6 tygodniowe dziecko ciągle płacze bez powodu

Witam.
Moja córka 3 dni temu skończą 6 tygodni. Od paru dni płacze zupełnie bez powodu- jest najedzona, ma suchą pieluszkę, jest wyspana. W sumie nie tyle płacze ile krzyczy. Juz sama nie wiem co mam robić.
Jakieś rady?

Wlasnie podajemy jej sab simplex, bo na początku faktycznie miała kolki, ale wtedy zupełnie inaczej się zachowywała. Prezyla się, podkurczala nóżki, miała problemy z oddawaniem gazów i twardy brzuszek.
A teraz brzuszek miękki, gazy odchodzą ja juz nie wiem co jej jest.
Potrafi w jednej chwili się śmiać, a za 10 sekund wybuchnąć placzem. I dopiero uspokaja się przytulona mocno do mnie lub męża- co ciekawe nikt inny jej uspokoić nie umie.
Ja juz się zastanawiam czy to nie skok rozwojowy, ale sama już nie wiem…

Po przeczytaniu Twego wpisu mi to wygląda na skok rozwojowy. Ten pierwszy zwany jest " wrażeniami". Dziecko staje się wrażliwe na bodźce słuchowe, wzrokowe, smakowe i zapachowe. Mogą one tak wystraszyć maluszka, że reaguje płaczem a nawet krzykiem. Trzeba ten czas przetrwać, zapewniając dużo czułości dzieciaczkowi, co już z resztą robisz :-). To minie, a potem będą następne skoki … :-).

Tez mysle tak jak Artan ze to moze byc skok rozwojowy i niestety trzeba go jakos sprzetrwac

Kochane a powiedzcie ile ten skok może trwać? Ile trwał u Waszych Maluchów?

Też uważam że to może być pierwszy skok rozwojowy i potrzeba twojej bliskości.
To zależy od dziecka i jego zaklimatyzowania się im dzecko starsze tym te skoki mogą być dluzsze niestety trzeba przetrwać i zapewnić dzecku poczucie bezpieczeństwa i bliskości.
Kolejny przypada 7-9 tydzień (wzory) choć nie ma co się sugerować tym że na pewno tak będzie.
U nas był pierwszy ok 7 tyg a trwał ok tydzień.
Będzie dobrze. Na szczęście to mija :slight_smile:

zacznij nosić ją w chuście - będzie czuć bliskość i będzie spokojniejsza :slight_smile:

Bywało różne ze skokami. Ten pierwszy to parę dni, ale był i taki co trzymał małą prawie 10 dni i wówczas było ciężko…

Dzięki za rady… pozostaje mi to przeczekać… I niestety obawiam się, że to już ten drugi skok, czyli pewnie będzie dłużej trwał. Bo Mała urodzona tydzień po terminie, a z tego co czytałam to trzeba do wieku dziecka doliczyc/odliczyć ten czas przenoszenia bądź też niedonoszenia ciąży.

a może szumiący miś pomoże? na mojego rozdarciucha całkiem nieźle działa :slight_smile:

a mi się wydaje że ona ma potrzebę bliskości a że nie umie jej wyrazić inaczej to po prostu krzyczy! bo jeśli przytulacie i jest oki to znaczy że to jest potrzeba, którą tylko wy umiecie zaspokoić i nie ma co się dziwić przecież jest cały czas z wami i was potrzebuje!

Nie musisz trwać dłużej to się nie martw niepotrzebnie.
To na pocieszenie jeśli to drugi skok to zostało ci jeszcze 5 z 7 :slight_smile: heh niestety pierwszy rok życia dziecka przenosi wiele niespodzianek.
Cierpliwość i twój spokój to to czego dzecku teraz potrzeba. Zawsze tez warto prosić o pomoc kogoś bliskiego :slight_smile:

Skok rozwojowy u mojego dziecka trwał ok. Tygodnia . Pomagało wyciszenie dźwięków w pokoju ( wyłączenie telewizora , radia ) oraz bliskość z dzieckiem. Po tych kilku dniach przeszło, wystarczy przeczekać. Jest to nie spokojny okres ale dobrze że mija.

mam podobnie z moimi bliźniaczkami, najedzone, przebrane, otulone, żeby ciepło miały i wrzask. jedyne co nam pomaga to cyc :slight_smile: tylko przy piersi się uspokajają i zasypiają, po prostu potrzebują bliskości

Jeżeli wykluczasz wszelkie dolegliwości iniedogodności które mogą występować u dziecka to może tak jak piszą inne mamy maluszek potrzebuje czułości i bliskości . Może jest też tak że kiedy maleństwo płacze- krzyczy Ty jesteś poddenerwowana ponieważ nie wiesz co dlaczego płacze a maluchy bardzo to wyczuwają i też się denerwują. Ja pamiętam jak mój synek płakał na początku. Kiedyś moja ciocia przechodziła kilkdziesiąt metrów od mojego mieszkania i mówiła że nawet pod drugi blok słychać jak krzyczy. Wiem że takie sytuacje bywają trudne i męczące ale postaraj się nie denerwować, przytulaj dziecko, śpiewaj mu, ja włączałam muzykę relaksacyjną lub odgłos padającego deszczu a jeżeli to nie pomagało to suszarkę lub nagranie dźwięku suszarki i zazwyczaj to pomagało. Na pocieszenie dodam że mój synek póki co już tak nie krzyczy choć potrafi pokazać co chce i czasami głośno się tego domaga, ale to już chyba wynika z jego charakteru który odziedziczył po mnie :slight_smile:

Ja myślę że to skok bo to akurat ten okres :slight_smile: Musicie to przetrzymać jeżeli wiesz że dziecko nic nie boli,jest najedzone i ma sucho. Staraj się zapewniac mniej wrażeń w ciągu dnia zarówno wzrokowych bodźców jak i słuchowych. Mój synek tak miał gdy był przebodźcowany bo tu ciągle jacyś goście,ciągle ktoś gugał i gagał do niego,klaskał i nie wiadomo co jeszcze i na noc dziecko odwalało histerie. W końcu minęło ale ten krzyk zawsze pojawiał się gdy za dużo się działo w ciągu dnia. Pomagalo tylko zgaszenie światła i tulenie. Wtedy było już spokojnie.

Właśnie u nas problem pojawia się tylko w dzień, także może to faktycznie nadmiar bodźców? W nocy Mała wstaje, je, odkładam ją do łóżeczka i zasypia sama po jakichś 10-15 minutach nawet bez stekniecia. Hm, może to faktycznie wynika z tego, że w nocy cisza, spokój, ciemno a w dzień ciągle coś się dzieje jednak.

Wiruśka także masz praktycznie odpowiedź na swoje pytanie. A przyjemniej jej zarys.
Teraz wiesz żeby maleństwo nie dostarczać za dużo wrażeń w ciągu dnia albo robić to stopniowo. Babcie, cięcie itp sa oki ale najlepiej wtedy u mamy czy taty z przewagą mamy.
Jak widzesz większość z nas przechodzi to ze swoimi dziećmi a wszystko jakoś zniesiemy :slight_smile:
Pięknie że macie takie noce tylko pozazdrościć :smiley:

hmmm…takie szkraby nie płaczą bez powodu…myślę tak jak przedmówczynie - albo skok rozwojowy, albo po prostu chce więcej bliskości:)

Może Twoja córeczka płacze, bo coś jej jednak dolega? Może ma kolkę? Zazwyczaj taki krzyk może o tym świadczyć właśnie. Przyjrzyj się jej uważnie. Ewentualnie może też płakać “z nudów” lub z tego, że potrzebuje bliskości mamy :slight_smile: