do 22 tc
Magda wiesz także mam w rodzinie Łukasza chorego i ma 28 lat i ma tą chorobę co ty pisałaś i wiecie co nie dawali mu szans na przeżycie a tu do tej pory żyje , w ogóle bardzo podziwiam kobiety które tak zajmują się swoimi dziećmi wiadomo to jest już mężczyzna i trzeba go podnieść przenieść
Bo ta choroba różnie postępuje… czasem ludzie z dystrofią mięśni żyją 30-40 lat,a czasem umierają jako dzieci…
Ta moja znajoma opowiadała o różnych przypadkach,bo ze względu na to,że syn choruje,to ma wielu znajomych,którzy zmagają sie z tą samą chorobą w rodzinie… więc wszystko wszystkim,ale mieć dwójkę z taką chorobą,to nie wiem,czy idzie podołać…
Temat trudny ale uważam, że powinno się go poruszać. Sądzę, że jeżeli ciąża jest zagrożona, kobieta zaszła w ciąże po gwałcie, dziecko jest bardzo chore…to powinna mieć szansę wyboru. Natomiast jeżeli kobieta nie chce po prostu dziecka…to po narodzinach powinna się zrzec praw i pozostawić dziecko w szpitalu lub w oknie życia. Jednak na pewno to jest trudna decyzja…
Według mnie jeśli doszło do gwałtu to kobieta i tak powinna dziecko urodzić jeśli oczywiście jest zdrowe. Jeśli go potem nie chce to może go zostawić w szpitalu.
Beatka, no z tym gwałtem to tak nie dokonca się zgodze. Nigdy nie byłam w takiej sytuacji, ale ciąża po gwałcie to bardzo ciezka sprawa…Kobieta przez 9mc nosi w sobie dziecko, którego nie chce i które kojarzy jej się z obrzydzeniem, czymś złym…
Najgorsze, że dziecko z gwałtu trafia do śmietnika a gwałciciel raptem na kilka lat do więzienia…
Ale piszę to z perspektywy osoby, która nie była ofiarą gwałtu ![]()
Jeśli chodzi o mnie… osobiście prawdopodobnie nie dopuściłabym się na własne życzenie aborcji… sama musiałam mieć wykonaną " skrobankę" ( to słowo jest po prostu okropne) ze względu na obumarłą ciążę… wewnętrznie zniosłam to strasznie, zewnętrznie byłam dzielna… rozumiem , że każda kobieta chce decydować o sobie sama… i szanuję to… ale uważam też, że może nie dziś, nie jutro ale za 10 … 15 lat wspomnienia wrócą. . i możemy załować naszej decyzji… dzieciątko to cud… Jesteście właśnie w ciąży bądź już macie dzieciątka przy sobie to rozumiecie o co mi chodzi…
Pewnie, że jesteśmy w ciąży, ale są to ciąże chciane, wyczekiwane. W tym przypadku trzeba wybrać mniejsze zło.
Każda kobieta ma swoje sumienie.
Nie jestem zwolenniczką aborcji która jest wykonywana “bo tak”, ale czasami są sytuacje w których kobieta ma prawo dokonać eksterminacji ciąży.
Gwałt to bardzo trudny temat i nikt chyba kto tego nie przeżył nie jest w stanie tego zrozumieć, ale wydaję mi się że w przypadku gwałtu, można zarzyć tabletkę antykoncepcjii awaryjnej do 72 godz, PO. I jest to również mniej inwazyjne dla samej kobiety. A z tego co kojarzę, to jeśli kobieta zgłasza się bezpośrednio po zdarzeniu / na policję / na pogotowie na obdukcje to się jej taką formę zapobieżenia ewentualnej ciąży proponuje… no są pewnie wyjątki, bo tu powracamy do tematu klauzuli sumienia lekarzy… ![]()
No i np. gwałtu na dziewczynce która jest zastraszona itp.
Mam tu artykuł ciekawy na temat późnej aborcji
http://www.testing.mpolska24.pl/wiadomosc/dokonywal-poznych-aborcji-zabijal-noworodki-nozyczkami-grozi-mu-kara-smierci
W ogóle nieletnie ofiary gwałtu to inny temat ![]()
A była ostatnio Taka głośna sprawa właśnie, że dziewczynka była wykorzystywana przez swoich kuzynów… nie wiecie jak to się finalnie skończyło, tzn. udało się rodzicom wywalczyć tę aborcję?
Jezu, Ewcia
aż mnie ciarki przeszły ![]()
chyba nie mam odwagi czytac tych artykułów ![]()
Ta dziewczynka która była wielokrotnie gwałcona przez kuzynów dostała zgodę na aborcje, podobno została wykonana
Zgodzę się z tym, że temat gwałtu jest bardzo ciężki. Dziecko może być niechciane, ale mimo wszystko to jest dziecko tej kobiety i także jak każdy człowiek ma prawo do życia.
Ewentualnie zgodziłabym sie na te tabletki wczesnoporonne, ale na normalną aborcję w późniejszym terminie raczej nie. Moje sumienie by mi na to nie pozwoliło.
Rok temu byłam na wystawie w Krakowie “human body exhibition”. Na tej wystawie można było zobaczyć ludzi płód po aborcji w różnych stadiach rozwoju. Najgorsze w tym wszystkim było to, że wszystko było prawdziwe, te dzieci kiedyś były noszone pod sercem. Zresztą wszystkie kości czy porozcinani ludzie kiedyś żyli i teraz stali zakonserwowani na wystawie.
Dziewczyny, a czy we wczesnym okresie nie da się pobrać tego zarodka i wszczepić innej kobiecie! Wiem, trochę to s-fi zaleciało… Nie wiem czy technologia na to pozwala i tylko nikt o takim rozwiązaniu nie pomyślał?
To niestety nie jest możliwe.
Wiem, że jest coś takiego jak adopcja zarodka ale jajeczko jest zapładniane metodą in vitro. Czyli, że zarodek nie został pobrany od kobiety i wszczepiony innej tylko od razu poszedł do innej kobiety. Szanse na dalszą ciążę wynosza 20-30%
Coś takiego o czym ty piszesz Angie jest raczej niemożliwe bo zarodek pewnie by obumarł.