To prawda , to super , ale przyznam sie bez bicia , ze kazdego dnia naprawde klebi sie w glowie coraz wiecej mysli “co dalej” i jak to rozwiazac
Wiadomo jak jest, chciałoby się to wszystko pogodzić bez większych kłopotów ale niestety nie jest tak kolorowo, bo z jednej strony chciałoby się być na 100% dla Maluszka, a z drugiej strony jednak chcemy i często musimy wrócić do pracy, więc nie mamy tych rozwiązań idealnych, zawsze są jakieś plusy, minusy wszystkiego itd ![]()
My zmagamy się zkolkami, gazami i niespokojnym brzuszkiem… Zastanawiam się też, co mogę jeść podczas karmienia piersią, żeby nie dokładać jej problemów z brzuszkiem i czy to na to wpływa
Moja mama nie wróciła do pracy po porodzie i całe życie poświęciła mi i siostrom i z jednej strony fajnie dla nas ale prawda jest że jak my urosłyśmy i sie wyprowadziłyśmy to trochę tak została z niczym bo nie pracuje. No dobrze za w wnuki. Chodź uważam że dobrze jest wrócić do pracy i też dbać o swoje życie. Pracując też się wychowuje dzieci bo są weekendy, wakacje i codziennie po pracy też jest troche czas. Jest go mniej ale da się to pogodzić
U nas mama tak samo , poświęciła się i wychowała nas rezygnacjac z pracy i możliwości rozwoju , teraz biedna się meczy na stolarni bo postanowiła iść jak tata wrócił na stałe do Polski gdy podupadł na zdrowiu
dlatego dla mnie było ważne znalezienie dobrej pracy do której mam nadzieję wrócić po urlopie
U mnie mama nie pracowała kilka lat ale dorabiała sobie w domu szyjąc firanki. Więc to taka praca i nie praca. Ja jestem z tych kobiet które uważają że każda mama powinna wrócić do pracy bo inaczej się w tedy funkcjonuje. Siedząc w domu niestety no też zaniedbujemy się i nie mamy takiego kontaktu z ludźmi. Wychodząc do pracy trzeba się jednak, poprawić, zrobić jakiś makijazwlosy uczesać itp. Ja wiem sama po sobie że nie wyobrażam sobie nie chodzić do pracy. Do tego myślę że każda kobieta powinna być niezależna bo życie różnie się układa, żyjąc na garnuszku mężczyzny którego kochamy i on kocha nas ale czasem po kilku latach ludzie się rozchodzą, są zdrady, wypadki, i różne inne rzeczy których nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Wiadomo że nikt o tym nie myśli ale jednak się to zdarza. Ja mając swoje pieniądze czuje się spokojniejsza bo wiem że gdyby przyszła jakąś niespodziewana sytuacja to zawsze jest drugą wypłata
Też tak uważam
Praca to nie tylko pieniądze, ale też kontakt z ludźmi dbanie o siebie i poczucie niezależności. To prawda nigdy nie wiadomo, co życie przyniesie, dlatego dobrze mieć swoje pieniądze i świadomość, że w razie czego można sobie poradzić i na więcej pozwolić
W naszym przypadku aktualnie jest cała lista rzeczy z którą się mierzymy i która nas zastanawia ![]()
- Szykujemy się do wyjazdu w góry, więc musieliśmy dokupić parę sprzętów ze względu na malucha
- Rozszerzanie diety ciąg dalszy
- nowe umiejętności, jak na razie pełza ale do tyłu

- pojawia się pierwszy ząb,. ciekawe kiedy następne
- pierwsze jazdy w spacerówce, szkoda, bo dla mnie gondola była mega wygodna
dodatkowo z racji że z niej wyrasta muszę pomyśleć o jakimś łóżeczku zastępczym - powoli rozmyślanie i żłobku i o tym jakie znaleźć wyjście z sytuacji kiedy nie będzie miejsc
- i myśl o powrocie do pracy, jak i na jakich zasadach z uwzględnieniem tego, że cały czas się karmimy piersią…
Sporo tego ![]()
U mnie mama również nie pracowała zawodowo, ewentualnie dorywczo. Głównie zajmowała się gospodarstwem, ale pomimo tego że była w domu, nie była moim animatorem przez cały dzień. Jednak kiedyś były inne czasy i mam wrażenie że ja i moje rodzeństwo trochę wychowywaliśmy się sami ![]()
Co do zlobkow to mysle ze nie bedzie problemu, gdzie bym nie pytala to sa miejsca bo malo dzieci. U mnie w Warszawie to nawet zamknieto kilka zlobkow bo mogly pomiescic 10 grup po 20 dzieci a byly 2 grupy ![]()
To samo widze w przedszkolu, juz rok temu bylo kiepsko a teraz to juz w ogole bardzo kameralne grupy ![]()
O to u nas jeszcze też ten temat jest na tapecie. Po nocy ciężko mu i masujemy i ćwiczymy i idą gazu plus espumisan. A w wypróżnieni pomaga taka pozycja jak w foteliku. Współczuję i oby szybko przeszło ja liczę że zaraz się u nas to skończy
A u was też jest takie coś że jak mały chce kupke to się robi cały czerwony wygina się i zaczyna płakać? Czytałam że to dyshezja próbuje robić tak jak mówi czyli częściej na brzuszku i podkurczsc nóżki do brzuszka ale nic to nie daje
Czerwony nie ale płacze, u nas dają rano ćwiczenia trochę i siedzenie na kolanach u nas tak jak w foteliku taka pozycja mu pomaga
To ja próbuje go rozmasować , pewnie też robiłam pozycję jak w foteliku , jak daje do cyca to się uspokaja i leci kupka tylko jak to bedize gdzieś w sklepie to jak mu pomogę
A ile kropelek dajesz ?
Ja też liczę , że to się w końcu skończy bo nie mogę patrzeć jak się biedna męczy…
@Karolinnna tak moja się robi czerwona i zaraz na sztywne nóżki . Wczoraj weszłam na pocztę a ona zaraz ryk bo nie mogła akurat zrobić i dopiero w domu się udało , ale Zaraz taka afera ![]()
3 razy dziennie po ok 8
Ja z początku myślałam że to kolki i dawałam biogaje a to nic nie pomagało
dopiero jak się zgłębiłam z temat to przynajmniej wiem co to ale jak pomóc to już ciężko ;(
@Mamusia1 i espumisan coś pomaga ?
Dużo się u Was dzieje
![]()
A w jakim wieku jest córeczka? ![]()
Dużo zdrowia dla synka i trzymamy kciuki, żeby sezon jesienny był dla Was łaskawy
![]()
Mala ma roczek , dlatego wsztystkie tematy sie na siebie nalozyly
nie daje nam sje nudzic ![]()