadzieję, że u mnie też tak będzie :wink: Dwa miesiące temu to martwiłam się w drugą stronę, że wydawała się drobna jak na wiek ciążowy, tym większe zaskoczenie było przy ostatnim badaniu. Zobaczymy jeszcze jakie kluseczki nam się urodzą :wink: W sumie często dzieci po urodzeniu mają niższą wagę niż ta co wychodziła na ostatnim USG parę tygodni wcześniej.

Skoro AgaTuśka nie odezwała się od wczoraj, to mam nadzieję, że już trzyma dzieciątko w ramionach :slight_smile:

hej dziewczyny! dziś byłam na ktg i przy okazji usg i serduszko bije perfekcyjnie ale za to macica nie wykazuje żadnej aktywności - zero skurczów, czyli na poród się nie zapowiada. ja już taka w stresie chodzę choć lekarz dziś mnie trochę uspokoił. z usg waga dziś 3800g a główka średnica coś tam ponad 10 cm więc obwód ok 32 cm. to mnie uspokoiło :slight_smile: lekarz mówi że na pewno sobie poradzę, bo ja już dziś szłam na wizytę z nastawieniem o błaganie go o cesarskie cięcie. ale już mi przeszło. nie ćwiczyłam już 2 dni i dzis też nie będę bo mam jakąś infekcję troszkę i dziś mam przyjąć jednorazowo lek, ale się nie martwię bo wiem, że jeszcze mam trochę czasu do porodu :slight_smile: mój lekarz zaprasza mnie do szpitala w którym sam pracuje, poszłam dziś zobaczyć oddział i się oczywiscie załamałam podejściem położnej - na pytanie o poród w 2 fazie w pozycji wertykalnej wystrzeliła gały jak 5 zł i powiedziałą że nie ma takiej opcji bo jestem pierworódką a pierworódki muszą być nacięte… dziewczyna lat ok 30 mi tak powiedziała. ja nie wiem co się dzieje w tym mieście!
Duśka - fajnie, że jestem dla Ciebie inspiracją :smiley: chociaż w tym komuś “imponuję”
Cobretka - a to był twój pierwszy poród, o którym tu wspominasz w ostatnim komentarzu? bo wcześniej cośtam chyba wposminałaś że jesteś w 3 ciąży i tak się zastanawiam :slight_smile:

Każdy mi powtarza, i dziewczyny po porodach, i położna, i lekarz, że nie trzeba aż tak się przejmować danymi z USG, bo mogą trochę kłamać. Ja jednak nie mogę tego jakoś do siebie przyjąć i wolę nastawić się na więcej wagi i obwodu niż mniej. Generalnie najbardziej mnie stresuje ta niewiedza kiedy i kto będzie przyjmował poród mojego dzidziusia, bo w siebie mam dużą wiarę, że dam radę urodzić i się nie okaleczyć. I dodaje mi otuchy to, że wasze dzieciaki też są duże i nie jestem sama :smiley:
w ogóle to forum dodaje mi otuchy :slight_smile:

Marlena-1992 opisywany poród był moim drugim. Niestety przy 1wszym zostałam nacięta bo za długo trwał. Dzidzia też była duża.
Wybierz dobry szpital z dobrą położną bo ona jest najważniejsza. Lekarza zazwyczaj przy porodzie nie ma. Nie liczylabym na to że także przyjedzie na poród.

Kloto, narazie nic z tego, żadnego znaku nawet :slight_smile: