Adaptacja dziecka w przedszkolu

Mieszkasz w dużym mieście? U mnie w mieście powiatowym zapisy trwają przez cały rok i można zacząć w każdym momencie.
No to Twój jeszcze młodszy. Ja się pocieszam tym, że dzieci w żłobku mają naprawdę duże możliwości rozwoju, jakich często nie miałyby w domu przebywając tylko z mamą! No i szybciej nabędą odporność!

Kurcze jak tak czytam że tak szybko kończą się miejsca i te rekrutacje są z tak dużym wyprzedzeniem to martwię się że za późno zaczęłam zbierać o tym myśli w ogóle :face_with_peeking_eye: chyba muszę skontaktować się z placówką, którą mam na oku i zorientować się w ogóle na czym stoję :wink:

Mieszkam na wiosce w gminie wiejskiej ale zaraz przy mieście wojewódzkim. Tu teoretycznie zapisy też trwają przez cały rok o ile żłobek dysponuje wolnymi miejscami, a w praktyce nie dysponuje nigdy. Też się tym pocieszam że w żłobku będzie miał duże możliwość rozwoju.
@SzczesliwaMami lepiej zapytać za wcześnie niż za późno :slight_smile: mąż mi marudził że bez sensu dzwonić w styczniu żeby się dowiedzieć o żłobek i bardzo się zdziwił że rekrutacja już zakończona

Ja wcześniej jak nie miałam dzieci to sądziłam że oddam do żłobka a teraz jak już mam to mi ciężko bo raz że mały jeszcze nie jest jest samodzielny a dwa nie mówi i nie opowie mi jeśli będzie mu się działa krzywda. I też wiem że w żłobkach dzieci dość sporo chorują. Syn szwagierki co chwilę coś miał i już w tym wieku antybiotyki brał :slightly_frowning_face:

Ale to chyba leki głównie zakochanej w synku mamy bo niektóre żłobki są naprawdę fajne i dzieci je uwielbiają.

1 polubienie

Ja syna dużo przygotowałam mówiłam mu ze
Tam są inne dzieci do zabawy, Panie będą się tobą opiekować, i Mama zawsze po ciebie wróci Czytalam książeczki o przedszkolu , zaczęłam częściej zostawiać go na chwile coraz dłuższe z babcią , :smiling_face:

Masz rację :smiley: ale jakoś tak mi to nie przyszło wcześniej do głowy, bo mam wrażenie że synek taki maleńki cały czas jeszcze i że mam czas :face_holding_back_tears: ale pewnie okaże się że już się spóźniłam :face_with_open_eyes_and_hand_over_mouth::sweat_smile:

To prawda u nas w prywatnych to nie potrzeba . Tyle że dzieci nieodpieluchowane było drożej , za odpieluchowanje :smiling_face::slightly_smiling_face:

W prywatnych…… a w publicznych chyba jest taki wymóg

Ja niestety się sponilam , i musiałam dać do prywatnego jeden rok . To był ten czas jak wojna wybuchła i dużo dzieci z Ukrainy było

U nas nie było złotego środka , brał ze soba ulubionego misia :bear: ale i tak był ryk płacz i ciągnięcie mnie za nogę . Dwa tygodnie były okropne . Ale po tym czasie ja ręka odjął . Nie będę ci oczu Maślic że to super czas . Sama wracałam z rykiem do domu . Ale jest warto bo teraz buzia się synowi że zamyka opowiada i chętnie wstaje do przedszkola :face_holding_back_tears:

My kupowalismy kapcie, mokre chusteczki, worek na ubrania a w srodku jakies majteczki, skarpetki i ciuchy na przebranie w razie wpadki :rofl: kiedys dzieci moglby miec swoja podusie ale od pandemi juz nie nosza :wink: napewno bedzie zebranie i dostaniecie liste co przyniesc do przedszkola :wink:

U szwagierki też tak było, straszny płacz i łapaniem nogę i framugę …. A potem zdjęcia z sali jak się bawi i jakby tego zdarzenia nie było :joy:

1 polubienie

A ile przyjmują dzieciaków?
Ja na wsi mieszkam. Akurat w tym roku maja 40 miejsc wiec raczej Syn sie dostanie ale w tamtym roku np bylo tylko 25. Wiec polowa sie nie dostala bo bylo 51 podań.

