Czy któraś z was miała problem z akceptacja własnego ciała w ciąży ? Jak sobie z tym radzić?
Tutaj bardziej skomentuje w celu podtrzymania na duchu, więc kochana moja ciąża wyglądała tak że napoczątku tyłam po 1 kg, po 1,5 kg, nagle po d koniec ciązy wyskoczyło +8 , łącznie przytyłam 15, stosowałam najróżniejsze kremy balsamy, olejki , lecz nic nie pomogło na moje rozstępy, w których mam niestety cały brzuszek, tzw “paski tygryska”
Szczerze mówiąc troche się tym przejmowałam , ale na logike, mam obie ręce , nogi, kurcze jestem w koncu zdrowa, czego ja si etak naprawde czepiam? Przeciez ludzie nie uleczalnie chorzy woleli by miec miliony rozstępów niż wiedzieć np że umrą, , drugą sprawa napewno było akceptacja mojego partnera, dotykanie tego brzuszka, który no nie wyglądał najlepiej i uświadamianie mnie że nie to jest najważniejsze też mi wiele pomogło, noi ostatnia sprawa, warto było dla takiego cudeńka jakim jest moj Synuś
raczej nie miałam problemu. zawsze byłam chuda, w ciąży przytyłam prawie 25 kg, 20 zrzuciłam jeszcze w połogu (większość jednak kto była woda, która gromadziła się w moim organizmie - problemy z nerkami). krągłości mi nie przeszkadzały. mąż akceptował całkowicie - to ważna rola partnerów, jeśli on akceptuje, nie masz powodu, żeby czuć się źle sama ze sobą. cieszyłam się, że rozwija się we mnie nowe życie i przyjęłam to z całym “dobrodziejstwem” inwentarza. no i miałam wrażenie, że nigdy nie wyglądałam tak ładnie, jak w czasie ciąży. jakoś tak oczy mi błyszczały i w każdym ubraniu wyglądałam super nie to co przed i po ciąży - wieczne “nie mam co na siebie włożyć” i “to nie pasuje do tego”.
jedyne, co sprawia mi problem, to to, że po ciąży zostało mi dużo rozstępów na udach i piersiach (na brzuchu nie mam żadnego). i tak, muszę powiedzieć, że to mi przeszkadza, ale niczego nie żałuję. mam skłonności do powstawania rozstępów, prędzej czy później i tak bym je miała. no i szkoda mi piersi, zawsze miałam bardzo duże i naprawdę ładne. teraz, niestety, duże jędrne piersi zrobiły się flakowate i wiszące. w staniku super, bez - no… hm. ale mój mąż mnie akceptuje, ja mam wspaniałe dziecko, a jak będę chciała, to po prostu je sobie zoperuję, ot.
ja miałam… a dużo nie przytyłam… ale czułam się ocięzale… brakowało mi motywacji i chęci do dbania o siebie
U mnie z tą akceptacją to też bywa ciężko! przytyłam póki co sporo,bo 31 tydzień,a 16 kg. Czuję się jak pączek. Cała nabrzmiała,do tego bardzo mi się woda zatrzymuje i puchnę! Wyglądam okropnie. Ale mój mąż twierdzi,że kocha mnie taką,jaka jestem i dla niego nie ma to żadnego znaczenia,czy przytyję 20 kg,czy 30 kg. Czasem i tak siedzę i myślę,gdzie błąd popełniam w swoim żywieniu. Ale nic na to nie mogę poradzić. Jestem na diecie,bo i tak nie wszystko mi można. I i tak nic to nie daje. Zobaczymy,jak będzie po porodzie! planuję ostro wziąć się za siebie i tyle! Do tej pory,jak czytam,że kobieta w ciąży może wykonywać takie,czy inne ćwiczenia,to przykro mi,bo czuję się jak bym w ogóle o siebie nie dbała,a z drugiej strony moja ciąża przebiega tak,że nie mogłabym sobie pozwolić na ćwiczenia. Nadciśnienie,plamienia i krwawienia. Strach przed kolejnymi dziwnymi incydentami robi swoje!
