Mój syn ma stwierdzoną alergię na białko mleka krowiego, jest karmiony piersią. Objawem alergii są kilkudniowe wymioty po tym jak ja zjem cokolwiek co pochodzi od krowy. Od 2 miesiąca jego życia jestem na diecie całkowicie bezmlecznej. Mimo to syn jest z zachowania bardzo pobudzony, nerwowy. Ciągle chce być na rękach, blisko mamy. Boi się panicznie obcych ludzi, on dosłownie nie płacze, tylko wrzeszczy z przerażeniem jak jesteśmy w gościach, lub jak ktoś przychodzi do nas. Gdy nie wezmę go na ręce w kilka sekund po tym jak zacznie płakać to się tak rozkręci, że potem go 30 minut uspokajam robiąc przysiady z nim na rękach (tylko taki rodzaj bujania go uspokaja). Alergolog z Warszawy powiedziała nam, że dzieci alergiczne bardzo często są tak nerwowe, bo po prostu odczuwają ciągły dyskomfort. Wolniej się też rozwijają bo skupiają się na bolących brzuchach czy swędzących wysypkach a nie na rozwoju. To by się zgadzało też, bo syn rozwija się wolniej od rówieśników. Zastanawia mnie jednak ta ciągła nerwowość i ciągłe problemy z kupką. Jestem wręcz pewna że prócz mleka jest jeszcze na coś uczulony. Syn na każdą nowość w diecie reaguje zieloną, śluzową kupą. Do niektórych rzeczy brzuch mu się przyzwyczaja, do niektórych jednak nie. Dlatego rozszerzanie diety to jakiś koszmar, bo mam wrażenie że wszystko go uczula prócz kaszki alerlac. Ostatnio miał zielone, śluzowe i śmierdzące kupki z niewielką domieszką krwi, gdy przez kilka dni dawałam mu kaszkę mannę… czy to możliwe żeby miał jednocześnie nietolerancję białka mleka krowiego i glutenu? Czy szukać przyczyny tych problemów gdzie indziej?
Alergolog mówi żeby szukać alergenu dietą, bo testów nikt nie zrobi dziecku które ma 8 miesięcy. Pediatra mówi że w końcu mu brzuch dojrzeje i zleca tylko badania krwi które wychodzą zawsze dobrze. Ale jego zachowanie nie jest normalne. Nie da się z nim wyjść nawet na spacer na dłużej niż 20 minut bo jeśli nie będzie na rękach to zacznie krzyczeć. Wybudza się często w nocy, przed pierwsze pół roku wstawał mi o 3 nad ranem jak w zegarku. Teraz się przestawił na 4-5 więc jest lepiej ale i tak kiepsko. Jestem wykończona, bo ani nie mogę zjeść spokojnie, ani wziąć prysznic jeśli mąż jest w pracy, ani wyspać chociaż raz bo syn się budzi sto razy w nocy i wstaje nad ranem. Wychodzenie z nim z domu to koszmar. To nie może być normalne. Co Pani doktor o tym sądzi?
Jeżeli dziecko jest permamentnie zle możliwe ze ma za mało żelaza. Objawy niedoboru to - smutek, apatycznosc, łatwe wpadanie w zlosc, wszystko może takie dziecko drażnić i nie potrafi ono się skupić na czymkolwiek. Tu nie chodzi o niedobor żelaza we krwi bo we krwi ono jest, to może go brakować w tkankach (niedobór żelaza zwany tkankowym). Przez taki niedobór bardzo mało żelaza dociera do mozgu.
Ma tam pomagać w procesie mielinizacji włókien nerwowych (czyli pokrywania się ich osłonkami) oraz w metabolizmie neuroprzekaźników, dzięki którym komórki nerwowe mogą się ze sobą „porozumiewać”. Gdy żelaza brakuje, mózg i cały układ nerwowy słabiej pracują. Jeśli niedobory trwają dłużej, problemy stają się coraz bardziej widoczne co za tym idzie dzidziuś moze nawet mieć opóźniony rozwój mowy!
Nerwowe dziecko to może być ukryta alergia, Ty wiesz że dziecko ma alergię, ale tak jak zauważyłaś może też chodzić o gluten. Objawy - bóle głowy, kłopoty z zaśnięciem, częste nocne pobudki, nerwowość i płaczliwość, rozdrażnienie. Alergia atakuje układ nerwowy i dziecko może stać się nadmiernie pobudzone.
Jeżeli zastosowałas dietę eliminacyjna istnieje ryzyko, że Twoje dziecko ma jeszcze jedna alergie, niestety ale takie niespodzianki się zdarzają. Udaj się po poradę do innego pediatry, zobacz co on powie na problemy u Twojego dziecka, porównaj te konsultacje i może wyciągniesz jakieś wnioski.
Pierwsze słyszę o tkankowym niedoborze żelaza. Mogłabyś rozwinąć temat? Dlaczego powstaje i jak się leczy?
Niedokrwistość tkankowa jest częściej spotykana pod nazwą niedokrwistości utajonej. Niedokrwistosc w tym wypadku jest niewidoczna w badaniach krwi, ale już w badaniu tkankowym na np. obecność zelaza owszem. Jednak nigdy nie spotkałam się z tym, żeby lekarz sam z siebie zapronowal kiedykolwiek badanie tkankowe w kierunku niedokrwistości. Wydaje mi się że jest to całkowicie odpłatne badanie o którym mało kto wie.