Wszystko zależy od dziecka. Moje dziecko chodziło wpierw do żłobka. Do żłobka adaptacja była ok. Na początku ze mną potem po malutku samej

Do przedszkola tak się bałam tyle rzeczy się naczytałam. Specjalnie z tego powodu wzięłam kilka dni wolnego. Pierwszego dnia miałam przyjechać przed drzemką. To panie mi napisały abym nie przyjeżdżała bo starsza wybrała sobie przytulankę i leżaczek do spania. Przyjechałam po drzemce to się na mnie obraziła, że chcę zabrać ją tak szybko. Drugiego dnia miałam wyznaczoną godzinę, to znowu dostałam SMS z przedszkola, że są urodzinki jednej z dziewczynek i starsza nie może się “odkleić” od solenizantki, non stop razem tańczą i się przytulają. Kolejny dzień nawet nie pytałam pań została na standardowe 8 godzin. Jak przyszłam to usłyszałam w końcu przyszłaś o dobrej porze nie wolno mnie za szybko odbierać :rofl::rofl::face_with_peeking_eye:

Więc każdemu życzę takiej adaptacji

A były dzieciaki starsze od niej które zachowywały się jakby ich obdzierali ze skóry. Ale to też podejście rodzica. Ja od początku mówiłam dziecku że pozna super kolegów, koleżanki, będzie jeździć na niesamowite wycieczki o których bardzo chcę usłyszeć i każdego dnia będzie mieć multum wrażeń, a ja zawsze przyjdę by posłuchać jak wygląda jej świat

2 polubienia

ja wiem jak wygląda adaptacja w żłobku
1 dzień jest 1h
2 dnia 2-3h
3 3-4
4 5-6
5 7-8
po weekdzie
6-11 8h
każdy żłobek lub przedszkole mają swoje systemy adaptacji
jedne dzieci znoszą to lepiej drugie gorzej, czasmi są sytuacje ze dziecko za bardzo tęskni i opiekunki dzwonią i czasami warto zrezygnować ze żłobka i spróbować za jakiś czas
u nas chyba są 2 razy do roku (od września i od luty albo marzec)

@Anetteso_gmail.com właśnie też jej pokazuje świat i mówię "zobacz Molly jaki piękny świat i opisuje że drzewo ma gałęzie i liście, jest zielona trawka…). gdzieś o tym czytam że powinno się tak robić od narodzin, sle zaczęliśmy od spacerówki

Ja pracowałam w żłobku , to nie ważne było , każdy płacił tyle samo . No ale to było prywatne a w publicznym musi być odpieluchowane

W zadnym przedszkolu dziecko nie musi byc odpieluchowane. Jesli placowka tego wymaga to jest to niezgodne z prawem wg oświaty :wink: no ale wiadomo, ciezko sie dogadac z taka placowka bo i dziecko moze na tym tracic.

1 polubienie

Najważniejsze przy adaptacji w przedszkolu to przede wszystkim nastawić się psychicznie, że początki mogą być trudne. Dzieci często płaczą przy rozstaniu i to jest normalne. Ważne, żeby się nie poddawać i być konsekwentnym, bo większość dzieci po czasie przyzwyczaja się i zaczyna chętnie chodzić do przedszkola. :smiling_face_with_three_hearts: Na start najczęściej przydają się: kapcie na rzepy, wygodne ubrania, komplet ubrań na zmianę, mały plecak, chusteczki higieniczne i mokre. Czasem dzieciom pomaga też mała przytulanka z domu.
Ale poczekaj do spotkania organicznego, bo każde przedszkole ma swoją listę wyprawkową, więc najlepiej sprawdzić dokładnie wymagania w placówce.

Masz rację- mialam to właśnie pisać. Nie ma w prawie zapisu o wymogu odpiekuchowania. To wewnętrze wymogi przedszkoli.
Ale… pytanie czy juz na wstepie chcemy walczyć z przedszkolem gdzie ma chodzoć nasze dziecko.
Synek w kwietniu bedzie mial 2.5 roku. Dalej mamy pampersa. Niestety. Juz ladnie siadal na mocnik 2/3 razy dziennie. Ale problemy zdrowotne Jego.i moje w końcówce ciąży i pojawienie sie siostry i mamy regres. Ale liczę że powoli wyjdzoemy na prostą i niedługo pozbedziemy się pampersa i na spokojnie zaczniemy przedszkole.

Ooo nie miałam pojęcia że takie spotkanie może być. Ja to szukam porad co gdzie i jak, co może się przydać a co nie :smiling_face: Ale fajnie byłoby jakby u nas takie spotkanie zrobili.

1 polubienie