A ja z kolei w ciąży czułam się naprawdę ale to naprawdę bardzo atrakcyjnie zresztą każdy mi to mówił że wyglądam kwitnąco i ślicznie .Dużo nie przytyłam bo ok 9 kg i miałam tylko przed sobą bardzo fajna piłeczke . I czasem troszkę mi żal że to tak szybko się skończyło choć ciesze się widząc mojego rozbrykanego synka jak szybko rośnie i się zmienia.
No Mraczek,to tylko pozazdrościć fajnie,nie ma co
ja nie raz na ulicy patrzę właśnie na takie dziewczyny z samą piłeczką
pięknie to wygląda
mi każdy mówi: “jeszcze się pani kula???”. I powiem Ci,że to też trochę dobija. Z jednej strony uważam,ze co niektórzy lekko przesadzają,chyba robią to po prostu złośliwie. Bo nie mam aż tak ogromnego brzucha,żeby robił wrażenie,że zaraz pęknie…
O dziwo, nie mam z tym problemu aktualnie, mimo, że zawsze byłam do siebie bardzo krytycznie nastawiona. Wręcz przeciwnie niecierpliwię się kiedy mój brzuszek będzie jeszcze większy, by każdy wiedział że jestem w ciąży ;p
Daria,ale to chyba mało przytyłaś,co?? Ja jestem niska i gruba… co przy niskim wzroście jeszcze gorzej chyba wygląda
Ja nigdy nie byłam szczupła typowa gruszka, ważę swoje niestety:) Jak na razie przytyłam niewiele ale jeszcze najgorszy okres przede mną…
Obiecałam sobie, że nie przekroczę 10 kilo;)
ja w ciazy nie mialam takiego problemu z zaakceptowaniem siebie jak po ciazy… teraz wstyd mi i krepuje sie przed partnerem bo mam rozstepy … itp co prawda powrocilam do swojej wagi przed ciaza ale jak widzze brzuch to mam wstret do siebie codziennie cwicze mam nadzieje ze niedlugo bedzie widac efekty i cialo bedzie elastyczniejsze ;))
Ja jestem bardzo zadowolona ze swojego ciała w ciąży. Zawsze każdy mi mówił, że jestem za chuda, a teraz wyglądam jak prawdziwa kobieta, pewne części ciała które zawsze wywoływały u mnie kompleksy fajnie się zaokrągliły. Po porodzie nie obraziłabym się jakby mi zostało pare kilo
Ja jestem bardzo szczupla … wręcz chudzinka … i tak jak patrycja tez mowilam , eh nie obraze się jak zostanie mi tu o uwdzie . Jak to chudzinki maja glownie chodzilo o biust który podczas karmienia robi się wydatniejszy …eh ale niestyty wszystko po ciąży i po zakończeniu karmienia piersią wrucilo do normy . Mysle , że mimo tego o czy wspomniałyście już dziewczyny czyli o akceptacji innych , słyszeniu jak pani ladnie wygląda albo ze ciaza nam sluzy …odgrywa także duzą rolę podejście najbliższej osoby czyli partnera . To on jest przy nas najczęściej i to dla swojego faceta chcemy “być piękne” . Są kobiety które wyglądają pięknie w ciąży a mimo tego słyszą przykre komentarze ze strony partnera .Wiadomo jest to bardzo przykre i bardzo obniza samoocenę . Są też katie które nawet tyjąc po 20 kilo wciąż są adorowane przez swoich mężów co bardzo pomaga w samoakceptacji . Myśle ze to dla faceta chcemy chóć się atrakcyjne nawet jak to mowia w walkach na glowie
… wiec glowna role w nasze akceptacji gra tu on :
Ja na początku ciaży schudłam 6 kilo wiec wygladalam jak chodzaca reklama głodu i nawet wiec mogloby się wydawac ze 12 kilo później to nie duza roznica. Wymioty przez cała ciąże sińce pod oczami , wygladalam jak trup porze z3/4 ciąży . Mimo tego czułam się atrakcyjna dzięki wsparciu najbliższych i potrzymywaniu na duchu i braku przykrych komentarzy .