Powstaje z tego samego powodu co niedokrwistość - z niedoborów np. żelaza.
Ogólnie dla mnie temat też jest tematem nie do końca znanym, wiem że takie coś jest i może spotkać niemowlęta bo u nich bardzo często można dopatrzec się niedoboru żelaza, bo np. podczas ciąży nie zdążyli wystarczająco dużo go przyswoić. Ponadto na utratę żelaza u malucha wpływa wiele czynników, nawet wyjątkowo stresująca rzecz może do tego doprowadzić.
A ja sie nie zgodzą z tym ze u takiego malucha nie robi sie testow alergicznych moja Malgosia miała te testy robione jak miała 7 miesięcy ale nie przez alergologa bo oni tak właśnie do tego podchodzą … U nas to pediatra po mojej prozbie dal nam skierowanie do poradni gastroenterologicznej i na pierwszej wizycie od razu dostalismy skierowanie na hospitalizacje celem ogólnej diagnostyki na oddziale mieliśmy zrobione testy z krwi jak i testy płatkowe … Coreczce wyszło bmk oraz seler plus nie do konca jasne wyniki na celiakie _(czekamy na wyniki zalegle ze szpitala maja przyjsc poczta _) oprocz tego mieliamy porobione duzo innych badan które rowniez cos nam wniosly w nasza wiedze co do stanu zdrowia naszej córeczki …
My właśnie leżymy na oddziale gastro bo Janek po żóltku dostał takich wymiotów, że zaczął mi przez ręce lecieć i oczy zamykać zaraz po epizodzie wymiotów. Narazie patrzą na nas pod kątem wirusa, ale że już nie wymiotuje to obstawiam że to nie to. Rano na obchodzie powiem o alergii i zapytam o testy.
Oliwcia nam lekarz powiedziała, że jak będzie podwyższone całkowite IgE to zrobią panel pediatryczny. A jak nie to znaczy że alergia jest nie IgE zależna i tu można tylko dietą sprawdzać. No a mnie się wydaje że alergia jest IgG zależna bo opóźniona (podobno zazwyczaj taka jest). Więc obstawiam że z mojej wiedzy nici i dalej będę błądzić po alergenach.
nie znam sie do konca na tym ale u nas po przyjęciu na oddział Malgosia miala od razu pobierana krew na wiele badan plus zaraz naklejone plastry na plecki i nie patrzyli wyniki zzadnego ige
To u nas mówią że za mały na plastry ![]()
Ewa u nas robili normalnie nam to na oddziale pod stała kontrola lekarska ogolnie było tego dnia przyjętych siedmioro dzieci wszystkie wlasnie na plastry bo w piątki tak przyjmują i najmłodszy maluch miał 4 miesiace
Właśnie sprawdzalam z ciekawości w wynikach z szpitala nam tego IGE nie robili wcale mamy tylko IgA , IgG
Czyli na alergię opóźnioną. Czyli dobrze. My czekamy na wyniki IgE właśnie. Jak nie będą podwyższone to się wypisujemy do domu na własne żądanie. Planuję na własną rękę oznaczyć mu właśnie IgA i IgG. Jeśli będą podwyższone to z poziomu poradni postaram się o testy. A jak nie będą chcieli zrobić to wybulę te dwa tysiące i zrobię prywatnie bo mam dość.
Ewa, problem polega na tym, że nawet jak zrobisz testy alergiczne, t o u tak małego dziecko często są po prostu nie miarodajne, w iec może Ci wyjść alergia mimo że jej nie ma i odwrotnie. Dlatego lekarze nie robią testów tak małym dzieciom.
Alicja wiem. Ale też mogą wyjść prawidłowo. Wiem że się nie przewidzi, ale wolałabym dać im szansę niż błądzić w ciemno po alergenach.
U nas IgE podwyższone, ale powiedzieli że ewentualne testy najwcześniej w poniedziałek, a można ewentualnie z poradni zrobić więc wypisaliśmy się.
Alicja powiem tak ja nie widze sensu robienia testow tak małemu dziecku gdy niema do tego wskazań u nas ewidentnie jest ta alergia i wszyscy to wiedzieli juz bez testow o bmk mozna było być pewnym ale w życiu bym nie wpadła na seler a dzięki tym badania chociaż troche wiem w ktora strone mam iść …
Ewa a wyjaśnili w jakiś sposób ta sytuacje z wymiotami i w ogole ???
Stwierdzili że przy alergii tak gwałtownych wymiotów raczej nie ma i że musiał to być wirus. Nie do końca si4 zgadzam, ale cóż. Za jakiś czas podam małemu minimalną ilość żółtka i zobaczymy czy będą wymioty.
Ewa no niestety bedziesz musiala zrobic taka prowokacje a powiedz mi badaliscie kupe pod kontem resztek żywności bo nam właśnie przyszedł wynik i znow cos jest w nim do dupy
za tydzień mamy go powtarzac
Jakiś czas temu robiłam badanie ogólne kału i wyszło tam że ziarna skrobi jako resztki tylko. Nie przejęłam się zbyt bo wydaje mi się że taki maluch ma prawo nie trawić prawidłowo jeszcze. A u Was co wyszło?
No właśnie ziarna skrobi wynik ze szpitala z zaleceniem kontroli w przyszłym tyg kazali nam powtórzyć
O widzisz. To ja chyba też powtórzę zanim pójdę do poradni gastroentero.
No my dostaliśmy pismo ze szpitala dziś z tym wynikiem i zalecenie żeby je powtórzyć