Współczuje dziewczyną które w ciąży bardzo przytyly i były ofiara głupich komentarzy . Moim zdaniem my kobiety WSZYSTKIE zasłużyłyśmy na to by w ciąży czuc się Mega Kobieco i Atrakcyjnie .
no właśnie dziewczyny … tak jak wspomniała daryska dużo kobiet gorzej znosi swoja akceptacje po ciąży … czy tez czylyscie strzach co będzie po??? ja czasami jak ogladalam te zwiśniete brzych y rozmowach w toku to az się przeraziłam. Daryska powodzenia w ćwiczeniach
Ja na razie akceptuję moje zmieniające się ciało i wiem, że jak będę o siebie dbała to nie będzie źle. Ale ważne jest otoczenie, partner i rodzina, to oni nam dają siłę i wiarę w siebie.
Jestem w drugiej ciąży mam dużo rozstępów po pierwszej ciąży, i się nie przejmuję, mojemu partnerowi tez nie przeszkadzają, taka natura, a schudne jak urodzę
Ja mimo iż przytyłam od początku ciąży już 17kg to nie mam problemu z akceptacją swojego ciała w ciąży Fakt- widzę, że jestem “grubsza”, ale głównie mam olbrzymi brzuszek
a z brzuszka jestem bardzo dumna bo siedzi w nim nasze maleństwo
Myślę, że u mnie to też kwestia puchnięcia w ciąży- mam nadzieję, że po porodzie woda będzie szybko schodzić i w miarę szybko wrócę do swojej wagi sprzed ciąży
Najważniejsze to by dziecko było zdrowe bo to się najbardziej liczy
Nad figurą po porodzie można popracować ze wsparciem partnera
Jeśli chodzi o rozstępy to zawsze można to brać jako “pamiątkę po ciąży” w pozytywnym tego słowa znaczeniu Jest tyle kobiet, które chciałby być w ciąży, a nie mogą… i dla tych kobiet rozstępy to “nic” bo najważniejsze żeby mieć maluszka
wszystko inne się wtedy nie liczy
A zawsze po ciąży można popracować nad swoim ciałem
Jak jak na razie nie zauważyłam u siebie rozstępów…czasami stosuję balsam na rozstępy, ale nie wiem czy to dzięki niemu czy po prostu takie geny… jutro zacznie mi się 38 tydzień ciąży więc do porodu mogą się jeszcze pojawić- zobaczymy
Ogólnie w ciąży mówią mi znajomi i rodzina że wyglądam “kwitnąco” i to mnie bardzo wspomaga psychicznie Po zdjęciach widzę, że mimo tych 17kg naprawdę nie jest ze mną źle
Magda póki co schudłam kilogram… a powiększył mi się tylko brzuszek i uda, ale z udami to u mnie jest normalka jeśli nie mam odpowiedniej ilości intensywnego ruchu, czy choćby szybkiego spaceru. Ale myślę, że po ciąży, jak z Tobciem będziemy na spacerki chodzic to nogi wróca do normy.
Poza tym jakoś mnie od poczatku nie przerażały myśli o wyglądzie, bo mam zakodowane, że ciąża to stan odmienny, mający swoje cechy i prawa i nieraz nie da się tego przeskoczyć. No i mam mega wsparcie od męża,
Mój mąż też mnie bardzo wspiera! ale i tak nie zawsze to działa! chciałabym spotykać się z takimi słowami jak niektóre z dziewczyn,że wyglądam kwitnąco! to wina chyba też otoczenia,że tak się czuję! wszyscy znajomi mi mówią,że przytyłam i się zaokrągliłam… a to przykre,bo tak mówią,jak bym o tym sama nie wiedziała… Więc mając w domu ludzi wspierających mnie-liczę max 3 osoby,a kilkanaście przypadków,które mnie komentują,to można popaść w kompleksy… nie da się tego uniknąć!
Podziwiam głupotę znajomych…